15 lipca 2024

Ból trzeba kontrolować i leczyć

Pacjenci z bólem przewlekłym są lekceważeni i niezauważani – mówi dr. n. med. Magdalena Kocot-Kępska, prezeska Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, w rozmowie z Lucyną Krysiak.

Foto: arch. prywatne

Od 29 sierpnia zacznie obowiązywać rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu w warunkach ambulatoryjnych. Co nowego wnosi?

To rozporządzenie jest aktem wykonawczym do znowelizowanej w 2017 r. ustawy o prawach pacjenta i znacząco zmienia postrzeganie osoby z bólem istotnym klinicznie w systemie opieki zdrowotnej. Dokładnie opisuje, w jakich sytuacjach i w jaki sposób należy dokonywać oceny tego bólu, jego rodzaju i nasilenia u pacjentów zgłaszających się z tym problemem do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej lub specjalistów.

W pierwszym przypadku chodzi o każdy ból na tyle silny, że przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, powoduje niepotrzebne cierpienie, w drugim chodzi o rodzaj bólu, który ma charakter przewlekły i trwa powyżej trzech miesięcy. Może on być nie tylko objawem choroby nieuleczalnej, ale chorobą samą w sobie. Dotychczas nie było obowiązku dokonywania takiej oceny. Od 29 sierpnia każdy lekarz będzie do tego zobligowany.

W szpitalach obowiązek kontroli bólu regulowały przepisy akredytacyjne czy wewnętrzne procedury, w warunkach poradnianych nie było takiego obowiązku. Według najnowszych danych, którymi dysponujemy, tylko 20 proc. lekarzy pyta pacjentów, czy i gdzie boli, i odnotowuje ten fakt w karcie chorego. Teraz to się zmienia.

Polskie Towarzystwo Badania Bólu walczyło o to rozporządzenie. Dlaczego?

Pacjenci z bólem przewlekłym są lekceważeni i niezauważani. Szczególnie starsi, u których dolegliwości bólowe lekarze tłumaczą wiekiem. Cierpią w ciszy i w pewnym momencie przestają zwracać się do lekarzy, wiedząc, że i tak nie otrzymają pomocy. Nie pomaga także postawa rodziny – bliscy nie wierzą rodzicom, babciom czy dziadkom, że cierpią z powodu bólu. Uważają, że ich problem tkwi w głowie. Takie stereotypy wciąż funkcjonują w naszym społeczeństwie.

Nam chodzi o zmianę tego podejścia i pokazanie, że z bólem można walczyć, a ból przewlekły leczyć. Nie można pacjenta pozostawić samemu sobie. Spójrzmy na zalecenia, nawet te międzynarodowe, kierowane do pracowników ochrony zdrowia, np. dotyczące bólu krzyża. Jeszcze do niedawna mówiły: „Poczekaj i popatrz, co się będzie działo”. Na szczęście takie podejście to przeszłość, gdyż dziś bezwzględnie zaleca się podejmowanie adekwatnego leczenia.

Wiadomo, że jeśli zlekceważymy np. epizod ostrego bólu krzyża, to może dojść do tzw. chronifikacji, czyli przejścia tego bólu w nawracający, a z czasem w przewlekły, niszczący komórki nerwowe w głowie, ośrodki odpowiedzialne za kontrolę w bólu, co powoduje zaburzenia poznawcze, pamięci, depresyjne, snu. Nie lecząc bólu, fundujemy więc pacjentom inwalidztwo, a także generujemy koszty dla systemu opieki zdrowotnej. Ból jest kosztownym zespołem chorobowym. Kosztuje więcej niż rak, cukrzyca typu 2 i choroby układu krążenia.

Z bólem wiąże się często wieloletnia tułaczka pacjentów po lekarzach, zanim otrzymają właściwą pomoc.

Wielu z nich do poradni leczenia bólu trafia po 6-8 latach, z bólem już na tyle utrwalonym, że leczenie jest żmudne, długie i kosztowne, a w większości przypadków nieskuteczne. Gdybyśmy wkroczyli z leczeniem wcześniej, być może udałoby się zmniejszyć ból do poziomów akceptowalnych przez pacjenta.

Co lekarze wiedzą, a co powinni wiedzieć o bólu?

Ta wiedza jest niewystarczająca, dlatego Naczelna Izba Lekarska podjęła z Polskim Towarzystwem Badania Bólu współpracę dotyczącą organizacji szkoleń w tym kierunku. Planujemy przeprowadzenie całego cyklu szkoleń, zaczynając od standardów organizacyjnych leczenia bólu w warunkach ambulatoryjnych, o czym mówi rozporządzenie MZ z dnia 9 lutego 2023 r.

Pierwsze szkolenie o charakterze wprowadzającym zaplanowane jest 28 sierpnia. Chcemy pokazać, jakie narzędzia stosuje się w ocenie nasilenia bólu i jak się nimi posługiwać. Głównym jest „Karta oceny natężenia bólu”, którą wypełniają lekarze POZ i specjaliści przy każdej wizycie lekarskiej, składająca się z części obowiązkowej i nieobowiązkowej. Pierwsza zawiera pytania, które pomogą zebrać niezbędne informacje o rodzaju bólu, z którym zgłosił się pacjent. Przy jej opracowaniu kierowaliśmy się wytycznymi europejskich towarzystw bólowych.

Zarzucano nam, że obligatoryjne wypełnianie takich kart jest jeszcze jednym biurokratycznym obciążeniem dla lekarzy, ale w moim przekonaniu to klucz do wychwycenia pacjentów, którzy wymagają dalszego leczenia i w ogóle leczenia bólu jako takiego. Lekarz rodzinny lub specjalista, np. reumatolog, ortopeda czy neurolog, zawsze powinien włączyć leczenie pierwszego czy drugiego wyboru, a jeśli to nie skutkuje, odesłać pacjenta do specjalistycznej poradni leczenia bólu.