24 czerwca 2024

Bożena Hoffman-Golańska: Rzecznik stoi na straży wykonywania zawodu lekarza

Rzecznik kojarzy się z „lekarskim prokuratorem” – mówi dr Bożena Hoffman-Golańska, zastępca OROZ Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie w latach 2005-2018, a obecnie członek Rady Ośrodka Kultury i Dziedzictwa Historycznego NRL.

Foto: Mariusz Tomczak/Gazeta Lekarska

– W prace samorządu lekarskiego jestem zaangażowana od 2005 r., kiedy zostałam zastępcą okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie. Byłam nim przez 12 lat. To trudna i odpowiedzialna praca, która zajmowała mi sporo czasu i pochłonęła dużo energii, począwszy od przygotowywania pism i przesłuchań świadków, a kończąc na analizie opinii przygotowanych przez biegłych.

Z doświadczenia wiem, że całe postępowanie przygotowawcze przed OROZ trwa przynajmniej trzy miesiące, a czasami wydłuża się do pół roku. Za tę pracę rzecznik otrzymywał wówczas w mojej izbie 200 zł. Myślę, że za taką kwotę żaden adwokat nie chciałby nawet przeczytać daty wpłynięcia skargi do jego kancelarii.

W trakcie wyborów okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej i ich zastępców we wszystkich izbach jest dużo wolnych miejsc. Chętnych do pełnienia tej roli po prostu brakuje. Tylko nieliczni lekarze i lekarze dentyści chcą poświęcać na to swój prywatny czas, a przecież jest to ważny aspekt działalności samorządowej. Jeśli nie będzie rzeczników, władza może kiedyś nam odebrać prowadzenie postępowań w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.

W związku z tym, że OROZ i jego zastępcy stają naprzeciw profesjonalnych pełnomocników procesowych, powinni być bardzo dobrze przygotowani do pełnienia swojej roli. Jeśli nie będą brać udziału w szkoleniach i stale uzupełniać wiedzy, to nie będą wystarczająco przygotowani do pełnienia swojej funkcji i z założenia zostaną skazani na procesową porażkę, a ponadto niektóre sprawy mogą być wówczas przeciągane przez adwokatów.

Rzecznik kojarzy się z „lekarskim prokuratorem”, więc nie jest lubiany przez lekarzy, ale on przecież występuje w podwójnej roli. To od jego profesjonalizmu i merytorycznej oceny faktów zależy rzetelne rozpatrywanie skarg. Nie wszystkie trafiają do sądu lekarskiego, bo znaczna ich część okazuje się niezasadna, ale pacjenci są coraz bardziej roszczeniowi. Rzecznik musi stać na straży należytego wykonywania zawodu lekarza.

Notował: Mariusz Tomczak