24 kwietnia 2024

Dostępność rehabilitacji pocovidowej pozostawia wiele do życzenia

Czy organizacja udzielania świadczeń z rehabilitacji pocovidowej pozwalała na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych pacjentów po przebytej chorobie COVID-19? Najwyższa Izba Kontroli (NIK) poinformowała o wynikach kontroli przeprowadzonej za lata 2021-2022.

Foto: pixabay.com

Dostępność rehabilitacji pocovidowej w ramach ministerialnych programów nie była powszechna i równomierna – ustaliła NIK.

Były powiaty, w których nie można było skorzystać z takich świadczeń – ani w trybie stacjonarnym, ani ambulatoryjnym. Najtrudniejsza pod tym względem była sytuacja w województwie śląskim gdzie w 2021 r. na 36 powiatów w 18 nie było dostępu do rehabilitacji pocovidowej, a w 2022 r. – w 17.

W ocenie NIK powodem nierównomiernego dostępu do świadczeń mogło być to, że realizację programów rozpoczęto bez rzetelnego określenia, jakie jest potencjalne zapotrzebowanie. Takie analizy i to już w trakcie trwania programów przeprowadziły jedynie dwa z pięciu skontrolowanych oddziałów wojewódzkich NFZ, przy czym w obu przypadkach przyjęto różne podejście do oceny dostępności świadczeń.

Brak chętnych do ich udzielania wynikał z faktu, że przystąpienie do programów związane było z koniecznością spełnienia wysokich wymagań stawianych przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), a dotyczących zarówno specjalistycznych kadr medycznych jak i sprzętu oraz wyposażenia.

Kierownicy skontrolowanych przez NIK zakładów lecznictwa uzdrowiskowego w województwie świętokrzyskim wyjaśniali, że ze względu na krótki czas trwania programów pocovidowych zatrudnienie dodatkowego personelu (brakowało zwłaszcza lekarzy pulmonologów) oraz zakup odpowiedniego sprzętu było nieopłacalne.

Bez ustalonych procedur

Kontrola pokazała także, że kwalifikowanie świadczeniodawców do programu odbywało się bez ustalonych procedur, a także bez rekomendacji z centrali NFZ. Oddziały wojewódzkie sprawdzały jedynie złożone oświadczenia, informacje i wykazy dotyczące organizacji udzielania świadczeń, zatrudnionego personelu oraz wyposażenia w sprzęt i aparaturę medyczną. Nie sprawdzano jednak czy pisemne deklaracje pokrywają się z rzeczywistymi możliwościami szpitali, przychodni czy sanatoriów.

W trzech na pięć oddziałów wojewódzkich NFZ kontrolerzy stwierdzili przypadki, w których mimo, że świadczeniodawcy spełniali wszystkie wymogi formalne nie zostali zakwalifikowani do programu, albo zostali zakwalifikowani, mimo że nie spełniali wymogów. Lubelski oddział NFZ zawarł na przykład umowy z trzema świadczeniodawcami, którzy wbrew wymaganiom programów nie zapewniali pacjentom całodobowego dostępu do RTG i gazometrii.

Nieprawidłowości wystąpiły także w toku kwalifikowania pacjentów do leczenia. U pięciu z 10 świadczeniodawców NIK stwierdził niekompletną dokumentację dotyczącą osób skierowanych na zabiegi lub wręcz jej brak.

Oddziały wojewódzkie nie miały także narzędzi, za pomocą których mogłyby sprawdzić czy takie osoby są uprawnione do skorzystania z rehabilitacji. Z udziału w programach pocovidowych wyłączono bowiem tych, którzy już wcześniej byli poddani fizjoterapii czy rehabilitacji, np. w ramach Programu pilotażowego.

Przyjęcia poza kolejnością

W dwóch podmiotach kontrolerzy NIK stwierdzili także przypadki wyznaczania terminów przyjmowania i leczenia pacjentów poza kolejnością. W Kolejowym Szpitalu Uzdrowiskowym w Nałęczowie na 40 pacjentów (próba losowa) zapisanych na listy oczekujących w czerwcu 2021 r. oraz od lutego do końca kwietnia 2022 r. sześć osób przyjęto poza kolejnością, a 13 z listy oczekujących, bez adnotacji na temat przyczyn i okoliczności podjęcia takich decyzji.

Wszystkie te osoby były tzw. przypadkami stabilnymi, a więc zgodnie z przyjętymi wewnętrznymi procedurami nie powinny być przyjęte szybciej niż w wyznaczonym terminie czy poza kolejnością.

Kierownicy objętych kontrolą oddziałów NFZ wyjaśniali, że mieli ograniczone możliwości analizowania czasu oczekiwania na udzielanie świadczeń w ramach programów pocovidowych. Wynikało to z faktu, że świadczenia te nie podlegały wpisowi do aplikacji Kolejki Centralne, w której prowadzone są harmonogramy przyjęć, w tym listy oczekujących.

NIK wykazała, że procedury kontrolne obowiązujące w objętych badaniem oddziałach NFZ nie tylko nie pozwoliły na wykrycie przypadków, w których ze świadczeń skorzystały osoby nieuprawnione, ale także takich, w których rozliczano świadczenia udzielone w nieodpowiednim wymiarze.

Przeprowadzona na wniosek NIK powtórna weryfikacja danych dotyczących liczby udzielonych zabiegów wykazała, że w związku z tymi nieprawidłowościami lubelski oddział NFZ przekazał świadczeniodawcom nienależnie 1,8 mln zł. Rozliczenia te mają zostać skorygowane.

Źródło: NIK