24 lipca 2024

Dr Mieczysław Dziedzic: Sprawy lekarskie powinny pozostać w naszych rękach

Działalność izb lekarskich stanowi przedłużenie powinności państwa demokratycznego – mówi dr Mieczysław Dziedzic, Rzecznik Praw Lekarza Śląskiej Izby Lekarskiej, delegat na Krajowy Zjazd Lekarzy i OZL nieprzerwanie od I kadencji, członek NRL VI-VIII kadencji.

Foto: Marta Jakubiak/Gazeta Lekarska

– Gdyby nie społeczna działalność lekarzy i lekarzy dentystów w samorządzie, to bylibyśmy skazani na urzędników, którzy nie mają, bo nie mogą mieć pełnej wiedzy w zakresie warunków wykonywania naszego zawodu i nie znają jego specyfiki. Chodzi m.in. o przyznawanie PWZ, organizację kształcenia podyplomowego, prowadzenie rejestracji praktyk lekarskich, kwestie związane z odpowiedzialnością zawodową, a także integrację.

Istnienie samorządu i społeczna praca działających w nim lekarzy i lekarzy dentystów stanowi dla naszego środowiska wartość dodaną. To nie urzędnicy czy „pani z okienka”, tylko sami lekarze wykonują czynności administracyjne przy pomocy pracowników izb. Robią to, przestrzegając obowiązującego prawa, ale również uwzględniając potrzeby i oczekiwania naszego środowiska. To dlatego sprawy lekarskie powinny pozostać w naszych rękach, czyli w gestii samorządu zawodowego.

Działalność izb lekarskich to przedłużenie powinności państwa demokratycznego. Poprzez swoją aktywność mają również służyć społeczeństwu, ponieważ zawód lekarza jest zawodem zaufania publicznego. W przepisach pierwszą regułą postępowania jest zasada legalności, a lekarze mają na uwadze przede wszystkim dobro pacjenta. Patrzenie na chorego tylko przez pryzmat ustaw, rozporządzeń czy postanowień administracyjnych jest niewłaściwe, bo chodzi o czyjeś życie lub zdrowie.

Lekarz patrzy na reguły wykonywania zawodu w sposób mniej sformalizowany niż urzędnik, więc może działać na korzyść pacjentów dużo lepiej niż przepisy, które czasami bywają bezduszne. W końcu w ustawie nie zawsze da się przewidzieć każdą możliwą sytuację, a lekarz ma na uwadze dobro chorego. „Salus aegroti suprema lex” – to nasza naczelna zasada i, niezależnie od zewnętrznych uwarunkowań, powinniśmy się jej trzymać.

Notował: Mariusz Tomczak