21 kwietnia 2024

Szczoteczka, nitka czy irygator?

Czy probiotyki zapobiegają chorobom dziąseł? Czy nitkowanie jest konieczne? Nowe analizy przeprowadzone przez badaczy z Uniwersytetu w Buffalo (USA) oddzielają fakty od fikcji oraz pozwalają ustalić, które narzędzia do higieny jamy ustnej naprawdę zapobiegają chorobom dziąseł.

Foto: pixabay.com

W październikowym numerze „Journal of the International Academy of Periodontology” ukazał się artykuł, w którym amerykańscy badacze – Eva I. Volman, Elizabeth Stellrecht i Frank A. Scannapieco – zaprezentowali wyniki analiz dotyczących skuteczności zastosowania różnych produktów konsumenckich do higieny jamy ustnej.

Okazało się, że stosunkowo niewiele z nich jest w stanie zapobiegać zapaleniu dziąseł i przyzębia. Podstawowe i najważniejsze jest ręczne szczotkowanie zębów, które stawiają na równi ze szczotkowaniem mechanicznym. Tworzeniu się biofilmu skutecznie przeciwdziałają także irygatory oraz szczoteczki międzyzębowe. Jeśli chodzi o miejscowe interwencje chemiczne, to udowodniono, że pozytywnie działają środki z wykorzystaniem glukonianu chlorheksydyny (CHX), chlorku cetylopirydyniowy (CPC) i olejków eterycznych.

Na skuteczność innych – takich jak benzoesan sodu (PLAX), fluorek cynawy, heksetydyna, nadtlenek wodoru, inne naturalne związki, 0,2 proc. delmopinol, probiotyki, środki przeciwzapalne, suplementy diety, przeciwutleniacze i rzucenie palenia – dowody są ograniczone. – W chwili obecnej wszystkie inne interwencje w zakresie higieny jamy ustnej są poparte niewystarczającymi dowodami – ocenia dr Frank Scannapieco, doktor nauk medycznych, główny badacz, kierownik i profesor w UB School of Dental Medicine.

Źródło: ed.buffalo.edu