28 lutego 2024

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla polskiej ochrony zdrowia

Polska udziela pomocy medycznej uchodźcom z ogarniętej wojną Ukrainy. To kraj, w którym w ostatnim czasie notowano przypadki polio, a poziom wyszczepienia – nie tylko przeciw COVID-19 – jest niższy niż w Polsce.

Zniszczony blok w Mariupolu. Źródło: twitter.com/nexta_tv

W czwartek od minuty ciszy dla ofiar poległych w Ukrainie rozpoczął się VII Kongres Wyzwań Zdrowotnych (HCC – Health Challenges Congress) w Katowicach. Tematykę wielu dyskusji zdominowała sytuacja za naszą wschodnią granicą i wynikające stąd wyzwania, przed którymi staje coraz więcej medyków.

Na to, że w trakcie kształcenia przed- i podyplomowego polskich lekarzy nie ma obowiązkowych zajęć z zasad postępowania w zakresie medycyny pola walki, zwrócił uwagę dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego gen. prof. Grzegorz Gielerak. Wskazał, że obecnie trzeba się jednak skupić na pomocy napływającej rzeszy uchodźców.

Potrzebne są szczepienia

– Mamy całą masę osób, które napływają spoza naszej wschodniej granicy i związane z tym wyzwania. Pierwsze to kwestia zapewnienia tym osobom pomocy medycznej i mówimy tu na początek o podstawowej opiece, bo często z miejsc, w których dotychczas żyli, nie zabrali leków ani kart informacyjnych – powiedział dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

Szef WIM postuluje, by prowadzić szczegółową rejestrację osób przekraczających granicę polsko-ukraińską. – To powinny być miejsca, gdzie rejestrujemy, zbieramy informacje dotyczące chociażby programu szczepień – wskazał gen. prof. Grzegorz Gielerak. Dodał, że Ukraina jest jedynym krajem w Europie, w którym w ostatnim czasie notowano przypadki polio czy lekoodpornej gruźlicy.

– Przygotowujemy się na przyjęcie większej liczby pacjentów. Mam tu na myśli tłumaczenie dokumentów i przygotowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Organizacja każdego działania, nawet tego wypływającego z dobroci serca, jest jednak bardzo potrzebna, bo może wiele ułatwić – mówiła Klaudia Rogowska, dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego SUM w Katowicach, dodając, że kierowana przez nią placówka pomaga w takim zakresie, jakim może.

Nie może zabraknąć leków

W obliczu wojny za naszą wschodnią granicą niezwykle istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa lekowego, czyli niezakłóconego dostępu do podstawowych farmaceutyków, którymi lekarze i pielęgniarki zaopatrują i leczą miliony Polaków, a od niedawna także tysiące osób napływających z Ukrainy. Liczba Ukraińców potrzebujących pomocy medycznej z dnia na dzień się zwiększa.

– Bezpieczeństwo lekowe powinno być tak stabilne i pewne, jak dostawy energii czy uzbrojenie armii. Przygotowujemy się do tego, żeby leków nie zabrakło. Wiemy, że będziemy ich potrzebować znacznie więcej, bo według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych może do nas trafić kilka milionów uchodźców wojennych i trzeba im zapewnić farmakoterapię – powiedział Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Wśród uchodźców przybywających w ostatnich dniach z Ukrainy są pielęgniarki, które chcą pracować w Polsce, co ułatwia skrócona procedura nadania uprawnień zawodowych. – Jeśli osoba spełnia wymogi, a przede wszystkim zna język polski, to w trybie uproszczonym prawo do wykonywania zawodu w ciągu siedmiu dni zostanie przyznane poprzez izbę okręgową – mówiła Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Mariusz Tomczak