16 czerwca 2024

Zawieszenie PWZ za brak aktywności

Okręgowy sąd lekarski uznał kierownika zespołu ratownictwa medycznego za winnego popełnienia czynu niedołożenia należytej staranności (art. 8 KEL), i zawiesił mu prawo wykonywania zawodu na okres pięciu lat.

Foto: pixabay.com

Lekarz nie współpracował z ratownikami medycznymi, nie zaintubował pacjenta i nie podał mu żadnych leków.

Od powyższego orzeczenia obwiniony złożył odwołanie do Naczelnego Sądu Lekarskiego, domagając się uniewinnienia. NSL nie znalazł żadnych podstaw do zmiany orzeczenia OSL. Lekarz nie złożył kasacji do Sądu Najwyższego, wyrok stał się prawomocny.

Do 52-letniego mężczyzny z zatrzymaniem oddechu i krążenia w przebiegu infekcji oskrzelowo-płucnej (możliwe zachłyśnięcie przy piciu herbaty) żona wezwała pogotowie, prowadząc resuscytację zgodnie z zaleceniami dyspozytora. W momencie przyjazdu ZRM chory był nieprzytomny, bez oddechu, natomiast powróciła akcja serca. Ratownicy przejęli czynności resuscytacyjne, ale nie udało im się zaintubować mężczyzny.

Lekarz przez cały ten czas stał z boku, i opisywał w tablecie dane medyczne, nie reagując na prośby ratowników o pomoc, nie zbadał chorego, nie zaintubował, nie zlecił podania leków. Chory, wentylowany Ambu, został zaintubowany dopiero w szpitalu, ale niestety po kilku dniach zmarł.

NSL uznał, że taka całkowicie pasywna postawa jest w sposób rażący niezgodna z normami Kodeksu Etyki Lekarskiej i obowiązującym prawem. Specjalistyczny ZRM z lekarzem i dwoma ratownikami został stworzony po to, żeby optymalnie zaopatrzyć chorego i rozpocząć leczenie w miejscu zdarzenia, a w tym wypadku lekarz zachował się jak sędzia na zawodach ratowniczych: stał z boku i przyglądał się.

Lekarz w tym zespole nie pełni funkcji administracyjnych, a powinien być, zgodnie ze swoim przygotowaniem zawodowym, aktywnym uczestnikiem akcji ratowniczej.

O ile w czasie wykonywania masażu serca wybiera się szybką metodę zabezpieczenia dróg oddechowych, pozwalającą ograniczyć przerwy w masażu, to w momencie powrotu krążenia intubacja dotchawicza, oprócz możliwości prowadzenia skutecznej wentylacji, pozwala na prawidłowe odśluzowanie chorego, po prawdopodobnym wcześniejszym zachłyśnięciu.

Kara zawieszenia prawa wykonywania zawodu jest bardzo surowa, ale NSL wziął pod uwagę, że obwiniony lekarz nie przyznał się do winy, nie wyraził skruchy z powodu skutków swego postępowania ani nie wykazał się jakąkolwiek autorefleksją, konsekwentnie twierdząc, że jego postępowanie było prawidłowe, bo to ratownicy mają samodzielnie wykonywać wszelkie procedury.

NSL uważa odmiennie, że to właśnie lekarz, specjalista medycyny ratunkowej, jako osoba posiadająca największą wiedzę i kwalifikacje zawodowe, powinien swoimi umiejętnościami wspomagać ratowników i stanowić dla nich wzór. Postawa prezentowana przez obwinionego prowadzi nie tylko do utraty zaufania do zawodu lekarza wśród społeczeństwa, ale również wśród przedstawicieli innych zawodów medycznych.

Jacek Miarka, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego

Art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty:

„Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia”.