Polscy lekarze a niemiecka agresja w 1939 roku

II wojna światowa należy do najtragiczniejszych okresów w naszych dziejach ojczystych. O ponurych i dalekosiężnych konsekwencjach lat 1939-1945 stanowi ogrom zniszczeń i ocean przebytego męczeństwa oraz wielkość wysiłku narodu polskiego w walce z hitlerowskimi najeźdźcami.

Żołnierze polscy z jednostki artylerii przeciwlotniczej w rejonie Dworca Głównego podczas obrony Warszawy w pierwszych dniach września 1939 roku
Foto: Centralna Agencja Fotograficzna, domena publiczna

W wojnie tej uczestniczył cały naród. Najistotniejszą formą walki Polaków z okupantami był ich udział w działaniach zbrojnych na różnych frontach świata. Natomiast bohaterski opór społeczeństwa na ziemiach polskich stworzył dla okupantów stan ciągłego zagrożenia.

W obliczu widma zagłady zagrażającego ze strony zaborców do walki z wrogiem obok żołnierzy stawała ludność cywilna. Najeźdźcy, pragnąc złamać opór Polaków, niszczyli nie tylko obiekty wojskowe i przemysłowe: fabryki, huty, kopalnie, ale wszystko co polskie: obiekty kultury, kościoły i szpitale, rabując bezcenne skarby narodowe – każdy sposób był dobry, aby złamać ducha.

W składzie różnych formacji polskich walczących przeciwko okupantom w kraju uczestniczyła również służba zdrowia. Od początku wrześniowego dramatu, aż po ostatni dzień wojny z honorem wypełniała swoje podstawowe zadania.

W 1939 roku w skład szpitali polowych i pociągów sanitarnych wcielonych zostało tysiące lekarzy i pielęgniarek.

Pracując w najcięższych warunkach codziennych bombardowań, pożarów i ostrzału, sprawnie organizowali pomoc medyczną dla setek tysięcy ludzi. Już w pierwszych dniach wojny, we wrześniu 1939 r., kilkunastoletnie dziewczęta w zielonych i szarych mundurkach pełniły ofiarnie służbę w szpitalach, punktach opatrunkowych i żywieniowych. Służba informacyjna, pomoc rannym, noszenie wody, żywności były najlepszym sprawdzianem dojrzałości tej młodzieży.

Personel sanitarny zdał swój bojowy egzamin. Pracując często w koszmarnych warunkach, bez prądu, gazu i wody, w suterenach, piwnicach i schronach. Każda czynność wraz z ewakuacją rannych odbywała się zawsze z narażeniem życia. Straty personelu sanitarnego w liczbie poległych i rannych świadczą o wysokim poczuciu obowiązku niesienia pomocy bliźniemu.

Działalność sanitariatu warszawskiego wysoko oceniał dowódca obrony Warszawy gen. Walerian Czuma, udzielając mu daleko idącego wsparcia.

29 września 1939 roku dowódca Armii „Warszawa”, gen. dyw. Juliusz Rómmel, w swoim rozkazie pożegnalnym skierowanym do szefa sanitariatu Armii „Warszawa” płk. dr. med. Leona Strehla, wyraził całemu personelowi sanitariatu „najwyższe uznanie i podziękowanie w Imieniu Ojczyzny, za ich tak ofiarną i bohaterską pracę niesienia pomocy rannym i chorym obrońcom Warszawy i Modlina. Obecnie – pisał – idąc do niewoli, odchodzimy pewni, że nasi towarzysze broni, którzy pozostają w szpitalach w Warszawie i Modlinie, są pod Waszą troskliwą opieką. Wojna trwa nadal i jestem pewien, że dzięki wysiłkowi całego narodu będzie ona zwycięska”.

Za dowody szczególnego męstwa i poświęcenia personelu sanitarnego dowódca Armii „Warszawa” odznaczył 26 osób Krzyżami Virtuti Militari, a ponad 300 Krzyżami Walecznych. Był to jednak dopiero początek zmagań narodu o wolność, a także początek działalności polskiej służby zdrowia na różnych frontach II wojny światowej.

W 1939 roku na obszarze całego kraju w wyniku nalotów bombowych i pożarów zniszczeniu i uległo wiele szpitali. W ich miejsce powstawały nowe, często prowizoryczne, polowe.

Wśród nowo zorganizowanych placówek szczególną sławą cieszył się Szpital Maltański w Warszawie. Utworzony przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich, obrał sobie za cel opiekę nad rannymi żołnierzami. wykluczając przy tym wszelkie względy zarobkowe. Swoją służbę rozpoczął w gmachu Resursy Kupieckiej przy ul. Senatorskiej 40 w dniu 6 września 1939 roku.

W tym dniu bowiem przyjął pierwszą partię rannych żołnierzy z Armii „Warszawa” i „Poznań”. Dzięki ofiarnej i spontanicznej pomocy ludności Warszawy, szpital len od samego początku stał się placówką niezwykle funkcjonalną. 7 września 1939 r. leczono tu 43 rannych żołnierzy, 12 września było ich już 97, a 28 września – 307. Tylko w dniach od 7 września do 13 października wykonano tu m.in. 819 zabiegów chirurgicznych i 123 amputacje.

We wrześniu 1939 roku szczególnie trudna sytuacja zaistniała w warszawskim Szpitalu Okręgowym, gdzie z każdym dniem przybywały setki rannych.

Leżeli na siennikach, materacach, a większość wprost na podłodze. Dokuczał im głód, brak było bielizny, lekarstw, środków opatrunkowych. Komendant tego szpitala, płk prof. Edward Loth, dwoił się i troił, apelował do społeczeństwa o bieliznę i żywność, wzywał personel szpitala do możliwie jak największej ofiarności. Do tych apeli odnoszono się z wielką powagą, a poniekąd nawet z entuzjazmem.

Od pierwszych miesięcy wojny i przez cały okres okupacji teren szpitali wojskowych Ujazdowskiego i Maltańskiego stanowił największy ośrodek wielokierunkowej działalności konspiracyjnej. Niemal wszyscy pracownicy tych lecznic byli czynnymi uczestnikami konspiracji. Tu kształcono studentów Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, drużyny służby sanitarnej, organizowano kursy pielęgniarskie dla maltanek, pomoc lekarską dla uczestników akcji bojowych oraz dla dzieci Zamojszczyzny, tu także niesiono pomoc ciężko okaleczonym żołnierzom, organizując dla nich ośrodek reedukacji psychicznej i zawodowej.

W tamtych najtrudniejszych latach walki wszystkie postawione przed placówkami medycznymi zadania miały szansę realizacji tylko dzięki wspaniałym pracującym w nich ludziom.

We wdzięcznej pamięci rodaków na zawsze pozostaną imiona bohaterskich lekarzy, którzy często ofiarą własnego życia ratowali setki istnień ludzkich. Należeli do nich:

  • płk prof. Edward Loth,
  • płk dr Leon Strehl,
  • płk prof. Teofil Kucharski,
  • gen. dr Mieczysław Kowalski,
  • gen. bryg. dr Witold Hercdyński,
  • płk dr Zygmunt Gilewicz,
  • płk doc. Tadeusz Bętkowski,
  • gen. dr Stefan Tarnawski,
  • kpt. dr Jerzy Dreyza,
  • dr Zbigniew Dworak,
  • dr Henryk Gnoiński,
  • prof. dr Józef Grzybowski,
  • prof. dr Jan Kretoski,
  • dr Jan Lipiński,
  • ppłk Stanisław Lipkowski,
  • dr Julian Majkowski,
  • prof. dr Leon Edward Manteuffel,
  • mjr dr Mieczysław Naramowski,
  • prof. dr Witold Orłowski,
  • dr Józef Marian Piasecki,
  • prof. dr Jan Szmurło,
  • mjr dr Szczepan Wacek,
  • prof. dr Zbigniew Woźniewski,
  • prof. dr Jan Zaorski,
  • prof. dr Janusz Zeyland

i wielu innych. Swoją postawą i bezgranicznym oddaniem dla chorych zaliczeni zostali w poczet najdzielniejszych żołnierzy czasu II wojny światowej.

Okupacja hitlerowska z jednej strony i sowiecka z drugiej to najtrudniejszy etap w tysiącletnich dziejach państwa polskiego. Jego tragizm polegał na tym, że okupanci dążyli do całkowitego unicestwienia podbitego narodu. Hitlerowcy i Sowieci od pierwszych dni okupacji przeprowadzali planowe i systematyczne wyniszczanie polskiej inteligencji.

Fragment książki Witold Lisowskiego „Polska służba zdrowia w powstaniach narodowych 1794-1944” – publikujemy za pismem Wojskowej Izby Lekarskiej „Skalpel” (nr 4/2015)

Powiązane aktualności

komentarze 2

Skomentuj
  1. J.
    Wrz 01, 2016 - 08:31 AM

    Chwała Bohaterom!

    ODPOWIEDZ
  2. Historyk
    Wrz 01, 2016 - 09:05 PM

    Siedemdziesiąt siedem lat temu rozpętali wojnę, choć tylko mała część z nich należała do NSDAP. Blisko 1/6 populacji III Rzeszy została zaangażowana w walkę na froncie, ciemiężenie podbitych narodów w latach 1939-1945 i związane z tymi działaniami rozliczne zbrodnie. Tymczasem coraz mniej popularne staje się twierdzenie, że to Niemcy odpowiadają za wybuch II wojny światowej. Trzecia generacja Niemców urodzonych po II wojnie światowej wychowuje się na treściach rewidujących obraz konfliktu europejskiego sprzed ponad siedmiu dekad. Nie mają szansy na obejrzenie filmów fabularnych o zbrodniach swoich pradziadków – to temat tabu. Jak nieoficjalnie opowiadał nominowany do Oscara znany polski reżyser po jednej z konferencji prasowych: Niemcy nie są zainteresowani produkcją filmów przedstawiających ich w złym świetle. http://historia.wp.pl/title,II-wojne-swiatowa-wywolali-Niemcy-nie-nazisci,wid,18488995,wiadomosc.html?ticaid=117a74

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *