2 marca 2024

1 września 1939: Niemcy od razu zbombardowali szpital

Dziś mijają 84. lata od wybuchu drugiej wojny światowej. W tym szczególnym dniu oddajemy hołd wszystkim, którzy zginęli za naszą ojczyznę. W latach 1939-1945 życie straciło ponad 6 tysięcy lekarzy mających polskie obywatelstwo.

Wieluń. Foto: KPRM

1 września 1939 roku o godz. 4.40 rozpoczął się atak niemieckiego lotnictwa na szpital Wszystkich Świętych w Wieluniu. W nalocie zginęły 32 osoby, zarówno pacjenci, jak i personel – to były pierwsze ofiary drugiej wojny światowej w Polsce.

84 lata po tamtych dramatycznych wydarzeniach, w Wieluniu od samego rana odbywają się uroczystości placu Kazimierza Wielkiego w pobliżu dawnego budynku szpitala. Na miejscu pojawił się premier Mateusz Morawiecki, który złożył kwiaty przed pomnikiem ofiar.

– Druga wojna światowa nie zaczęła się od jakiejś regularnej bitwy, od starcia dwóch armii. Druga wojna światowa rozpoczęła się tutaj, kiedy samoloty Luftwaffe o godzinie 4.40 zrzuciły bomby na niewinne miasto. Miasto, które nie miało żadnego znaczenia od strony militarnej – podkreślił szef polskiego rządu.

Najpierw Wieluń, potem Westerplatte

Tuż przed 4.45 dźwięk syren alarmowych rozpoczął obchody 84. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej także na Westerplatte. W uroczystościach udział wzięli m.in. prezydent Polski Andrzej Duda i marszałek Senatu Tomasz Grodzki. – Wolność nie jest dana raz na zawsze i nie utrzyma się sama. I nikt nie da nam jej w prezencie – powiedział prezydent.

Westerplatte. Foto: Grzegorz Jakubowski/KPRP

Wskazywał, że armia niemiecka do wojny przystąpiła jako ogromna potęga. – My w Polsce także mieliśmy takie możliwości i niestety nie wykorzystano ich. Gdybyśmy mieli flotę bombowców, gdybyśmy mieli wojska pancerne, prawdopodobnie hitlerowskie Niemcy nie odważyłyby się nas zaatakować, mając perspektywę możliwych bombardowań Berlina i innych niemieckich miast, mając perspektywę zmasowanej, twardej obrony nie do przebicia – powiedział prezydent.

Dramatyczne losy lekarzy

„Wraz z inwazją Niemiec na Polskę w 1939 r. nikt nie był w stanie przewidzieć, jak długo kraj będzie okupowany i jakie będą konsekwencje tej sytuacji. W tych okolicznościach ponad dwunastotysięczna społeczność lekarska również nie wiedziała, jak potoczą się jej losy. Przyszłość okazała się niezwykle okrutna” – pisze Lucyna Krysiak na łamach „Gazety Lekarskiej”.

Lekarze i lekarze dentyści byli rozstrzeliwani, więzieni w obozach, a także ginęli na froncie. Mimo zagrożenia dla życia i zdrowia, wielu działało w podziemiu. Niezależnie od okoliczności nigdy nie zapominali o tym, że są lekarzami i nie przestawali leczyć.

Wraz z likwidacją samorządu lekarskiego przez Niemców jego członkowie poszukiwali dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości, które pozwalałoby im nadal wykonywać swój zawód. O tym, jakie były losy m.in. prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej w latach 1935-1939, prof. Mieczysława Michałowicza, piszemy tutaj: