Prezes NRL odpowiada studentce stomatologii

Niedawno od jednej z naszych czytelniczek otrzymaliśmy e-mail, odnoszący się do opinii prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, Macieja Hamankiewicza, zamieszczonej na łamach „Gazety Lekarskiej”. Dotyczył on sytuacji młodych Polaków studiujących na Ukrainie. Poniżej zamieszczamy zarówno list czytelniczki, jak i odpowiedź prezesa.

Kijów, Majdan Niepodległości. Foto: Mariusz Tomczak

Szanowna Redakcjo!

Czytając „Gazetę Lekarską” z maja 2014 roku natknęłam się na dosyć dyskusyjną wypowiedź Pana Macieja Hamankiewicza, dotyczącą studentów stomatologii na Ukrainie [zobacz więcej – przyp. red.]. Dyskusyjną, ponieważ wydaje mi się, że jej autor nie zapoznał się wcześniej z warunkami, jakie trzeba spełnić, aby studiować na Ukrainie…

Jestem studentką kierunku lekarsko-dentystycznego na jednym z Uniwersytetów Medycznych w Polsce i sama kilka lat temu przechodziłam cały proces przyjęcia na studia stacjonarne na uczelni w Polsce i muszę przyznać, że nie było łatwo. Godziny nad książkami, żeby jak najlepiej zdać maturę, potem stres, jaki będzie próg w tym roku i czy spełnię swoje marzenia. Rozumiem, że studenci z Ukrainy też chcą spełniać swoje marzenia, ale nasuwa mi się pytanie, dlaczego wybrali Ukrainę, a nie Polskę. Przecież tutaj mamy dużo więcej możliwości, lepszy sprzęt, kadrę!

Jeśli chodzi o Polskę, mamy naprawdę wysokie progi kwalifikujące do dostania się na wybrany kierunek stacjonarny i trzeba porządnie się przyłożyć, żeby napisać maturę na 90 proc. i to nie z jednego przedmiotu, ale z co najmniej dwóch: biologii i chemii, a na niektórych uczelniach także z fizyki lub matematyki i to wszystko na poziomie rozszerzonym. Rozumiem, że istnieje jeszcze kwestia tego, że komuś „powinie się noga” i zabraknie mu parę procent, wtedy jednak nasze uczelnie oferują studia niestacjonarne, za które trzeba zapłacić od 25 tysięcy do prawie 40 tysięcy złotych za rok. Są jednak też tacy, którzy z dwóch przedmiotów łącznie nie są w stanie uzbierać tyle punktów, co z jednego przedmiotu inni, i tacy maturzyści wybierają właśnie Ukrainę… Przecież mieszkaniec Szczecina nie wybrał uczelni we Lwowie ze względu na jej bliskość ani prestiż…

Wystarczy zajrzeć do internetu. Na chwilę obecną istnieje kilka firm oferujących załatwienie wszelkich formalności dotyczących studiowania na Ukrainie. Przedstawiają „warunki”, jakie trzeba spełnić, piszą o egzaminach, ale warunek jest w zasadzie tylko jeden: trzeba mieć parę tysięcy dolarów na czesne (3-5 tysięcy dolarów na rok) i podpis w indeksie potwierdzający zaliczenie egzaminu (około 150 dolarów), nic więcej – dużo prościej i taniej niż w Polsce, prawda? Teoretycznie istnieje rozmowa kwalifikacyjna, ale to czysta fikcja. Płacisz – równa się – studiujesz i nie jest ważne, ile procent miałeś z matury. Nawet nie ma czegoś takiego, jak rok zerowy, by mieć szansę nauczyć się języka ukraińskiego czy rosyjskiego, bo w sumie po co – i tak niczego tam od ciebie nie wymagają.

Bardzo współczuję wszystkim mieszkającym na stałe, jak i okresowo na Ukrainie w związku z zaistniałą sytuacją, ale nie mogę się zgodzić z entuzjazmem autora z powodu przeniesienia studentów z Ukrainy na uczelnię do Polski, tym bardziej, że parę stron dalej w tej samej gazecie znajduję się artykuł, w którym sugeruje się, iż w Polsce jest za dużo studentów stomatologii. Dlaczego oni mają zabierać nam miejsca na uczelni, a państwo ma za nich płacić? Po to, żeby później nasłuchać się, że służba zdrowia w Polsce jest niewykwalifikowana?

Zachęcam do zapoznania się z realną sytuacją studiowania stomatologii na Ukrainie i być może poruszenia tego kontrowersyjnego tematu na łamach kolejnych numerów „Gazety Lekarskiej”.

Z wyrazami szacunku,
Studentka stomatologii


Szanowna Pani!

Odnosząc się do Pani listu pragnę przede wszystkim podkreślić, że moja wypowiedź dotyczyła przede wszystkim sytuacji zagrożenia życia i zdrowia młodych ludzi obywateli polskich studiujących poza granicami Polski. Polscy studenci kierunków lekarskich i lekarsko-dentystycznych znaleźli się w miejscu, gdzie trwały działania wojenne i nie wyobrażam sobie braku odruchu solidaryzmu społecznego i chęci uczynienia wszystkiego, aby polscy studenci wrócili w tej sytuacji do swojego kraju. Jednocześnie dziękuję za poruszenie bardzo istotnego problemu, jakim jest zróżnicowany sposób rekrutacji na studia w różnych krajach oraz różnice w programach nauczania i sposobach zdawania przedmiotów.

Cieszę się z nutki dumy z własnej uczelni, jaka wybrzmiała z Pani listu. Z radością przyjąłem Pani twierdzenia, że w Polsce mamy dużo więcej możliwości, lepszy sprzęt i lepszą kadrę. Jestem pewien, że lepszy poziom kształcenia istnieje nie tylko na studiach stomatologicznych, o których Pani pisze, ale również na studiach lekarskich. Jestem pewien, że w Polsce uznanie studiów, ukończenie stażu podyplomowego i, co najważniejsze, zdanie takiego samego w całym kraju Lekarskiego Egzaminu Końcowego i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego, gwarantują bezpieczeństwo choremu i podstawową jakość jego leczenia.

Niestety musimy się pogodzić z tym, że Polacy wyjeżdżają i studiują na innych uczelniach, poza ukraińskimi wymienię: Koszyce, Soczi, Oxford i inne w USA itd. Powody tego wyjazdu mogą być bardzo różne. Niektórzy od razu stwierdzają, że w innym kraju będzie im łatwiej wykonywać ten zawód, więc wyjeżdżają bez podejmowania trudu dostawania się na uczelnie w Polsce. Są tacy, co jak Pani pisze, starają się, ale nie potrafią sprostać wymaganiom i muszą szukać miejsca na kierunkach niestacjonarnych i wtedy wchodzi w grę aspekt ekonomiczny.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że na wydziałach lekarskich w Polsce ciągle mamy zbyt mało miejsc na studiach stacjonarnych i – mimo apeli samorządu lekarskiego – Ministerstwo Zdrowia nie prowadzi systematycznych działań skutkujących zauważalnym zwiększeniem liczby miejsc na dziennych studiach lekarskich przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne udzielane przez lekarzy w Polsce. Jeśli chodzi o studia lekarsko-dentystyczne limit co roku wzrasta, w okresie dekady wzrósł o 77 procent i za chwilę rosnąca liczba studentów stomatologii będzie przewyższać zapotrzebowanie na lekarzy dentystów, co znacznie utrudni absolwentom wykonywanie zawodu.

Podkreślam, że mój tekst dotyczył zarówno wydziałów lekarskich, jak i wydziałów lekarsko-dentystycznych, nie jest więc uzasadnione łączenie faktu przeniesienia wszystkich studentów polskich z Ukrainy z limitami przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny.

Łączę wyrazy szacunku,
Maciej Hamankiewicz


Jesteś lekarzem dentystą? Studiujesz na kierunku lekarsko-dentystycznym? Interesuje cię stomatologia? Sprawdź, co na ten temat ostatnio opublikowaliśmy na naszym portalu (zobacz więcej).

Powiązane aktualności

komentarzy 35

Skomentuj
  1. Studentko Stomatologii
    Lip 20, 2014 - 12:27 AM

    Witam,
    Bardzo cieszę się z sukcesu ‚koleżanki’ piszącej list. Chodziłam do najlepszego LO (a było ich kilka) w mieście, miałam piątkę zarówno z biologii, jak i z chemii. Podwinęła mi się noga i moje wyniki to 73 i 63%.
    Niespodzianka! Oba wyniki po ssumowaniu nie są mniejsze od jednego Twojego! Na niestacjonarne brakuje mi około 5pkt rankingowych! Owszem, przy 90%x90% wynik jest mały, ale zastanów się ile procent daje 1 punkt i czy faktycznie napisałam maturę 10 razy gorzej niż Ty.
    Mam zrezygnować z marzeń, bo Tobie nie podoba się fakt, że ktoś, kto ‚nie zasługuje’ ma szansę studiowania i pracy w Polsce?

    ODPOWIEDZ
    • Anna
      Lip 25, 2014 - 12:32 AM

      Uważam, że państwo polskie w pierwszej kolejności powinno troszczyć się o polskich studentów. I to przyszli polscy lekarze i lekarze dentyści powinni mieć pierwszeństwo w naborze na studia wyższe.

      ODPOWIEDZ
      • kibic
        Lip 27, 2014 - 11:16 AM

        POPIERAM PANIĄ ANIĘ!

        ODPOWIEDZ
        • Kuba
          Sie 22, 2014 - 12:13 PM

          A przepraszam bardzo, Polacy studiujący za granicą nie są „polskimi studentami”?
          Czy studia za granicą pozbawiają obywatelstwa…?

          ODPOWIEDZ
      • Jagna
        Cze 13, 2015 - 01:49 PM

        Oczywiście że tak. Dorosły Polak płaci tu podatki więc to jego dziecko powinno mieć pierwszeństwo. Jak widzę kto często (nie zawsze, ale naprawdę często) studiuje w naszym kraju zza granicy to aż szlag trafia.

        ODPOWIEDZ
    • od studentki
      Lip 28, 2014 - 05:16 PM

      skoro progi i poziomy nauczania różnią sie diametralnie, nie widzę sprawiedliwości w przenoszeniu do Polski studentów wybierających łatwiejszą drogę, bez ponownej rekrutacji. Progi byly zawsze i zawsze byli tacy, ktorym trochę brakowalo. Jedni proboja ponownie a inni ida na łatwiznę.

      ODPOWIEDZ
      • marcin jodak
        Sie 22, 2014 - 12:18 PM

        Droga studentko z Polski studiow stacjonarnych! A co sadzisz o studentach niestacjonarnych!? Tez sa gorsi od Ciebie ? A tak pozatym jezeli bedziesz tak dobrze przygotowana po studiach w Polsce to nie powinnas narzekac na brak pacjentow…. jezeli jestes rzeczywiscie taka zdolna to czym sie martwisz przeciez pacjent zawsze pojdzie do lepszego specjalisty zyjemy w dobie internetu wiec na pewno wszyscy uslysza o tak dobrym dentyscie za jakiego sie podajesz…

        ODPOWIEDZ
        • Magda Przybylska
          Sie 08, 2015 - 08:32 AM

          Sama kiedys miałam negatywne odczucia do osób na niestacjonarnych, jednak gdy zaczelam studia (stacjonarne) i po pól roku studiowania dowiedziałam sie przez przypadek ktora z osób w mojej grupie jest na niestacjo bylam w szoku. Byly to baaardzo pilne i jedne z najlepszych osób w mojej grupie. Przykladaly sie do zajęć bardzo.
          Uważam ze nie można wrzucać do jednego wora osób studiujących na Ukrainie i tych niestacjo w Polsce. Ci z Polski sa traktowani jak zwykli studenci, tak samo jak osoby na stacjonarnych musza sie dużo uczyć żeby nie wylecieć. Egzaminy wszystko weryfikują i jesli ktos byl leniem i myślał ze jak zapłaci to jakos to będzie i skończy te studia to tak nie ma. Wszyscy równo musza sie uczyć.
          A z tego co,mi znajomi mówią o Ukrainie poziom nauczania jest slaby. Można zdać po prostu płacąc za wszystko. W kazdej plotce jest cos prawdy.
          Ja za przenoszeniem Polaków na polskie uczelnie ze względów bezpieczeństwa jestem jak najbardziej za, tylko bardzo bym byla za tym aby sprawdzano jednocześnie ich wiedze. Wtedy to byloby sprawiedliwe wobec osób które sie nie dostaly i osób które juz studiuja

          ODPOWIEDZ
    • to łatwe
      Sie 22, 2014 - 10:54 AM

      Nie, należy poprawić maturę jak 70% maturzystów każdego roku. Wyniki miałaś dobre, więc spokojnie byś je podniosła do wymaganych ok 170 pkt.
      Co więcej renoma, renomom, ale trzeba włożyć sporo własnej pracy. Wyniki masz porównywalne z ludźmi, którzy nie byli na biol chemach i po roku nauki próbowali dostać się na lek. 😉

      ODPOWIEDZ
      • grammar n
        Sie 22, 2014 - 01:48 PM

        …renoma renomą, z błędem ortograficznym i interpunkcyjnym. Pacjenci nie lubią niewykształconych polonistycznie. Polecam odłożyć na chwilę książkę od biologii i zająć się słownikiem j. Polskiego. Przeglądarka wszystkiego w życiu nie naprawi.

        ODPOWIEDZ
        • DO GRAMMAR N
          Sie 22, 2014 - 08:39 PM

          Po pierwsze, przymiotniki powinieneś częściej pisać małą literą („słownikiem j. Polskiego”). Fajnie pouczać innych, a samemu robić byki. Tak, jestem złośliwy. 🙂
          Po drugie, niestety nie każdy lekarze POTRAFI rozmawiać z pacjentami – brakuje nie wiedzy, lecz EMPATII. 🙁
          Po trzecie, jest piąteczek więc wyłączcie te paskudne komórki i jazda na imprezkę, w końcu przyszły lekarz tez człowiek i trochę luzu mu sie należy yeaaaah! 🙂 🙂

          ODPOWIEDZ
  2. Studentka stomatologii
    Lip 28, 2014 - 09:11 PM

    „Chodziłam do najlepszego LO (a było ich kilka) w mieście, miałam piątkę zarówno z biologii, jak i z chemii. Podwinęła mi się noga i moje wyniki to 73 i 63%.
    Niespodzianka! Oba wyniki po ssumowaniu nie są mniejsze od jednego Twojego! Na niestacjonarne brakuje mi około 5pkt rankingowych! Owszem, przy 90%x90% wynik jest mały, ale zastanów się ile procent daje 1 punkt i czy faktycznie napisałam maturę 10 razy gorzej niż Ty.
    Mam zrezygnować z marzeń, bo Tobie nie podoba się fakt, że ktoś, kto ‚nie zasługuje’ ma szansę studiowania i pracy w Polsce?”

    Miałam identyczne wyniki po pierwszej maturze. Też najlepsze LO, też piąteczki. Prawda jest taka, że się nie nauczyłaś i tak, nie zasługujesz na szansę studiowania w Polsce. Jeszcze nie. Popraw maturę, a będziesz miała swoją szansę. Da się – ja polepszyłam wynik o 30 punktów procentowych i jestem pełnoprawną studentką stomatologii. Stacjonarnej.

    ODPOWIEDZ
    • marcin jodak
      Sie 22, 2014 - 12:26 PM

      Tak mi sie wydaje ze cos ci na tych studiach nie idzie skoro boisz sie konkurencji….

      ODPOWIEDZ
      • ---
        Sie 22, 2014 - 12:39 PM

        @ MARCIN JODAK:
        Tu nie ma zadnego znaczenia konkurencja i oceny w indeksie. Chodzi o to ze wszyscy placimy podatki w Polsce i to za nie finansujemy osoby zza granicy. Jaki niby mamy w tym interes? Moim zdaniem zaden.

        ODPOWIEDZ
        • --
          Sie 22, 2014 - 01:54 PM

          Mam zastrzeżenie jedynie do tego, że osoby przenoszące się z zagranicy idą na studia niestacjonarne czyli płatne. W każdym wypadku. Więc nie widzę logiki w tej wypowiedzi. Przypadki osób, które są na studiach niepłatnych, czyli opłacanych za Wasze podatki, to takie które poprawiły maturę, dostały się na listę studentów i kontynuują nie płacąc dzięki trudowi jaki włożyły. Pozdrawiam

          ODPOWIEDZ
          • STUDENTKO STOMATOLOGII
            Paź 20, 2014 - 10:20 PM

            Owszem, może poprawiłabym maturę, ale po co tracić czas i pieniądze na korki? Teraz zakres materiału, cały ‚schemat’ matury ma się zmienić. Nowe książki, dojazdy, siedzenie w domu i użalanie się nad sobą. A co, jeśli się nie uda?
            Teraz mogę zweryfikować swoją wypowiedź z lipca. Na niestacjonarne do Zabrza brakuje mi równo 1 pkt. Jednocześnie dużo i mało. Jeśli przy przenosinach na to spojrzą, to z palcem w nosie mi się uda. A za studia i tak będą płacić MOI RODZICE, nie państwo. Więc sorry, ale uważam, że żywisz zbyt dużą zawiść do ‚gorszych od siebie’. Czy studentów NS traktujesz tak samo?
            Zrozum, zawsze są lepsi i gorsi, jednym brakuje 1pkt, innym 50pkt. Ale jak będziesz dobrym stomatologiem to ludzie przyjdą do Ciebie tak czy siak!
            A jeśli faktycznie i Tobie podwinęła się noga na początku, jak pisałaś, tym bardziej powinnaś rozumieć, że nigdy nie ma 100% gwarancji na polepszenie wyniku. Nigdy.
            Pozdrawiam, osoba, która pisała pierwszy komentarz – K.

  3. joanna k.
    Lip 28, 2014 - 11:00 PM

    matura maturą ale dobry dentysta powinien mieć dobrą rękę a nie piątki z fizyki

    ODPOWIEDZ
  4. Kamil
    Sie 10, 2014 - 08:38 AM

    Studenci kierunku lek-dent kończący uczelnie na Ukrainie są nieprzygotowani do zawodu,pierwsze ‚eksperymenty’ z pacjentami wykonują na stażu w Polsce,tam nie ma praktyki, LDEK można zdać za którymś podejście, gdzie egzamin praktyczny?Co będzie jak zlikwidują staż w Polsce?LDEK gwarantuje bezpieczeństwo pacjentom?jakiś żart?Ci studenci wykonują pierwsze ubytki,znieczulenia już po studiach.

    ODPOWIEDZ
    • ukrainka
      Sie 23, 2014 - 11:39 PM

      Mylisz się kolego Kamilu, studenci stomatologii na Ukrainie, tak samo jak gloryfikowani studenci z Polski muszą odbywać praktyki wakacyjne, na których, jak się możesz domyśleć mają kontakt z pacjentem, już po skończeniu pierwszego roku.

      ODPOWIEDZ
      • Do Ukrainki
        Sie 24, 2014 - 11:10 AM

        Droga Koleżanko, jestem jak najdalsza od tego, by Cie urazić, ale w Polsce dentyści (i studenci) mają dostęp do lepszego sprzętu i łatwiejszy dostęp do wiedzy. To tak jakbyśmy porównywali polskich studentów z tymi z USA. Wszyscy wiedzą, że Amerykanie też mają lżej niz my. Pozdrawiam! Aga

        ODPOWIEDZ
  5. Gość
    Sie 14, 2014 - 04:22 PM

    Nie mam nic przeciwko wymianom studenckim, stażom zagranicznym czy wyjazdom za granicę do pracy. Ale wszystko trzeba robić z umiarem. Nie wiem czy moj syn będzie kiedyś wykonywał ten sam zawód co ja, ale wolę postawić na jego edukację zamiast ludzi z innych krajów. Wiadomo – koszula bliższa ciału. Tym bardziej, że jak czytam samorząd lekarski uważa, że ilość lekarzy dentystów jest w Polsce dużą.

    Czy mamy inwestować w kształcenie kolejnych roczników tylko po to, by tych ludzi w pewnej częsci skazać za 10 lat na bezrobocie? Ludzie, miejmy otwarte umysły, podróżujmy po śmiecie, korzystajmy z dobrodziejstw Schengen, ale myslmy też o sobie i przyszłych rocznikach. Konkurencja już jest przecież duża – kto nie wierzy niech sprawdzi, a dopiero potem się wypowiada w temacie.

    ODPOWIEDZ
  6. ---
    Sie 22, 2014 - 12:17 PM

    Fajne komentarze 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    ODPOWIEDZ
  7. adam
    Sie 22, 2014 - 02:13 PM

    Haha widać że ktoś się boi konkurencji.

    ODPOWIEDZ
  8. Marcin
    Sie 22, 2014 - 07:30 PM

    Witam. Jestem stomatologiem, ukończyłem studia we Lwowie. Pracuje tylko dwa lata. Mylę sie jak każdy człowiek na świcie, jednak będąc wykształcony na tej uczelni dosc czesto robię re-endo, zmieniam zawyżona/zaniżona wysokość zwarcia (ta czesc po uzgodnieniu ze specjalista), usuwam połamane zeby/korzenie przez innych dentystów, wykształconych na „cudownych polskich uczelniach” O bardziej błahych sprawach nawet nie wspominam. Droga młoda koleżanko, jest cos czego na uczelni nie nauczysz sie, a w książce nie przeczytasz – jest to myślenie. Tego nie da sie wykuc na kolejny egzamin. Nie obrażaj mnie ani innych zdolnych ludzi z tej uczelni Pamiętaj, ze dobry lekarz zawsze sie obroni i pacjentów mu nie zabraknie. Dziwne jest Twoje poczucie sprawiedliwości – Ci którzy maja te 25-45 tys za na naukę i zdali maturę gorzej- czesto nawet od nas sa dla Ciebie w porzadku. Poza tym w Twoim liście sa przekłamania-nie moge sie zgodzić znuproszczeniem dotyczącym zdawania egzaminów – dotyczy to marginesu, podobnie jak w Polsce:)

    ODPOWIEDZ
  9. marcin jodak
    Sie 22, 2014 - 08:27 PM

    Chcialem jeszcze przypomniec kolezance studiow stacjonarnych wydzialu lekarsko stomatologicznego na polskiej uczelni, ze nasze prawodawstwo opiera sie na faktach i dowodach a wiec przedstaw nam wszystkim dowody ze na Ukrainie placi sie za egzaminy, to co piszesz to powazne oskarzenie i jezeli nie masz na to poparcia w dowodach to radzilbym nie wychodzic przed szereg i pisaniu takich bzdur do czlowieka ktory przewyzsza cie o glowe!

    ODPOWIEDZ
    • LEKARZ
      Wrz 07, 2014 - 05:53 PM

      UKRAINA JEST PRZEŻARTA KORUPCJĄ, WIEC NIE WIEM CZEMU CZŁOWIEKU TO KWESTIONUJESZ?!

      ODPOWIEDZ
  10. Do Marcina Jodaka
    Sie 27, 2014 - 07:26 PM

    Piszesz: „przedstaw nam wszystkim dowody ze na Ukrainie placi sie za egzaminy”. A jakich potrzebujesz dowodów na to, że Ukraina to kraj zepsuty korupcją?? Może jeszcze wojna, która toczy się aktualnie na znacznej cześci kraju jest fikcją ?? A Krym to jest na Ukrainie jeszcze czy pan Putina?

    Czlowieku, pojedź choć raz załatwić coś w urzędzie za nasza wschodnią granice. Ja byłem tam nie jeden raz i jak słysze od kogoś, że narzeka na sytuacje w Polsce to polecam mu wyjazd na wakacje właśnie na Ukraine, do Rosji albo do innego Kongo,

    ODPOWIEDZ
    • Tomek
      Paź 25, 2014 - 06:59 PM

      Za nasza granicą jest jak w buszu. Korupcja, znajomości, wszechmoc oligarchów, lekceważenie prawa, a od kilku miesięcy jeszcze wojna partyzancka. Ale czego się spodziewac po kraju w którym władza promuje Stepana Baderę i jego zwolenników – tych co zamordowali tysiące polskich kobiet i dzieci siekierami i drutem kolczastym…
      P.S. Nie chciałem nikogo urazić – takie fakty. Dodam, że mam znajomych Ukraińców, ale nie banderowców.

      ODPOWIEDZ
  11. studentka lek-dent
    Lis 27, 2014 - 05:59 PM

    Jak najbardziej zgadzam się z koleżanką, która napisała ten list. Kilka lat temu pisałam maturę która nie wyszła mi najlepiej. Mam kuzyna w moim wieku, który tak jak ja chciał zostać stomatologiem, ale jemu matura poszła jeszcze gorzej. Jego rodzice (z zawodu) stwierdzili ze za wszelką cenę zrobią z niego lekarza. Postanowili wysłać go na Ukrainę, zaproponowali tez moim rodzicom, żeby wysłali mnie. Zaczęliśmy z rodzicami intensywnie nad tym myśleć, przejrzałam wiele forum i stron. Dyplom z Ukrainy trzeba nostryfikowac, a według statystyk na stronach uczelni medycznych w Polsce udaje się to kilku (!) procentom przystępując do tego egzaminu. Ja w końcu nie pojechałam, on tak. I stało się jasne dlaczego tak mało zdaje. TAM WSZYSTKO JEST ZA DOLARY W INDEKSIE, a Ci ludzie nie uczą się niczego. Poszłam na inne studia, technikę dentystyczna, ale nie zapomniałam o moim marzenia, po skończeniu 3 lat dostałam się na następne stomatologie i mimo, że kuzyn niedługo kończy studia to z jego minimalna wiedzą zanim nostryfikuje dyplom ja juz dawno będę pracować.
    (Dodam że z dwóch przedmiotów nie jest zyskał łącznie nawet 100 punktów i każda polska uczelnia odrzuciła go przed rozpoczęciem rekrutacji, a jednak Ukraina uznała ze ma wystarczająca wiedzie/pieniędzy żeby u nich studiować)

    ODPOWIEDZ
  12. lekarz stażysta
    Lut 02, 2015 - 11:25 PM

    to ja dodałbym jeszcze jeden wątek. ze mną na stażu są osoby z english division. uczone na polskich uczelniach ale wyraźnie ich poziom przygotowania jest słabszy od naszego. widać to było na studiach i jeszcze wyraźniej teraz.
    mogą stażować u nas bez problemu mimo, że część takich osób nawet nie spełnia formalnego wymogu odpowiedniej znajomości j polskiego.
    ponieważ oczywiscie mają wyższe średnie ze studiów to zabierają miejsca polskim absolwentom w tych najbardziej obleganych miejscach stażowych.
    oczywiście ich pensja to wasze podatki. Czy to jest uczciwe ??

    ODPOWIEDZ
  13. Kill Bill
    Mar 29, 2015 - 02:44 PM

    Studiowanie w takim kraju jak Ukraina tylko po to by zaraz po studiach pracować w Polsce powinno byc zabronione. To obchodzenie prawa przez tych którym nie udało się dostać na naszą uczelnie. Inna rzecz że w Polsce studiuje wielu Ukraińców, a my fundujemy im darmowa edukację na 50 razy wyzszym poziomie niż jest to u nich. To trzeba szybko zmienić!

    ODPOWIEDZ
  14. Ja
    Maj 09, 2015 - 09:53 AM

    Polacy studiujący na Ua = Cudzoziemcy na English Division – ten sam żenujący poziom.

    ODPOWIEDZ
  15. Yagggoda
    Paź 10, 2015 - 12:24 AM

    Nie wiem co śmieszniejsze – list i odpowiedz czy komentarze 😉

    ODPOWIEDZ
  16. lekarz już prawie rezydent
    Paź 16, 2015 - 11:59 AM

    Tak samo, jak w przypadku nostryfikacji dyplomu już po studiach na Ukrainie, tak i w tym przypadku powinien być obowiązek zdania egzaminów przynajmniej z tych ważniejszych przedmiotów ( w zależności od liczby ukończonych na Ukrainie lat studiów ) przed przenosinami do Polski. Jeśli będziemy wszystkich przenosić bez żadnych wymogów, nawet z tak ważnego powodu jak obawa o bezpieczeństwo, to będzie to bardzo niesprawiedliwe wobec osób, które często kosztem wieloletnich kredytów studiują na studiach niestacjonarnych w Polsce. Nie można porównywać niestacjonarnego studenta z Polski do niestacjonarnego studenta z Ukrainy. Jeśli ktoś był pilnym studentem na Ukrainie, to zdanie egzaminów z zaliczonych już tam przedmiotów w Polsce nie powinno być aż tak trudne. Jeśli natomiast ktoś rzeczywiście był kiepski, a rodzice z powodu ambicji własnych dzięki zasobności swej kieszeni wysłali go na studia na Ukrainę i tam radził sobie tylko dzięki łapówce, to chyba każdy się zgodzi, że taka osoba nie powinna zostać przyjęta tak ot na studia w Polsce. Mimo iż zapewne odpadnie już po jednym półroczu, to i tak jest to półrocze za które zapłaciło państwo, czyli my wszyscy i niestety były to pieniądze wyrzucone w błoto.

    ODPOWIEDZ
  17. Piotr Korycki
    Sie 26, 2018 - 09:37 PM

    Wysokie progi ? no nie powiedziałbym, poziom kształcenia w Polsce – tragiczny, absolwenci nie umieją NIC, sa nauczeni na pamięć ksiązkowej wiedzy, zero praktyki. Przyszła do nas do pracy dentystka – LDEK na 80%, specjalizacja z chirurgii…. nie umiała nawet zrobić korony tymczasowj, nie mówiąc o szyciu etc. Tragedia. Gdzie ten wysoki poziom ????

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.