16 lipca 2024

NIL o zmianach w Kodeksie karnym

Naczelna Izba Lekarska podsumowuje trwający ponad rok sprzeciw wobec zmian w Kodeksie karnym, które prowadzą do ograniczenia bezpieczeństwa prawnego medyków i zaostrzają wymiar kary m.in. w przypadku popełnienia „błędu lekarskiego”.

Foto: pixabay.com

W maju 2019 r. zmieniono treść art. 155 Kodeksu karnego poprzez uchwaloną przez Sejm ustawę o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw.

Została wtedy ograniczona do minimum możliwość łagodzenia kary pozbawienia wolności orzeczonej w stosunku do lekarza uznanego winnym nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta.

„Oznaczało to, że w sposób automatyczny lekarz, który niosąc pomoc pacjentowi nieumyślnie doprowadzi do jego śmierci, będzie pozbawiany wolności” – wskazuje NIL na stronie internetowej. Jak dodano, godziło to w bezpieczeństwo wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty oraz w bezpieczeństwo pacjentów.

Pozytywne dla środowiska efekty przyniosły starania samorządu lekarskiego – podjęte stanowiska i apele, spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Sprawiedliwości oraz prezydentem Andrzejem Dudą. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał zmiany w kodeksie karnym za niekonstytucyjne.

Kilka tygodni temu, w czerwcu, rząd na mocy ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 (tzw. tarczy antykryzysowej 4.0) znowelizował tym razem art. 37a Kodeksu karnego. Zmiana ta zaostrza odpowiedzialność karną lekarzy i lekarzy dentystów za „błędy medyczne” oraz ogranicza sądom możliwość wymierzania kary grzywny lub ograniczenia wolności.

„I również tutaj medykom, w przypadku wystąpienia niepożądanych zdarzeń w leczeniu, będzie groziła kara więzienia. Uderza to w samych pacjentów – lekarze, obawiając się podejmować nadmierne ryzyko, które przecież jest wpisane w ich profesję, będą z większą rezerwą podejmować decyzje dotyczące wyboru terapii, szczególnie tych bardziej ryzykownych” – tłumaczy NIL.

Zdaniem samorządu lekarskiego należy zwrócić uwagę na czas, w którym przeprowadzono te zmiany. Za walkę z koronawirusem na pierwszej linii frontu środowisko medyczne powinno otrzymywać od rządzących wsparcie i szacunek, tymczasem ustawodawca uczynił coś zupełnie odwrotnego. „Personel medyczny, pozbawiony bezpieczeństwa prawnego, podejmuje dodatkowe ryzyko, zapewniając bezpieczeństwo zdrowotne swoim pacjentom. Panująca pandemia koronawirusa, którego świat nie zna jeszcze na tyle, aby móc zmierzyć się z nim wyłącznie sprawdzonymi metodami, sprawia, że tym bardziej lekarze i lekarze dentyści mogą „uciekać się” do tzw. medycyny asekuracyjnej” – ostrzega NIL.

Samorząd lekarski wspólnie z innymi środowiskami medycznymi krytykuje tegoroczne zmiany w kodeksie karnym. „Podejmowane przez prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, wiceprezesów NRL i Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, w imieniu wszystkich lekarzy, starania mają na celu nie tylko wdrożenie w system prawa projektów przygotowanych w NIL, ale także o wsparcie każdego pomysłu, prowadzącego do wytworzenia w środowisku medycznym atmosfery bezpieczeństwa prawnego i zrównoważonej odpowiedzialności” – wskazano w komunikacie.