24 maja 2024

Radioterapia: elektronami w raka

Polscy badacze z Narodowego Centrum Badań Jądrowych przy współpracy Wielkopolskiego Centrum Onkologii i partnerów prywatnych opracowali akcelerator elektronów do radioterapii śródoperacyjnej. Z kierownikiem tego projektu, dr Agnieszką Syntfeld-Każuch, rozmawia Lidia Sulikowska.

Dr Agnieszka Syntfeld-Każuch

Dr Agnieszka Syntfeld-Każuch
Foto: archiwum prywatne

Jak akcelerator elektronów działa w praktyce?

Radioterapia śródoperacyjna, do której to urządzenie jest wykorzystywane, polega na zogniskowanym napromienianiu wokół loży powstałej po wycięciu guza nowotworowego i marginesu otaczających zdrowych tkanek. Chore, pozostałe po wycięciu guza, komórki napromieniane są jeszcze w trakcie operacji.

Akcelerator elektronów ma tę zaletę, że naświetlanie odbywa się za pomocą precyzyjnie dobranej wiązki elektronów i dzięki temu kontrolujemy ich zasięg w ciele pacjenta. Elektrony, w przeciwieństwie do fotonów, nie przenikają przez całe ciało. Dobierając odpowiednio ich energię umiemy je zatrzymać w tkance na konkretnej głębokości i dzięki temu ryzyko uszkodzenia zdrowych tkanek jest zredukowane do minimum.

Czym wyróżnia się polska maszyna na tle akceleratorów, które obecnie są użytkowane?

Dotychczas tylko dwie firmy, amerykańska i włoska, oferowały tego typu urządzenia. W Polsce działa kilka takich maszyn. My opracowaliśmy własny, polski sprzęt. Przy jego tworzeniu pracowało ponad 50 osób – fizyków, inżynierów i onkologów. Nasze urządzenie ma szeroki zakres ustawienia energii elektronów, od 6 do 12 MeV (megaelektronowoltów).

Wyższa energia oznacza głębsze wniknięcie wiązki promieniowania do ciała. Poza tym, zastosowany w urządzeniu aplikator może mieć różną średnicę w zakresie od 3 cm do 10 cm, którą dopasowuje się do rozmiarów loży powstałej po wyciętym guzie. Głowica wraz z aplikatorem posiada dużą swobodę ruchów, dzięki czemu można ją łatwo i optymalnie do kształtu loży spozycjonować w ciele pacjenta. Myślę, że będziemy też konkurencyjni, jeśli chodzi o cenę naszego aparatu.

Przy jakiego typu nowotworach można go wykorzystać?

Akcelerator zoptymalizowaliśmy pod śródoperacyjną radioterapię raka sutka. Trzeba mieć jednak na uwadze, że szeroki zakres ustawienia energii elektronów pozwala na leczenie innych nowotworów. Z kolei duży zakres zmienności średnicy aplikatora daje możliwość działania w przypadku naprawdę dużych guzów. To kwestia praktyki klinicznej. Przy okazji realizacji tego projektu powstał zespół, który opracował krajowe zalecenia dotyczące radioterapii śródoperacyjnej elektronami. Mają być one opiniowane przez Ministerstwo Zdrowia. Opisano w nich szczegółowo, kiedy warto stosować tę terapię.

Czy jest zainteresowanie tym urządzeniem ze strony innych placówek medycznych?

Płyną do nas zapytania z różnych ośrodków onkologicznych. Urządzenie jest w pełni przygotowane do pracy w warunkach szpitalnych. Najpierw jednak musi przejść badania certyfikujące, a zaraz potem sprzęt trafi do naszego partnera – Wielkopolskiego Centrum Onkologii – gdzie będzie testowany przez lekarzy.


Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.