20 kwietnia 2024

Ustawa o kadrach medycznych. Rusza rekrutacja personelu spoza UE

Zainteresowanie pracą w Polsce ze strony personelu medycznego zza wschodniej granicy jest niemałe. Po wejściu w życie niedawno uchwalonych zmian w przepisach z pewnością ono wzrośnie i nie ograniczy się tylko do lekarzy czy pielęgniarek z Ukrainy czy Białorusi.

Foto: pixabay.com

W ostatnich dniach grudnia prezydent podpisał ustawę z dnia 27 listopada 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych.

Jej celem jest „wprowadzenie rozwiązań wspierających system ochrony zdrowia w przeciwdziałaniu epidemii COVID-19, w szczególności w zakresie wykonywania zawodów lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarek, położnych i ratowników medycznych” – tak brzmi oficjalne uzasadnienie.

Samorządy zawodów medycznych apelowały do prezydenta Andrzeja Dudy o jej niepodpisywanie z uwagi na obawy, że przybysze nie będą mieli odpowiednio potwierdzonych kwalifikacji, a ich kompetencje będą niższe niż polskich medyków, a w dodatku nie będą musieli znać języka polskiego, bo – co wielu bulwersuje – nie będzie to formalnie wymagane.

O komentarz poprosiłem Cezarego Maciołka, wiceprezesa działającej od prawie 20 lat Grupy Progres, która jest jedną z największych firm na rynku HR w Polsce.


Czy otrzymujecie pytania od polskich placówek medycznych borykających się z brakami kadrowymi w sprawie możliwości sprowadzenia lekarzy i stomatologów z Ukrainy, Białorusi lub innych krajów spoza Unii Europejskiej?

Cezary Maciołek: Braki kadrowe dotyczące służby zdrowia to wyzwanie, z którym polskie szpitale i przychodnie borykają się od dłuższego czasu. Ostatni rok i pandemia jeszcze bardziej spotęgowały kadrowe deficyty służby zdrowia, szczególnie jeśli chodzi o lekarzy specjalistów i pielęgniarki. Otrzymujemy zapytania od placówek medycznych dotyczące możliwości sprowadzenia personelu medycznego z Ukrainy i Białorusi.

Także z własnej inicjatywy podejmujemy aktywne działania zmierzające do rekrutacji medyków do pracy w Polsce. Poszukiwani są głównie specjaliści w zakresie chorób zakaźnych, wewnętrznych, medycyny ratunkowej. Potrzebni są także anestezjolodzy oraz pielęgniarki. Obecnie zgłoszone nam zapotrzebowanie dotyczy ponad 200 wykwalifikowanych osób, które mogłyby uzupełnić widoczne i uciążliwe braki kadrowe w polskiej służbie zdrowia.

Ilu lekarzy i stomatologów z Białorusi i Ukrainy może być zainteresowanych pracą w naszym kraju?

Zainteresowanie pracą w Polsce ze strony personelu medycznego z Białorusi i Ukrainy jest spore. Sprzyja temu niewielka odległość między naszymi krajami, bliskość kulturowa, a także aspekt finansowy. Wyzwanie stanowi oczywiście biegłe posługiwanie się językiem polskim, zarówno w mowie, jak i piśmie, ale z doświadczenia wiemy, że opanowanie komunikacji w języku polsku zazwyczaj nie stanowi większego problemu dla naszych wschodnich sąsiadów.

Czy w ostatnich miesiącach dało się zauważyć rosnące zainteresowanie pracą w Polsce ze strony lekarzy i stomatologów ze Wschodu, np. z Białorusi, w związku z sytuacją polityczną panującą w ich kraju?

Dostrzegamy zainteresowanie pracą w Polsce wśród lekarzy ze Wschodu. Ustawa podpisana przez Prezydenta RP mająca zapewnić kadrę medyczną w czasie epidemii z pewnością jest elementem ułatwiającym całą procedurę rozpoczęcia przez obcokrajowców z tzw. państw trzecich, czyli spoza terytorium Unii Europejskiej swojej praktyki w naszym kraju.

Uproszczono zasady powrotu do zawodu lekarza, farmaceuty, diagnosty laboratoryjnego, ratownika medycznego, fizjoterapeuty, pielęgniarki i położnej, zwalniając – w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – osoby mające przerwę w wykonywaniu zawodu dłuższą niż 5 lat z obowiązku odbycia przeszkolenia, pod warunkiem wykonywania przez pierwsze 3 miesiące zawodu pod nadzorem innej osoby wykonującej odpowiedni zawód medyczny.

Ustawa umożliwia wykonywanie zawodu w zakładzie leczniczym także na podstawie umowy zawartej przez podmiot leczniczy prowadzący ten zakład z agencją zatrudnienia. Ustawa przewiduje rezygnację z wymogu posiadania prawa pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jako warunku wyrażenia zgody na wykonywanie zawodu lekarza osobie, która uzyskała kwalifikacje poza terytorium Unii Europejskiej. W dobie pandemii i zwiększonego zapotrzebowania na personel medyczny rozważne, ale szybkie ustalenia są nam bardzo potrzebne.

Ilu lekarzy, a zwłaszcza stomatologów, bylibyście w stanie zrekrutować w ciągu roku czy dwóch lat?

Na tę chwilę trudno to jeszcze precyzyjnie określić. Cały proces wzmożonych potrzeb szpitali na dodatkowy personel medyczny – w tak dużej skali – jest dopiero na początkowym etapie. Zintensyfikowanie rekrutacji medyków to działanie nowatorskie, nikt wcześniej nie podejmował go na tak szeroką skalę.

W Grupie Progres dokonaliśmy rozpoznania tematu, zweryfikowaliśmy, czy takie zainteresowanie pracą w Polsce wśród służb medycznych w ogóle występuje, jak duże ono jest oraz na jaki czas specjaliści z zagranicy byliby gotowi rozpocząć pracę w polskich placówkach medycznych. Podjęte działania unaoczniły nam, że zarówno na Ukrainie, jak i na Białorusi jest bardzo dużo osób chętnych, by przyjechać do Polski i wesprzeć w pracy nasz personel medyczny.

Czy państwa firma pomaga w weryfikacji kompetencji zawodowych medyków sprowadzanych z zagranicy?

Weryfikacja kompetencji zawodowych pracowników z zagranicy rozpoczyna się już na etapie wideokonferencji. Udział w takim spotkaniu bierze przedstawiciel danego szpitala, w którym ma być zatrudniony obcokrajowiec oraz sam zainteresowany. Taka bezpośrednia rozmowa pozwala ocenić kompetencje zawodowe i merytoryczną wiedzę rekrutowanej osoby przez specjalistę jeszcze przed rozpoczęciem całej procedury administracyjnej. Dodatkowo pomagamy medykom z zagranicy w weryfikacji ich dyplomów i, co ważne, planujemy także organizować dla nich kursy doszkalające umiejętności biegłego posługiwania się językiem polskim.


Nie milkną kontrowersje wokół poluzowania formalnych wymagań dotyczących medyków spoza Unii Europejskiej. Na początku stycznia prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja w liście otwartym do dyrektorów szpitali zaapelował, by nie zatrudniali lekarzy spoza UE o niezweryfikowanych kwalifikacjach zawodowych.

„Kwalifikacje zawodowe tych osób nie będą poddawane przez Ministra Zdrowia dostatecznej weryfikacji. Ustawa z 27 listopada 2020 r. nie wymaga również, aby osoby te miały jakiekolwiek doświadczenie zawodowe. W skrajnych sytuacjach może być tak, że do wykonywania zawodu lekarza dopuszczone zostaną przez Ministra Zdrowia również osoby, które nie wykonywały zawodu nigdy albo wykonywały go wiele lat temu” – napisał prezes NRL.

W ocenie prof. Andrzeja Matyi bezpośrednią konsekwencją zatrudnienia takich osób będzie obniżenie poziomu bezpieczeństwa pacjentów oraz zwiększone ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych skutkujących odpowiedzialnością finansową szpitala.

„Zatrudnianie personelu o niezweryfikowanych kwalifikacjach zawodowych, bez znajomości języka polskiego lub z jego niewystarczającą znajomością będzie ponadto zaburzało dotychczasowy przebieg opieki medycznej, wiążąc pozostały personel medyczny w czynnościach nadzoru lub kontroli nad tymi osobami” – wskazał.

Mariusz Tomczak