20 maja 2024

Wirus Ebola w Polsce? Raport z lotnisk (cz. 1)

Gorączka krwotoczna zbiera śmiertelne żniwo w Afryce Zachodniej, ale co chwilę dowiadujemy się o podejrzeniu zakażenia wirusem u osób z innych kontynentów. Co się stanie, jeśli na jednym z polskich lotnisk wyląduje samolot z osobą podejrzaną o zakażenie wirusem Ebola? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w naszym raporcie.

 

Bydgoszcz

Bydgoski port lotniczy posiada algorytm postępowania w sytuacjach potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego uzgodniony z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. – Pracownicy zostali poinstruowani zgodnie z obowiązującą procedurą – zapewnia Joanna Sowińska. Lotnisko jest wyposażone w podstawowe środki ochrony i indywidualne pakiety ochrony biologicznej takie jak: jednorazowa odzież, rękawiczki i maseczki. Ponadto istnieje możliwość odizolowania osoby (bądź osób) potencjalnie zagrożonych chorobą w punkcie medycznym aż do czasu przyjazdu lekarza.

Niedawno odbyło się spotkanie przedstawicieli portu lotniczego ze służbami województwa. – Omówiono stan przygotowania lotniska na wypadek potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego – dodaje Joanna Sowińska. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele m.in. Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, Centrum Zarządzania Kryzysowego, policji i pogotowia.

Gdańsk

Informacje o podejrzeniu wystąpienia Eboli mogą napłynąć albo od samego pasażera (który zgłosi wystąpienie objawów do obsługi), albo od załogi samolotu (która zauważy typowe objawy u osoby będącej na pokładzie), albo od obsługi pasażerskiej (Straż Graniczna, Służba Ochrony Lotniska, Służba Celna, obsługa handlingowa itp.). Zgłoszenie podejrzenia zachorowania, jak i wszelkie inne zagrożenia, przekazywane są do Punktu  Alarmowego Zakładowej Lotniskowej Straży Pożarnej na wewnętrzny numer alarmowy, który – jak zapewnia Iwona Tomczyńska z Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy – znany jest wszystkim pracownikom lotniska. Można je przekazywać również za pośrednictwem kontrolera Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

– Po uzyskaniu informacji o zagrożeniu uruchamiane są służby medyczne (lotniskowe i Państwowego Ratownictwa Medycznego) oraz państwowe służby sanitarno- epidemiologiczne, które podejmują działania zgodnie z procedurami zawartymi w „Planie działania w sytuacjach zagrożenia”. Na lotnisku przygotowane są pomieszczenia do czasowego przebywania osób podejrzanych o zachorowanie na chorobę zakaźną, do czasu transportu do szpitala – wyjaśnia Iwona Tomczyńska.

 

Katowice

– Na lotnisku jest  całodobowo lekarz, pielęgniarki, jest sanitarka oraz sala do kwarantanny. Na wyposażeniu lotniskowego ambulatorium są m.in. kombinezony gazoszczelne, maski, folie ochronne, urządzenia do badania podwyższonej ciepłoty ciała itp. – wyjaśnia Cezary Orzech z Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, które zarządza Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice w Pyrzowicach.

Kraków

– Zgodnie z przepisami zarządzający lotniskiem w planie działania w sytuacjach zagrożenia ma określone procedury postępowania w przypadku podejrzenia u podróżnych groźnej choroby zakaźnej. Precyzują one zadania poszczególnych służb lotniskowych zarówno w sytuacji,l gdy potencjalny chory znajduje się na pokładzie samolotu, jak i wtedy, gdy jest w terminalu. Zadaniem służb jest odizolowanie takiej osoby od pozostałych pasażerów i pracowników lotniska, a następnie przekazanie jej inspektorom sanitarnym. Wszyscy pracownicy odpowiedzialni za podjęcie działań znają ten dokument – mówi Urszula Podraza z Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków Balice.

A co, jeśli zagrożenie się zwiększy? Dodatkowe kroki mogą zostać podjęte po zaleceniach Głównego Inspektora Sanitarnego. Jak zapewnia Urszula Podraza, port lotniczy jest w stałym kontakcie ze służbami. Niedawno na podkrakowskim lotnisku odbyło się spotkanie miejskich, powiatowych i wojewódzkich służb medycznych i sanitarnych.

Opracował: Mariusz Tomczak

Zobacz drugą część raportu