Prof. Andrzej Matyja: Cyfryzacja to wyzwanie

Cyfryzacja jest znaczącym wyzwaniem dla każdej dziedziny życia. W przypadku medycyny sprawa jest o tyle trudniejsza, że proces istotnie przypomina operację na żywym organizmie.

Foto: pixabay.com

Dane, jakie wytwarzamy, należą do najbardziej wrażliwych, nie tylko z punktu widzenia ochrony danych osobowych, ale i etyki lekarskiej.

Do tego wielu z nas jest na tyle utrudzonych niełatwą codziennością, że czujemy, iż dostosowanie się do nowych wyzwań, których sami nie podjęliśmy, zabierze nam kolejną porcję czasu, którego w nadmiarze nie mamy.

Z drugiej strony, to my sami czasem nadkładamy pracy, nie mając dostępu do danych o leczeniu pacjentów, lub będąc zmuszonymi do weryfikowania informacji, lub wręcz budowania obrazu dotychczasowego leczenia z fragmentarycznych informacji przekazywanych nam przez pacjentów. Przekazujemy za pośrednictwem „Gazety Lekarskiej” publikację, której pomysłodawcą jest Ministerstwo Zdrowia (do pobrania TUTAJ). Jest w niej wiele informacji, których w jednym miejscu dotąd nie mieliście okazji zobaczyć.

Zainteresowanie reformą dokumentacji medycznej jest jednym z priorytetów NRL w tej kadencji.

Jednym z pierwszych naszych wystąpień były pisma dotyczące gwarancji harmonijnego, akceptowalnego dla wszystkich planu wdrażania cyfryzacji opieki zdrowotnej w Polsce. A zagrożeń nie brakowało i nie brakuje. Udało się przekonać władze publiczne do odstąpienia od „administracyjnego motywowania” świata lekarskiego do elektronizacji dokumentacji medycznej – tym bowiem byłby sztywny nakaz wdrożenia cyfrowej dokumentacji już od 1 stycznia 2019 r. (§ 10a Ogólnych Warunków Udzielania Świadczeń).

Wszystkie działania, które merytorycznie koordynuje działający przy Prezydium NRL Zespół ds. EDM, mają na celu zagwarantowanie uczciwych reguł organizacji rynku informatycznego (co niezmiernie ważne dla prowadzących własną działalność), ale i racjonalnego wymiaru obowiązków, jakie przypaść mają w udziale lekarzom pracującym w podmiotach leczniczych.

Dokładna analiza wskazuje, że „uzysk negocjacyjny” jest w tym obszarze wbrew pozorom całkiem spory. Jedno jest pewne: mimo że koszt wdrożenia cyfrowej dokumentacji jest wysoki i powinien być należycie zrefundowany, to po kilku latach proporcja wartości się odwróci: to wpisane naszym staraniem dane o leczeniu będą rzeczywistym kapitałem zgromadzonym w naszych systemach informatycznych. I dlatego tak bardzo akcentujemy potrzebę zagwarantowania możliwości przeniesienia ich w nadzwyczajnych sytuacjach do innego systemu. Z tego samego też powodu nie chcemy ich wystawiać na ryzyko dostępu do nich osób nieuprawnionych (organizacja wymiany EDM pomiędzy placówkami).

Pełne i zakończone sukcesem wdrożenie prowadzenia i wymiany e-dokumentacji nie uda się bez zmniejszenia liczby dokumentów zaliczanych do dokumentacji medycznej oraz bez uproszczenia procedur rozliczeniowych z Funduszem. W przeciwnym wypadku zmienimy tylko rodzaj nośnika danych, a czasu przeznaczanego na czynności niezwiązane bezpośrednio z przyjmowaniem pacjentów nie ubędzie. Prześledźcie Państwo załączoną do „Gazety Lekarskiej” publikację. Skorzystajcie z wskazanych w niej adresów stron internetowych, z których dowiecie się więcej. Są również wśród nich i nasze izbowe pozycje, jak www.nil.org.pl/edm, gdzie znajdziecie ścieżkę prowadzącą do wszystkich innych dokumentów NIL poświęconych cyfryzacji. Jest tam również nasz własny poradnik.

Andrzej Matyja, prezes NRL

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.