Dr Marek Posobkiewicz: Pandemia odciśnie piętno nie tylko na zdrowiu

Z każdym kolejnym dniem jesteśmy coraz bliżej końca pandemii – mówi dr Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny w latach 2012-2018, Główny Inspektor Sanitarny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w latach 2019-2020, lekarz specjalista w dziedzinie chorób wewnętrznych, organizacji ochrony zdrowia, medycyny morskiej.

Foto: arch. prywatne

– Rok temu nikt nie był przygotowany na to, że wirus SARS-CoV-2 tak szybko rozprzestrzeni się na całym świecie oraz mimo stosunkowo niewielkiej śmiertelności, ale dużej zaraźliwości spowoduje kilka milionów zgonów.

W ostatnich tygodniach przez wiele krajów, w tym Polskę, nie tyle przechodziła kolejna fala pandemii, co tsunami COVID-19. Mieliśmy do czynienia z nieustannym napływem ogromnej liczby chorych, ale na szczęście udało nam się uchronić przed sytuacją, w której pacjenci masowo zaczęliby umierać w domu, pozbawieni opieki.

Niestety od wielu miesięcy mamy do czynienia z licznymi ofiarami pandemii także wśród osób niezakażonych. Bardzo duża część sił i środków jest skoncentrowana na walce z koronawirusem, co negatywnie odbija się na diagnostyce chorób nowotworowych czy szybkości reagowania w przypadku udarów mózgu, gdzie czas decyduje o ciężkim uszczerbku na zdrowiu albo nawet śmierci.

W czasie pandemii u części medyków może szybciej dochodzić do frustracji czy wypalenia zawodowego. Na ulicy nie widać tego, co dzieje się na oddziałach, gdzie często umierają młodzi pacjenci. Przed pojawieniem się COVID-19 wielu lekarzy w ogóle nie spotykało się z takimi sytuacjami w swojej pracy.

Od początku pandemii żyję z przeświadczeniem, że z każdym kolejnym dniem jesteśmy coraz bliżej jej końca. Na szczęście obudziło się w tym czasie wiele serc, czego przejawem była m.in. samopomoc sąsiedzka, opieka nad osobami, które potrzebują pomocy, szycie maseczek i dostarczanie posiłków dla medyków. Obserwowanie i doświadczanie tego, że społeczeństwo pomaga, jest bardzo ważne. Wszyscy musimy to jakoś przetrwać. Trzeba się wzajemnie wspierać, a czasami po prostu pocieszać, zwłaszcza tych, którzy nie radzą sobie z pracą w tak ogromnym stresie.

Na pewno w kolejnych latach pandemia odciśnie swoje piętno nie tylko na zdrowiu i psychice wielu ludzi, ale również na systemie ochrony zdrowia i gospodarce. Mam nadzieję, że nie będą to tylko przykre doznania, ale również nauka, aby w przypadku powtórzenia się podobnej sytuacji w przyszłości można było szybciej i bardziej skutecznie zareagować.

Notował: Mariusz Tomczak

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.