Opozycyjni politycy zaniepokojeni stanem ochrony zdrowia

„Wyzwań jest wiele, w szczególności należą do nich: niedofinansowanie, brak pracowników, nieefektywność profilaktyki i potrzeba leczenia pacjentów zgodnie ze standardami europejskimi i światowymi”.

Foto: Marta Marchlewska-Wilczak, Kancelaria Senatu

To fragment projektu uchwały w sprawie obecnego stanu ochrony zdrowia przyjętego we wtorek w pierwszym czytaniu przez dwie senackie komisje: Zdrowia i Ustawodawczą.

W projekcie wyrażono niepokój spowodowany kryzysowym stanem systemu ochrony zdrowia w Polsce. Senat „jest zaniepokojony biernością rządu, bowiem rolą państwa jest ochrona zdrowia i życia, a w razie zagrożenia – ich ratowanie”, a w związku z zaistniałą sytuacją chce zaapelować „do rządu Rzeczypospolitej Polskiej o pilne podjęcie odpowiednich działań zmierzających do porozumienia z przedstawicielami środowisk medycznych w celu możliwie najpełniejszej realizacji ich postulatów”.

Uzasadniając potrzebę przyjęcia tego projektu senator Beata Małecka-Libera podkreśliła, że obecna sytuacja jest bezprecedensowa, mimo że ochrona zdrowia od lat boryka się z problemami, których występowanie w szczególny sposób obnażyła trwająca pandemia. W jej opinii wobec szeregu zagrożeń wpływających na bezpieczeństwo zdrowotne Polaków, w tym rosnącej liczby nadmiarowych zgonów, nie można dalej w spokoju patrzeć na bezczynność i nieudolność w drugim roku walki z COVID-19.

– Lecząc koronawirusa zapomnieliśmy o tym, że są także inne choroby. Ludzie wymagają szybkiej diagnostyki i potrzebują szpitalnego łóżka. Dlatego rok obecny powinien być czasem, w którym zostały wyciągnięte wnioski z roku ubiegłego, gdzie powinna być przygotowana dobrze zaprojektowana strategia. Co się dzieje w tym roku i dlaczego mówimy o katastrofie? Ponieważ wszystkie prawidłowe założenia walki z epidemią zostały zaniechane – mówiła.

Na zarzuty senator Beaty Małeckiej-Libery i innych senatorów odpowiadał wiceminister zdrowia Piotr Bromber. Zdecydowanie zaprzeczył temu jakoby rząd nie podejmował rozmów z medykami protestującymi w białym miasteczku. – Oprócz ocen i emocji, nie padły żadne alternatywne rozwiązania, z których na przykład moglibyśmy skorzystać lub też chcieliście państwo wcześniej skorzystać, a takich możliwości nie było – powiedział minister.

Zwrócił uwagę, że w ostatnich latach wzrosła liczba osób kształconych na uczelniach medycznych i zaapelował o zgłaszanie rozwiązań, które mogą pomóc ochronie zdrowia. Podkreślił także to, że minister zdrowia musi wyważyć nastroje społeczne przy podejmowaniu decyzji.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.