15 czerwca 2024

Nagana za recepty na żądanie chorego

Lekarz specjalista psychiatra przez kilka miesięcy wystawił pod naciskiem uzależnionej pacjentki recepty na Alprazolam (benzodwuazepinę) w dawce 1 mg łącznie na 22 200 tabletek.

Foto: pixabay.com

Okręgowy sąd lekarski uznał go winnym zarzucanego przewinienia, skazując na karę nagany. OSL podkreślił, że lekarz takim postępowaniem wykazał nie tylko brak wiedzy medycznej, ale pogłębił uzależnienie chorej i spowodował zagrożenie dla jej życia i zdrowia.

Obrońca lekarza odwołał się od tego orzeczenia do Naczelnego Sądu Lekarskiego, (m.in. wnosząc o uzupełnienie przewodu sądowego o oryginały recept celem potwierdzenia ich autentyczności i uwzględnienia, że przepisywane leki miały pomóc chorej w walce z nowotworem). NSL oddalił odwołanie jako niezasadne i utrzymał wyrok OSL w mocy, obciążając obwinionego także kosztami postępowania.

Największym nakazem etycznym dla lekarza jest dobro chorego – salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady (art. 2 ust. 1 KEL)

Komentuje przewodniczący NSL Jacek Miarka

Odnosząc się do części zarzutów obrony, należy stwierdzić, że kody kreskowe na recepcie identyfikują lekarza i placówkę, są w istocie elektroniczną wersją podpisu lekarza, a recepta przyjęta i odnotowana w systemie jako zrealizowana nie może być wykorzystana ponownie.

Istotnym dla NSL faktem w tej sprawie było zawarte w dokumentacji medycznej pacjentki wcześniejsze rozpoznanie przez innego psychiatrę uzależnienie chorej od Alprazolamu, a także adnotacja o próbie wyłudzenia przez nią recept, wraz z zaleceniem ich niewypisywania.

Ponadto, zanim zawiadomiono izbę lekarską, inspektor farmaceutyczny rozmawiał z obwinionym lekarzem o skrajnie nadmiernej ilości recept realizowanych przez chorą w aptece na ten lek, co jednak nie odniosło żadnego skutku ani nie spowodowało zaprzestania tego procederu. Tłumaczenie lekarza, że pacjent uzależniony od leku wytrzymuje dawki dobowe wielokrotnie przekraczające dopuszczalne, nie może usprawiedliwiać stosowania dawek toksycznych.

Nie jest też argumentem, że lekarz robił to pod presją chorego, bo niezadowolenie, czy też subiektywne odczucia pacjenta nie mogą zastąpić obiektywnej oceny stanu zdrowia i wyboru, co jest naprawdę dla chorego lepsze w perspektywie czasu. Jeśli lekarz sobie z tym nie radzi, zgodnie z art. 7 KEL może odstąpić od leczenia, wskazując możliwość leczenia u innego specjalisty lub skierować chorego do szpitala.

NSL nie zgodził się także z tezą obrony, że rzekomo terminalny stan chorej pozwalał na stosowanie wszystkich leków bez ograniczeń dla jej dobra. Choroba nowotworowa została rozpoznana u niej w 2013 r., w 2017 r., kiedy doszło do popełnienia czynu, była pod stałą opieką onkologiczną, w 2019 r. złożyła zeznania, a zmarła w 2020 r.

NSL uważa, że czymś całkowicie innym jest zapewnienie komfortu życia, co można było dla dobra chorej zrealizować innymi środkami, a czymś innym pogłębianie uzależnienia, które żadnym komfortem dla chorego nie jest. Dotychczasowa niekaralność lekarza w konfrontacji z prezentowanym przed sądem brakiem refleksji, poczucia winy oraz poszanowania wymogów etycznych, mimo wysiłków obrony, uniemożliwiło złagodzenie kary.