Rekordy, medale i pasja: podsumowanie 23. Igrzysk Lekarskich
Ponad 900 uczestników wzięło udział w 23. Igrzyskach Lekarskich, które podobnie jak przed dwoma laty odbyły się nad polskim morzem. Rekordowa była nie tylko frekwencja, ale również liczba dyscyplin.

Zmagania trwały od środy do soboty (26–29 sierpnia 2026 r.) w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie, dzielnicy Władysławowa, a także w kilku innych lokalizacjach. Lekarze i lekarze dentyści z całego kraju oraz w różnym wieku rywalizowali o medale w wielu dyscyplinach.
W zawodach mogły brać udział również osoby towarzyszące oraz studenci kierunków lekarskiego i lekarsko-dentystycznego. W tym roku wystartowało ok. 150 dzieci i młodzieży, czemu sprzyjał dogodny termin – ostatni tydzień wakacji. I choć nie obyło się bez krótkiej ulewy, trudno znaleźć narzekających na pogodę.
Presja, adrenalina, wynik
Sportowe zmagania rozpoczęły się w środę od nordic beach walkingu – marszu ze specjalnymi kijami wzdłuż brzegu morza na dystansie ok. 4,5 km – a zakończyły w sobotę triathlonem. Stanowił on kombinację pływania (w jeziorze Dąbrze), kolarstwa (jazda po ścieżkach w gminie Gniewino) i biegania (po jednym z pięknych kaszubskich lasów).
Uczestnicy rywalizowali także w takich dyscyplinach, jak: piłka nożna, koszykówka, biegi na różnych dystansach, badminton, rzut ciężarkiem, dyskiem i oszczepem, pchnięcie kulą, tenis ziemny i stołowy, golf, skok w dal i wzwyż, pływanie (styl dowolny, grzbietowy, klasyczny i motylkowy), siatkówka halowa i plażowa, strzelectwo, trójbój siłowy oraz brydż. Większość konkurencji rozgrywano z podziałem na płeć i kategorie wiekowe, choć w części z nich prowadzona była klasyfikacja open.
Stare i nowe twarze
– W tym roku zdecydowaliśmy się postawić na wielkie powroty, a najważniejszym z nich było kolarstwo – zawodnicy mogli sprawdzić swoje umiejętności w wyścigu szosowym i górskim. Powróciło też strzelectwo sportowe, które – podobnie jak kilka innych dyscyplin – odbyło się poza Cetniewem – mówi Marcin Szczęśniak, członek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, a w latach 2022–2026 przewodniczący Komisji ds. Sportu NRL, który w największym stopniu był zaangażowany w przygotowanie igrzysk.
Największą frekwencją cieszyła się rywalizacja drużynowa – do samych rozgrywek w piłce nożnej zgłosiło się aż 11 drużyn. Wielu zawodników startowało także w siatkówce, konkurencjach lekkoatletycznych (np. biegach) czy pływaniu.
– W igrzyskach biorą udział zarówno stali bywalcy, jak i debiutanci. W tym roku widziałem sporo nowych twarzy, co świadczy o tym, że igrzyska przyciągają kolejne osoby – mówi Marcin Szczęśniak. Podkreśla też, że dużym zainteresowaniem cieszyły się wieczorne koncerty odbywające się po ceremoniach medalowych. – Jednym z celów igrzysk jest integracja naszego środowiska – dodaje.
Zamiast stetoskopu
Najlepszym z najlepszych złote, srebrne i brązowe krążki – misternie wykonane, z wytłoczonym logo Naczelnej Izby Lekarskiej – wręczał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski. Dla niektórych osób była to doskonała okazja, by nie tylko osobiście odebrać gratulacje od szefa samorządu, ale również wymienić z nim kilka zdań czy zrobić sobie wspólne zdjęcie. W Cetniewie odbyło się również wyjazdowe posiedzenie NRL. Wzięli w nim udział członkowie Rady wybrani w maju na zjeździe krajowym.
Organizatorem 23. Igrzysk Lekarskich była NIL. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Sportu i Turystyki, a patronat medialny – „Gazeta Lekarska”, która relacjonowała sportowe zmagania na żywo. Fotogaleria obejmująca 850 zdjęć jest dostępna na stronie gazetalekarska.pl – znajdują się tam również krótkie wywiady wideo z uczestnikami.
Co za rok?
Kolejne igrzyska mają odbyć się za rok w Zakopanem. – Zgodnie z oczekiwaniami uczestników chcemy je organizować naprzemiennie: raz w górach, a raz nad morzem. Wiele osób jest zadowolonych z tego, że może gościć zarówno pod Giewontem, jak i nad Bałtykiem – mówi Marcin Szczęśniak.
Część uczestników igrzysk postulowało wprowadzenie nowych dyscyplin do programu wydarzenia, np. padla, czyli dynamicznego sportu łączącego elementy tenisa i squasha, rozgrywanego na korcie otoczonym ścianami, a także surfingu. Ślizganie się na desce po falach jest wyjątkowo widowiskowe i z pewnością przyciągnęłoby wielu kibiców. – Nie mówię „nie”, ale musimy to rozważyć. Już teraz zapraszam na kolejne igrzyska – dodaje Marcin Szczęśniak.
Mariusz Tomczak
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 10/2026