Horka: w hołdzie polskiej wojskowej służbie zdrowia (foto)
Toczące się współcześnie konflikty zbrojne w różnych regionach świata po raz kolejny uzmysłowiły współczesnym jak wielkim dramatem jest wojna i wszystko to, co niesie ze sobą.
Toczące się współcześnie konflikty zbrojne w różnych regionach świata po raz kolejny uzmysłowiły współczesnym jak wielkim dramatem jest wojna i wszystko to, co niesie ze sobą.
Inwestycja państwa w wyszkolenie lekarzy wojskowych wymaga rozwiązań, które zatrzymają ich jak najdłużej w służbie – mówi ppłk dr n. med. Agata Będzichowska, specjalistka immunologii klinicznej i pediatrii z Kliniki Pediatrii, Nefrologii i Alergologii Dziecięcej Wojskowego Instytutu Medycznego.
W 1988 r. uczyliśmy się prowadzić aptekę polową na samochodzie pamiętającym lata 50. Dziś w zupełnie innej Polsce pytanie o bezpieczeństwo lekowe brzmi niepokojąco podobnie: kto, gdzie i czym ma zabezpieczyć pacjentów, gdy naprawdę zacznie się kryzys?
Wojskowa służba zdrowia coraz śmielej wyciąga ręce po lekarzy. I nie powinno to zaskakiwać, ponieważ trudno wyobrazić sobie konflikt zbrojny w XXI wieku bez nich. Potwierdza to wojna na Ukrainie.
Doświadczenia z Afganistanu pokazują, że nawet w warunkach chaosu i permanentnego zagrożenia można ratować życie pod warunkiem bezwzględnego trzymania się procedur. O tym, czym naprawdę jest szpital polowy i dlaczego polscy lekarze wciąż nie są przygotowani na wojnę, mówi prof. Waldemar Machała.
Rozwój technologii zmienia charakter konfliktów zbrojnych, przez co transformacji ulega także medycyna pola walki. Już teraz drony dostarczają na linię frontu leki i krew, a bezzałogowe pojazdy ewakuują rannych. Co przyniesie przyszłość?
Kiedy kolejny raz pojawia się temat stanu przygotowań systemu ochrony zdrowia na zdarzenia wielkoskalowe, siłą rzeczy myślimy o konflikcie zbrojnym – „godzinie W”.
Wojskowa służba zdrowia wymaga reanimacji, ponieważ boryka się z narastającymi od dawna problemami. Pilne zmiany są potrzebne zwłaszcza w odniesieniu do lekarzy.
Wiedzą i poświęceniem ratujecie życie i budujecie zaufanie do wojska – podkreślił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, zwracając się do uczestników konferencji zorganizowanej przez Wojskową Izbę Lekarską.
Rosnące zagrożenie militarne stawia nowe wyzwania przed systemem ochrony zdrowia. O tym, dlaczego potrzebna była funkcja pełnomocnika MON ds. współpracy z podmiotami leczniczymi, jak szkolić w zakresie medycyny pola walki i jak uniknąć chaosu w powołaniach na ćwiczenia, mówi prof. Jerzy Sieńko.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił powstanie Wojsk Medycznych. Dowództwo nowego zespołu będzie miało siedzibę w Krakowie. Na czele formacji stanie płk Mariusz Kiszka.