18 lipca 2024

Gra w pokera? Potrzebne zmiany w kalendarzu szczepień

Rozszerzenie Narodowego Programu Szczepień Ochronnych w 2017 roku to był ogromny krok w kierunku lepszej ochrony dzieci przed groźnymi chorobami zakaźnymi. Priorytetem w tej chwili jest wprowadzenie bezpłatnych szczepień przeciwko zakażeniom rotawirusowym, wirusowi HPV i meningokokom w wybranych grupach ryzyka.

Foto: pixabay.com

Wskazali na to eksperci medyczni, którzy wzięli udział w sesji „Co ze szczepieniami – priorytety i rozwiązania systemowe” podczas konferencji „Priorytety w ochronie zdrowia”, która odbyła się w Warszawie w ubiegłym tygodniu.

Program szczepień ochronnych obejmuje dzieci do 2. roku życia. Ważną grupą wśród tych dzieci są wcześniaki, którym podczas sesji poświęcono dużo uwagi. Jak podkreśliła prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii, wcześniaki, to szczególna grupa, w której nie powinno być opóźnień, jeżeli chodzi o realizację szczepień. Dla tych dzieci grypa może być chorobą śmiertelną, dlatego ważne jest, aby ich odporność budować jeszcze przed wypisaniem ze szpitala.

Jednocześnie prof. Helwich podkreśliła znaczenie szczepień w ochronie życia noworodków. – Szczepienia ochronne odegrały kolosalną rolę w zmniejszeniu umieralności wśród niemowląt. Umieralność niemowląt to bardzo ważny wskaźnik mówiący o jakości opieki zdrowotnej w danym kraju. Jeszcze w 1950 roku umierało 110 dzieci na 1000 urodzeń w pierwszym roku życia. Co 10-te dziecko umierało w powodu biegunek, zapalenia płuc i chorób zakaźnych. W tej chwili są to 4 noworodki na 1000 urodzeń – powiedziała prof. Ewa Helwich.

Czasem rodzice obawiają się szczepień w pierwszej dobie życia. Eksperci podkreślili, że pracują nad tym, aby szczepienie przeciwko gruźlicy i WZW typu B odsunąć w czasie w kalendarzu szczepień, ale to będzie zależało od sytuacji epidemiologicznej. Już w tej chwili neonatolodzy starają się, aby te szczepienia nie były wykonywane w pierwszej dobie życia, ale przed wypisem dziecka ze szpitala, czyli w trzeciej, czwartej dobie.

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii, brak zachorowań na WZW typu B wśród dzieci zawdzięczamy szczepieniom populacyjnym. To nie jedyna zmiana, która w przyszłości powinna być wprowadzona do Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Paneliści biorący udział w sesji stwierdzili, że priorytetem na kolejne lata jest wprowadzenie do programu bezpłatnych szczepień ochronnych przeciwko rotawirusom, odpowiedzialnemu za raka szyjki macicy wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) i meningokokom dla wybranych grup ryzyka.

Jak podkreśliła prof. dr hab. n. med. Ewa Bernatowska, wiceprzewodnicząca Pediatrycznego Zespołu Ekspertów do spraw Programu Szczepień Ochronnych, koszt objęcia szczepieniem przeciwko rotawirusom całej populacji dzieci zwróciłby się po dwóch latach. – Ostre biegunki wywołane rotawirusami kończą się hospitalizacją dziecka. Szczepienia przeciwko rotawirusom dałyby efekt ekonomiczny w postaci mniejszych wydatków na hospitalizacje dzieci, których po prostu byłoby znacznie mniej – powiedziała prof. Ewa Bernatowska.

Niektórzy rodzice uważają, że nie muszą szczepić swoich dzieci przeciwko wirusom i bakteriom wywołującym choroby zakaźne, których już nie ma lub występują rzadko. Dr Ernest Kuchar porównał nieszczepienie dzieci do blefowania w grze w pokera. Jeżeli nie zaszczepimy i choroba nie przyjdzie to jesteśmy wygrani, ale jeżeli choroba zaatakuje i powie „sprawdzam” to przegraliśmy, a skutki mogą być tragiczne dla naszego dziecka. Prof. Jackowska podkreśliła, że szczepienia dla zdrowia są tym, czym „pasy bezpieczeństwa w trakcie jazdy samochodem”.

– Dopiero w trakcie wypadku okazuje się, że pasy uratowały nam życie, tak samo jest w przypadku szczepień – powiedziała prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii. Eksperci podkreślili, że bardzo ważne jest edukacja i szkolenie lekarzy i pielęgniarek, którzy będąc bezwzględnie przekonani do zasadności szczepień ochronnych będą mogli skutecznie przekazywać informacje na ten temat rodzicom, przekonując ich, że to najlepsza ochrona dla ich dzieci przed chorobami zakaźnymi.