Między salą operacyjną a krańcami świata
Czternaście szczytów, dwie kontynentalne „korony” i jedna myśl, która łączy góry z salą operacyjną: odpowiedzialność dojrzewa tam, gdzie nie ma miejsca na błąd.




Realizując projekt Double Seven Summits – jedno z najrzadszych przedsięwzięć eksploracyjnych we współczesnym alpinizmie – przeszedłem drogę, która połączyła doświadczenia wysokich gór z codziennością sali operacyjnej. Projekt obejmuje zdobycie najwyższych szczytów wszystkich siedmiu kontynentów (Korona Ziemi) oraz najwyższych wulkanów każdego z nich (Korona Wulkanów Ziemi).
Zaledwie kilkanaście osób na świecie ukończyło oba te projekty jednocześnie. W moim przypadku była to wędrówka przez czternaście gór rozsianych po całym globie – od Himalajów po Alaskę i Antarktydę. Na najwyższych szczytach prezentowałem flagę Towarzystwa Chirurgów Polskich, traktując ten gest jako przypomnienie, że wartości fundamentalne dla pracy chirurga – precyzja, odpowiedzialność, zdolność podejmowania decyzji w warunkach presji – mają wymiar uniwersalny i pozostają aktualne niezależnie od miejsca, w którym działamy.
Chirurgię i alpinizm łączy więcej, niż mogłoby się wydawać. Obie dziedziny wymagają pracy w warunkach ograniczonych zasobów, odpowiedzialności za decyzje oraz zachowania pełnej czujności niezależnie od niesprzyjających okoliczności.
Czternaście szczytów, siedem kontynentów
Droga przez kolejne etapy projektu wymagała wieloletniego planowania logistycznego, przygotowania fizycznego, mentalnego oraz współpracy z międzynarodowymi zespołami ekspedycyjnymi. Wyprawy odbywały się w skrajnie odmiennych warunkach klimatycznych – od strefy równikowej po Antarktydę – co wymagało adaptacji do różnorodnych zagrożeń wysokościowych i środowiskowych.
Nie był to dla mnie wyłącznie sportowy projekt. Stał się przestrzenią refleksji nad istotą odpowiedzialności wobec siebie, bliskich, współpracowników oraz nad podejmowaniem decyzji w sytuacjach granicznych. Wysokość nie wybacza błędów. Tak jak chirurgia. Alaska grań szczytowa Na dużej wysokości decyzja dojrzewa często w ciszy, a jej konsekwencje są nieodwracalne.
Na sali operacyjnej bywa podobnie – pole operacyjne staje się jedyną rzeczywistością chirurga, a każdy ruch ręki lub prowadzonego przez niego narzędzia ma olbrzymie znaczenie nawet wiele lat później. Doświadczenia z poszczególnych kontynentów interpretuję w kategoriach wartości budujących dojrzałość zawodową chirurga.
Technika
Europa to dla mnie kontynent precyzji. Mont Blanc i Elbrus – alpejskie i kaukaskie skały i lodowce z technicznymi graniami – wymagają oszczędnych, powtarzalnych i przemyślanych ruchów. W takich warunkach technika przestaje być umiejętnością, a staje się formą myślenia.
Każdy krok musi mieć uzasadnienie. Każde wbicie czekana musi być pewne. Milimetry różnicy w pozycji kolców raków opartych o lodowe podłoże potrafi zdecydować o równowadze, a równowaga – o bezpieczeństwie. W górach technicznych nie ma miejsca na niepotrzebne gesty. Nadmiar siły bywa tak samo niebezpieczny jak jej brak. Nauczyłem się tam ekonomii ruchu, pokory wobec materii i cierpliwości wobec własnych ograniczeń.
Technika jest konsekwencją wielokrotnie powtarzanego ćwiczenia, które z czasem staje się niemal niewidoczne. Podobnie w chirurgii technika nie jest demonstracją sprawności. Jest etyką działania, wyrazem szacunku dla tkanek i odpowiedzialności za efekt leczenia. Precyzja jest cichą formą odpowiedzialności. Nie zawsze musi być spektakularna, jednak to ona w największym stopniu decyduje o bezpieczeństwie pacjenta. To właśnie te drobne niuanse decydują o równowadze na grani i o powodzeniu rekonstrukcji w polu operacyjnym.
Pokora
Przepiękne, niemal siedmiotysięczne szczyty Ameryki Południowej – Ojos del Salado w Chile i Aconcagua w Argentynie – nauczyły mnie pokory. Andy wznoszą się surowo, a wulkany przypominają, że ziemia pod stopami nie jest czymś stałym ani przewidywalnym, że doświadczenie nie zwalnia z czujności ani odpowiedzialności.
To właśnie na Aconcagui – zanim osiągnąłem szczyt – wcześniej dwukrotnie musiałem podjąć trudną decyzję o wycofaniu się z uwagi na niesprzyjające okoliczności. W praktyce chirurgicznej pokora chroni przed rutyną i nadmierną pewnością siebie. Świadomość ograniczeń bywa warunkiem właściwej kwalifikacji i bezpiecznego leczenia.
W górach decyzja o odwrocie bywa trudniejsza niż decyzja o ataku szczytowym. W chirurgii bywa podobnie strategii może być wyrazem najwyższej odpowiedzialności. Pokora oznacza gotowość do zmiany strategii, konsultacji, do przyznania, że sytuacja wymaga innego podejścia, do rezygnacji z wcześniej założonego planu. Tak jak w górach sukces nie polega wyłącznie na wejściu na szczyt, lecz na bezpiecznym powrocie. W chirurgii – nie na wykonaniu procedury, lecz na długoterminowym efekcie dla pacjenta.
Wytrzymałość
Ameryka Północna to przestrzeń rozległości i zmienności. Długie podejścia, surowy klimat, gwałtowne załamania pogody. W takich warunkach nie wystarcza jednorazowy wysiłek – potrzebna jest zdolność trwania. Wytrzymałość nie polega na sile chwilowego zrywu, lecz na umiejętności utrzymania rytmu mimo zmęczenia, zwątpienia i monotonii drogi. Każdy kolejny krok na wysokości jest podobny do poprzedniego. Ta powtarzalność bywa trudniejsza niż sam atak szczytowy. Ciało sygnalizuje granice, umysł szuka skrótów, a warunki zewnętrzne nie oferują komfortu.
Denali wymagało ode mnie niemal miesięcznego pobytu w warunkach arktycznych i samodzielnego transportu całego ekwipunku między obozami. Wytrzymałość rodzi się w akceptacji tego procesu. Nie jest spektakularna. Jest cicha, systematyczna, konsekwentna. W operacjach wielogodzinnych ostatni etap wymaga tej samej koncentracji co pierwszy ruch skalpela. Długotrwałe zabiegi wymagają koncentracji, która nie może osłabnąć wraz z upływem godzin.
Profesjonalizm mierzy się nie tylko początkiem procedury, lecz jej zakończeniem. Alaska, ale także wyprawa na meksykański Pico de Orizaba, przypomniały mi, że prawdziwa siła nie polega na intensywności wysiłku, lecz na jego trwałości. To nie momenty szczytowe definiują drogę, ale zdolność utrzymania kierunku wtedy, gdy wydaje się, że nie ma końca.
Samotność podejmowanych decyzji
Odległa Antarktyda przyniosła refleksję nad samotnością decyzji. Rozległe przestrzenie wokół Masywu Vinsona oraz jeszcze bardziej odległego i niedostępnego Mount Sidley wraz ze świadomością oddalenia od zaplecza medycznego potęgują poczucie odpowiedzialności. Samotność na Antarktydzie nie jest brakiem ludzi. Jest konfrontacją z samym sobą.
Samotność decyzji w chirurgii nie ma charakteru emocjonalnego, lecz etyczny. Jest momentem, w którym odpowiedzialność przestaje być rozproszona, a staje się jednoznaczna i osobista. Mimo obecności zespołu istnieje chwila wyboru, której ciężaru nie można podzielić. Przychodzi moment w czasie operacji, gdy chirurg czuje, mimo obecności innych członków zespołu przy tym samym stole, że jest samotny i to wyłącznie do niego należy podjęcie istotnej decyzji.
Prostota
Afryka nauczyła mnie redukcji. Prostota krajobrazu i monotonia podejścia na Kilimandżaro obnażają intencje. Nie można ukryć się za sprzętem ani technologią. Ostatecznie to człowiek i jego decyzja są najważniejsze. W chirurgii ta sama zasada powraca w najbardziej wymagających momentach. Powrót do podstaw, jasnego planu, uporządkowanego pola operacyjnego i konsekwencji w detalach bywa najwyższą formą profesjonalizmu. Prostota pozwala odzyskać kontrolę nad przebiegiem podejmowanych działań zarówno w górach, jak i na sali operacyjnej.
Adaptacja
Oceania ze strzelistą Piramidą Carstensza w Indonezji i ukrytym w papuańskiej dżungli Mount Giluwe przypomniała o potrzebie ciągłej adaptacji. Krajobraz i pogoda potrafią tu zmieniać się niezwykle gwałtownie, a stabilność bywa pozorna. W takich warunkach nie wygrywa najsilniejszy, lecz ten, kto potrafi się dostosować. Stałość w zawodzie lekarza nie polega na niezmienności. Prawdziwa stabilność rodzi się z umiejętności zmiany przy zachowaniu niezmiennych zasad etycznych.
Odwaga
Azjatyckie kolosy – Everest oraz Demawend – stały się symbolem odwagi rozumianej nie jako brak lęku, lecz jako gotowość do działania mimo jego obecności. W chirurgii odwaga oznacza podjęcie decyzji w imię dobra pacjenta, nawet gdy sytuacja kliniczna nie daje pełnej przewidywalności. Nie jest impulsem ani demonstracją siły, lecz spokojnym, świadomym krokiem naprzód. Chirurgia to nie tylko technika. To postawa. Odpowiedzialność za drugiego człowieka wymaga odwagi, pokory, wytrzymałości i gotowości do zmiany planu, gdy sytuacja tego wymaga.
Motywacja dla młodych
Zwieńczeniem projektu jest dla mnie nie tylko osobiste osiągnięcie, lecz także działalność edukacyjna. Regularnie spotykam się ze studentami medycyny i młodymi lekarzami, wykorzystując doświadczenia z wypraw jako punkt wyjścia do rozmowy o wyborach zawodowych i odpowiedzialności. Młodzi lekarze często obawiają się chirurgii. Widzą w niej presję i ryzyko. To prawda – to wymagająca specjalizacja. Ale właśnie dlatego daje ogromną satysfakcję.
Decyzja o wyborze chirurgii jest jak decyzja o wejściu w góry wysokie: wymaga odwagi, adaptacji i pokory, ale pozwala rozwijać się w sposób niezwykle intensywny, daje poczucie spełnienia i osiągnięcia niedostępnych zazwyczaj obszarów. Wybór chirurgii, podobnie jak wspinaczka wysokogórska, wymaga przede wszystkim umiejętności samodzielnego podejmowania trudnych decyzji i świadomości konsekwencji.
Dojrzałość zawodowa nie rodzi się z ambicji, lecz z konsekwentnego doskonalenia warsztatu i gotowości do przyjęcia odpowiedzialności. W tym sensie najwyższe szczyty świata nie są celem samym w sobie. Są metaforą drogi, którą każdego dnia przechodzi chirurg, drogi wymagającej dyscypliny, pokory i wewnętrznej zgody na ciężar decyzji.
Odpowiedzialność jako fundament zawodu
Projekt Double Seven Summits odczytuję nie tylko jako dokonanie sportowe, lecz jako symboliczny gest środowiskowy. Prezentowanie flagi Towarzystwa Chirurgów Polskich na najwyższych szczytach siedmiu kontynentów było przypomnieniem, że zawód chirurga ma wymiar wykraczający poza technikę operacyjną. Jest zobowiązaniem wobec pacjenta, zespołu i wspólnoty zawodowej. Precyzja, odpowiedzialność i konsekwencja stanowią fundament bezpieczeństwa pacjenta i wiarygodności środowiska lekarskiego. Etos zawodu nie kończy się na murach szpitala.
Jest obecny wszędzie tam, gdzie lekarz bierze odpowiedzialność za drugiego człowieka. Chirurgia jako specjalizacja pozostaje jednym z filarów systemu ochrony zdrowia. Podobnie jak wysokie góry wymaga nie tylko umiejętności technicznych, lecz także odporności psychicznej, zdolności do pracy zespołowej i gotowości do ciągłego doskonalenia kompetencji.
W dobie rosnących oczekiwań społecznych i dynamicznych zmian organizacyjnych szczególnego znaczenia nabiera budowanie kultury odpowiedzialności i wzajemnego wsparcia w środowisku lekarskim. Warto również pamiętać, że praca w tak wymagającym otoczeniu jest niezwykle obciążająca fizycznie i psychicznie.
Stąd poszukiwanie sposobów na oderwanie myśli, ale także ciała od ciągłego napięcia towarzyszącego pracy chirurga, pozwala na niezbędne dla naszego zdrowia chwile wytchnienia. Pozwala na nabranie świeżości w spojrzeniu na współpracowników, pacjentów i miejsce pracy. Pozwala na ciągłe pielęgnowanie w sobie pasji do wykonywanego zawodu, nawet po wielu latach spędzonych przy stole operacyjnym. Góry i podróże są jednym z tych sposobów.
Prof. Kryspin Mitura
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 5/2026