13 czerwca 2024

Nowa jakość?

Od dłuższego czasu podejmowane są próby wprowadzenia zmian w polskim prawie znacząco ułatwiające dostęp w naszym kraju do zawodu lekarzom i lekarzom dentystom spoza UE. Ostatnia z nich niedawno weszła w życie, a kolejna – znacznie radykalniejsza – jest w trakcie drogi legislacyjnej. Co to oznacza dla stomatologów?

Foto: Kancelaria Sejmu/Aleksander Zieliński

W uchwalonej przez Sejm 28 października tzw. ustawie covidowej1 znalazły się zapisy umożliwiające lekarzom i stomatologom z tytułem specjalisty spoza UE przejście procedury przyznania polskiego PWZ w bardziej niż dotychczas uproszczony sposób i praktykowanie na jego podstawie w określonym zakresie, czasie, a także w konkretnym miejscu zatrudnienia w podmiocie wykonującym działalność leczniczą.

Bez konieczności przechodzenia żmudnej procedury nostryfikacyjnej dyplomu. Co prawda taka osoba musi spełnić szereg warunków, a praca w Polsce dotyczy konkretnej placówki, z którą lekarz zawarł umowę, i nie może trwać dłużej niż pięć lat, to i tak dla wielu osób będzie to propozycja atrakcyjna.

Niektórzy się cieszą

Z przyjętej regulacji cieszy się Związek Pracodawców Stomatologii. W oświadczeniu zarządu ZPS, opublikowanym pod koniec października, możemy przeczytać m.in., że obecnie system opieki stomatologicznej „zmierza w stronę głębokiej niewydolności spowodowanej niedostosowaniem liczby kształconych lekarzy oraz liczby miejsc specjalizacyjnych w stosunku do tempa rozwoju całej branży”, a pandemia COVID-19 jeszcze ten stan pogorszyła, bo spowodowała dodatkowy odpływ tych, którzy ograniczyli liczbę godzin pracy lub zawiesili świadczenie usług.

Zdaniem ZPS braki kadrowe już teraz skutkują drastycznym wzrostem cen usług stomatologicznych. Związek szacuje, że w przypadku braku szybkich i głębokich zmian wpływających na wprowadzenie do systemu nowych lekarzy dentystów, w ciągu najbliższych 24 miesięcy ceny za leczenie stomatologiczne wzrosną o kolejne 100 proc.

Ułatwienie wejścia do zawodu dla dentystów spoza UE to – ich zdaniem – m.in. lepsza dostępność do świadczeń dla polskiego społeczeństwa, skrócenie kolejek do specjalistów, oszczędność systemowa wynikająca z faktu wykształcenia danego lekarza poza Polską oraz spowolnienie wzrostu cen usług stomatologicznych.

Przedstawiciele ZPS, przedstawiając argumentację o brakach kadrowych w stomatologii, posiłkują się danymi publikowanymi przez Eurostat, zgodnie z którymi w Polsce czynnych zawodowo jest ok. 13 tys. lekarzy dentystów, co plasuje nas na końcu listy krajów UE w zakresie dostępności obywateli do stomatologów.

Spór o liczby

Zupełnie inaczej sprawę postrzega samorząd lekarski. – Wypowiadanie się o przyczynach niedostatecznej opieki specjalistycznej nad pacjentami i poszukiwanie przyczyn tego stanu rzeczy w małej liczbie stomatologów jest po prostu nadużyciem – komentuje Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej oraz przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL.

Podkreśla, że zgodnie z danymi Centralnego Rejestru Lekarzy i Lekarzy Dentystów Rzeczypospolitej Polskiej, w naszym kraju jest ok. 38,5 tys. czynnych zawodowo lekarzy dentystów (stan na październik br.), a statystyki publikowane przez Eurostat były już wielokrotnie prostowane przez samorząd lekarski.

– NIL jako jedyna instytucja dysponuje rzetelnym rejestrem lekarzy dentystów. Przywoływanie statystyk Eurostatu, które NRL od dawna oprotestowuje, jest nadużyciem – informuje wiceprezes NRL.

Jeśli zaś chodzi o braki kadrowe dentystów z tytułem specjalisty, to Andrzej Cisło zaznacza, że ta sytuacja powodowana jest decyzjami Ministerstwa Zdrowia o otwieraniu niskiej liczby rezydentur dla poszczególnych specjalizacji stomatologicznych, i nie może być rozwiązana „importem” specjalistów spoza UE, których umiejętności – w myśl uchwalonych przepisów – nikt nie będzie w wystarczający sposób weryfikował. Przestrzega też przed myśleniem, że napływ dentystów spoza UE spowoduje spowolnienie wzrostu cen świadczeń komercyjnych.

Obawa o bezpieczeństwo

Samorząd lekarski od dawna przestrzega, że uproszczenie procedury uzyskiwania PWZ przez lekarzy i lekarzy dentystów spoza UE może zdecydowanie negatywnie odbić się na jakości świadczeń medycznych wykonywanych w naszym kraju, a nawet prowadzić do wielu patologii i niebezpiecznych sytuacji.

W stanowisku Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z 20 października możemy przeczytać m.in., że zapisy zawarte w ustawie covidowej, dotyczącej ułatwień w uzyskaniu PWZ dla lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów spoza UE, stwarzają ryzyko dla pacjenta, ponieważ nie gwarantują, że uprawnienia zawodowe uzyskają osoby o odpowiednio wysokich kwalifikacjach.

Nie zapewniono bowiem, że osoby nabywające uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza w tym trybie muszą legitymować się ukończeniem studiów lekarskich trwających co najmniej 5 lat. Ponadto nie zagwarantowano, że okres trwania specjalizacji posiadanej przez te osoby ma być porównywalny z okresem trwania tej samej specjalizacji uzyskiwanej w Polsce.

Co więcej, samorządowcy zwracają uwagę, że osoby te muszą jedynie złożyć oświadczenie, że wykazują się znajomością języka polskiego wystarczającą do wykonywania zawodu, bez żadnej zewnętrznej weryfikacji tej umiejętności.

– Jesteśmy świadkami zaniedbywania standardów, a to oznacza zagrożenie dla pacjentów i dla całego personelu medycznego. Ponadto myślę, że nie powinniśmy nikogo kusić łatwym dostępem do pracy i zarobkiem w naszym kraju, w czasie, gdy wszędzie brakuje pomocy. To nieetyczne – zaznacza prezes NRL Andrzej Matyja.

Związek Pracodawców Stomatologii oskarżył NRL o blokowanie rozwoju całej branży, a obawy samorządu co do umiejętności medyków spoza UE uznał za straszenie pacjentów lekarzami spoza UE.

„Uproszczenie procesu nostryfikacji nie ma na celu niekontrolowanego otwarcia rynku dla wszystkich chętnych lekarzy dentystów z całego świata. Jako pracodawcy zatrudniamy najlepszych kandydatów z rynku krajowego i takich samych najlepszych lekarzy, w tym lekarzy ze specjalizacją, chcemy pozyskać z krajów nienależących do UE” – deklaruje ZPS.

Tylko czy można zagwarantować, że same zapewnienia co do dbania o najwyższą jakość usług, bez żadnego mechanizmu kontroli umocowanej prawnie, rzeczywiście wystarczą?

Będzie jeszcze prościej?

W tle sporu co do zasadności i potencjalnych zagrożeń związanych z ułatwieniem dostępu do rynku dla medyków z tytułem specjalisty spoza UE, szykowane są w polskim prawie kolejne, jeszcze dalej idące zmiany legislacyjne w tym zakresie.

27 listopada Sejm uchwalił poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych, w którym znalazły się zapisy o wiele bardziej luzujące dostęp medyków spoza UE od tych zawartych w październikowej ustawie covidowej.

Znalazły się tam m.in. rozwiązania umożliwiające uzyskanie PWZ bez nostryfikacji dyplomu w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii lekarzom i lekarzom dentystom spoza UE nieposiadającym specjalizacji.

Bez żadnego wykazania się znajomością języka polskiego i bez rzetelnej weryfikacji ich kompetencji zawodowych. Ale to już zupełnie inna historia. O szczegółach tego kontrowersyjnego pomysłu piszemy TUTAJ.

Lidia Sulikowska

1 Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19; ustawa ta 28 listopada została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Zawarte w niej przepisy weszły w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.