18 lipca 2024

Wybory a koronawirus

Zaplanowane na 7 maja wybory lokalne w Anglii i Walii przełożono o rok z powodu koronawirusa.

Wybory prezydenckie w Polsce mają się odbyć 10 maja

Foto: pixabay.com

Brytyjski rząd ogłosił tę decyzję 13 marca, czyli tego samego dnia, kiedy premier Mateusz Morawiecki poinformował, że za 1,5 doby będą wprowadzone pełne kontrole na polskich granicach, będących wewnętrznymi granicami UE, przynajmniej na 10 kolejnych dni i wstrzymane zostaną międzynarodowe połączenia pasażerskie lotnicze i kolejowe, a w polskich szkołach już drugi dzień nie odbywały się lekcje.

Brytyjczycy wybory przełożyli z tak dużym wyprzedzeniem, choć w przeciwieństwie do kontynentalnej Europy dłużej nie wprowadzali ograniczeń dotyczących zgromadzeń publicznych, a w Zjednoczonym Królestwie większość uczniów ostatni raz poszła do szkół 20 marca (opiekę mają zapewnione dzieci pracowników ochrony zdrowia i innych sektorów niezbędnych dla funkcjonowania państwa).

15 marca, kiedy państwo polskie wprowadziło w życie zasadę „jeżeli nie jesteś obywatelem naszego kraju, to granica jest zamknięta”, zakazując, poza drobnymi wyjątkami, wjazdu cudzoziemcom, we Francji odbyła się I tura wyborów samorządowych. Do ostatnich chwil trwały dyskusje nad sensownością ich przeprowadzania, a z powodu epidemii nad Sekwaną obowiązywał wówczas zakaz organizowania zgromadzeń powyżej 100 osób.

Francuzi do urn poszli, ale zaplanowaną na 22 marca II turę wyborów odwołali. 22 marca, mimo epidemii, odbyły się wybory uzupełniające do rad gmin Pątnów i Strzelce Wielkie (łódzkie) oraz Smyków (świętokrzyskie), do rady miejskiej w Białej Piskiej (warmińsko-mazurskie), a także wybory przedterminowe wójtów w gminach Wierzchlas (łódzkie) i Jarosław (podkarpackie). Wyborcy korzystali z jednorazowych długopisów. Zaplanowane na 29 marca referendum w Ostródzie odwołano.

W Polsce wybory prezydenckie mają się odbyć 10 maja, a rządzący zaprzeczają, by planowali je przełożyć. Wszyscy politycy regularnie dziękują lekarzom i całemu personelowi medycznemu za ofiarność w tym trudnym czasie, ale ile z tego podziwu pozostanie w ich umysłach i sercach, gdy uporamy się z koronawirusem, nie wiadomo.

Mariusz Tomczak