Tak lekarze zwiedzają Bieszczady

W Bieszczadach, kolejny już raz, odbył się Rajd Górski Służby Zdrowia „Bieszczady”. Słowo „rajd” w nazwie może być trochę mylące, bo na cały czas pobytu kwaterujemy się w jednym miejscu. W ostatnich czterech latach był to ośrodek w Zatwarnicy, a w bieżącym roku nastąpił „powrót do korzeni” i ponownie bazą rajdu stało się Muczne.

Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady 1 Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady

Do wyboru były namioty lub – dla bardziej wygodnych – pokoje w oddanym do użytku po remoncie Centrum Promocji Leśnictwa. Kilka słów należy poświęcić naszej aktywności turystycznej. Codziennie rano autobus zabierał nas do punktu wyjścia, skąd w towarzystwie bieszczadzkiego przewodnika wyruszaliśmy na turystyczne trasy.

W tym roku były „bieszczadzkie klasyki”: dotarliśmy na Połoninę Caryńską i Połoninę Wetlińską, weszliśmy na Rawki i Kremenaros (gdzie zbiega się granica polska, ukraińska i słowacka), byliśmy także na Bukowym Berdzie, skąd przez Tarnicę (a dla ambitniejszych przez Halicz i Rozsypaniec) zeszliśmy do Wołosatego.

Dla najbardziej wytrwałych była trasa z Komańczy (a w zasadzie z Duszatyna), przez Jeziorka Duszatyńskie, do Cisnej – ten dzień szczególnie utkwił nam w pamięci, ponieważ wieczorem media donosiły właśnie o 13 tysiącach turystów, którzy w tym dniu odwiedzili Morskie Oko, podczas gdy na naszej trasie (liczącej 26 km) spotkaliśmy zaledwie kilkanaście osób.

Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady 2 Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady 3

Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady 4 Rajd Górski Służby Zdrowia Bieszczady 5

Oprócz wspaniałych widoków i pięknej przyrody, były też atrakcje kulinarne, które wieńczyły piesze wędrówki – naleśniki z jagodami w Schronisku PTTK „Pod Rawkami”, jagnięcina w „Chacie Wędrowca” w Wetlinie, placki ziemniaczane w „Siekierezadzie” w Cisnej czy też inne specjały w „Carpathii” w Mucznem, gdzie w tym roku właściciel zainwestował w minibrowar i spróbować można było wybornego piwa.

Były też inne atrakcje – popołudniami trwały rozgrywki sportowe w różnych dyscyplinach, były też wspomnienia z dalszych wypraw (Ghana, Gruzja i Kirgistan z Pikiem Lenina), prelekcje naukowe (Leśnika i Astronoma), a wieczorami mogliśmy się spotkać towarzysko i pośpiewać przy ognisku (z akordeonem i gitarą).

Wielkie podziękowania dla Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie, a w szczególności dla dr Marii Szuber, która czuwała nad całością. Większość uczestników już teraz wie, że za rok pierwszy tydzień sierpnia będziemy chcieli spędzić w Bieszczadach, a tym, którzy chcieliby dołączyć, polecam przeglądanie wiosennych numerów „Gazety Lekarskiej” (w poszukiwaniu ogłoszenia zapowiadającego rajd) oraz poszukiwanie informacji na stronie internetowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie. Zapraszamy!

Jan Wilam

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *