Oparzenia słoneczne sprzyjają czerniakowi

Oparzenia słoneczne nabyte zwłaszcza w dzieciństwie zwiększają ryzyko zachorowania na czerniaka, dlatego chrońmy dzieci w czasie upałów – apeluje onkolog kliniczny dr Michał Piątek z Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii w Katowicach.

Foto: freeimages.com

Na oparzenia słoneczne w szczególności są narażone osoby o określonym tzw. fototypie, czyli z jasną karnacją, blond lub rudymi włosami, niebieskimi oczami. Ostrożne powinny być również osoby piegowate. – Opalanie to jest pewien rodzaj oparzenia od mniejszego nasilenia do większego nasilenia – powiedział PAP dr Piątek.

Wskazał, że w czasie silnego nasłonecznienia należy w szczególności zadbać o dzieci. – Uważa się, że oparzenia słoneczne z dzieciństwa zwiększają ryzyko zachorowania na czerniaka szacunkowo o ok. 200–300 proc. Dlatego, kiedy wybieramy się z dziećmi na słońce, to głównie o nich powinniśmy myśleć, bo to u nich jest najłatwiej zapracować na nowotwór w przyszłości – podkreślił onkolog.

Specjalista zaznaczył, że dzieci nie powinny przebywać na silnym słońcu w godz. 11–15, ponadto należy je smarować kremami z filtrem, wkładać im odzież ochronną i nakrycia głowy.

– Opalać możemy się na dwa sposoby: naturalny lub sztuczny, należy jednak pamiętać, że liczba zachorowań na czerniaka podwoiła się w ciągu ostatnich 10 lat. Dotyczy to także solariów. Niestety średnia wieku młodych Polek korzystających z takich usług to obecnie 17 lat. W siedmiu europejskich krajach już wprowadzono zakaz korzystania z solariów przez osoby niepełnoletnie, po tym jak WHO w 2009 r. ogłosiło, że jest to równie groźny czynnik zachorowalności na nowotwory jak tytoń i azbest – dodał.

– Tak naprawdę cały czas wszyscy na to konsekwentnie pracujemy. To jest trochę jak z paleniem papierosów, choroba może się pojawić po wielu latach – wskazuje. Zdaniem onkologa, „czerwona lampka powinna się zapalić każdej osobie”, która zauważy na skórze „coś nowego, czego nie było do tej pory” bądź pojawiające się różnice w już istniejącej zmianie.

Należy zwracać uwagę na: asymetrię (czy zmiana jest kolista, czy owalna), kolor (niejednolity) i wymiar (powyżej 5 mm). Istotne jest również, czy „zmiana się unosi”, a jej „granice są poszarpane”.

– Nie oznacza to, że mamy od razu czerniaka, natomiast jest to sygnał, że trzeba pójść do lekarza – powiedział dr Piątek. Dodał, że stosowanie kremów z filtrem jest bardzo ważne. – Smarujemy się często. Nie raz dziennie, tylko co godzinę lub dwie. Jeżeli chodzi o wysokość (indeks) filtra to w tym przypadku dane nie są jednoznaczne, ale pokazują, że powinien być stosowany filtr powyżej SPF 15 – powiedział.

Według dr. Piątka nie jest prawdą przekonanie, że wysoki indeks kremu ogranicza wytwarzanie się w organizmie witaminy D, niezbędnej m.in. dla zdrowych kości czy dobrego samopoczucia. – Słońce sprzyja wytwarzaniu się witaminy D, ale trzeba wiedzieć, że w okresie letnim wystarczy niecałe 10 minut dziennie, żeby się wytworzyła w organizmie odpowiednia jej ilość, a zimą – kilkanaście minut. Dłuższa ekspozycja w tym celu nie jest nam potrzebna – dodał.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl


Niedawno informowaliśmy, że jeszcze w tej kadencji Sejmu będzie wprowadzony zakaz korzystania z solariów przez osoby niepełnoletnie. Więcej o onkologii piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.