Odpowiedzialność zawodowa lekarzy: co działa, a co trzeba zmienić
Samorząd widzi niedostatki systemu odpowiedzialności zawodowej i sam postuluje zmiany, których celem jest jego wzmocnienie – wybrzmiało na śniadaniu prasowym w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej. Przedstawiono na nim również raport prezentujący rozwiązania prawne w tej dziedzinie w innych krajach.

– Zmieniły się realia wykonywania zawodu lekarza. W pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że pion odpowiedzialności zawodowej wymaga reform. My się tych zmian nie obawiamy i jesteśmy na nie przygotowani. Obecnie znajdujemy się na etapie zbierania uwag od okręgowych izb lekarskich – rozpoczął konferencję poświęconą mechanizmom odpowiedzialności zawodowej lekarzy Klaudiusz Komor, wiceprezes NRL.
Już pod koniec października Naczelna Rada Lekarska będzie głosowała ws. zwołania Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy, który poświęcony byłby reformie systemu odpowiedzialności zawodowej. Miałby się on odbyć za rok. Wcześniej konieczne będzie przygotowanie propozycji zmian i przygotowanie projektów uchwał. Pierwszym krokiem jest raport porównujący rozwiązania w tej dziedzinie w Polsce i innych krajach.
Niezależne sądy
8 października, podczas śniadania prasowego w NIL, raport ten przedstawił Marcin Karolewski – koordynator Ośrodka Profilaktyki i Strategii Zdrowotnych COBIK NIL. Wielokrotnie podkreślał, że pion odpowiedzialności zawodowej jest niezależny – zarówno od okręgowych rad lekarskich, Naczelnej Izby Lekarskiej i prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Jest to szczególnie istotne w obecnej sytuacji, w której opinia publiczna domaga się od władz NIL przyspieszenia postepowań i zaostrzenia kar w najbardziej medialnych sprawach.
Raport liczy ok. 90 stron i opisuje, czy w danym kraju system odpowiedzialności zawodowej podlega samorządom, administracji rządowej, czy jest mieszany. – Zbadaliśmy strukturę systemu odpowiedzialności zawodowej w różnych krajach. W Czechach, Francji i Niemczech wygląda to podobnie jak w Polsce. W innych państwach, jak Niderlandy, Szwecja, Wielka Brytania, pion odpowiedzialności zawodowej jest oddzielony od samorządu. To, co jest wspólne dla wielu organów odpowiedzialności zawodowej, to fakt, że dla zawodów medycznych sądy są wydzielone. W składzie orzekającym są lekarze, a nie tylko prawnicy – mówił Marcin Karolewski.
Emocje i statystyka
Karolewski podał również liczby dotyczące prowadzonych w Polsce spraw w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej. W 2024 roku było ich ok. 4 tys., a w sądach lekarskich zakończono ich ok. 3,7 tys.
– Najwięcej emocji budzi zawieszenie i pozbawienie prawa wykonywania zawodu. Liczba takich orzeczeń jest zbliżona do tego, co jest w innych krajach. Dotyczy to najpoważniejszych przypadków – podkreślał Marcin Karolewski. – Wszystkie kary stosowane przez sąd lekarski są mocno działające. Sprawa wpisana do akt ma swoje konsekwencje, również w środowisku.
– Ale musimy mocno odróżnić to, co jest w zakresie izb lekarskich, a co nie należy do naszych uprawnień – wyjaśniał koordynator Ośrodka Profilaktyki i Strategii Zdrowotnych COBIK NIL. – Możemy badać sprawę danego lekarza, czy jego postępowanie przekracza normy określone w KEL. To, że mamy dużo afer związanych z nadużywaniem możliwości w systemie ochrony zdrowia, nie jest przedmiotem badania pionu odpowiedzialności zawodowej. My nie jesteśmy odpowiedzialni za system, a za staranność wykonywania zawodu przez lekarza.
– Nie chcemy przez to powiedzieć, że nie odpowiadamy za to, co się w tej chwili dzieje. Widzimy konieczności wzmocnienia pionu odpowiedzialności zawodowej w celu przyspieszenia działania, lepszego dostępu do biegłych, ale trzeba pamiętać, że postępowanie musi być wiarygodne i sprawiedliwe – podkreślał Karolewski.
Co można zrobić lepiej
O praktyce działań w pionie „dyscyplinarnym” mówił Michał Osica, rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Łodzi. – Jako pion odpowiedzialności zawodowej mamy mało narzędzi, żeby skutecznie działać. Prosta sytuacja: wystąpienie o dokumentację medyczną pacjenta – już są trudności, bo placówka często nie chce ich wydać. Takie postępowanie może trwać nawet kilka miesięcy – mówił Osica. – Drugi problem: nasi koledzy potrafią nie odbierać poczty od nas. Jeżeli ktoś nie odbiera wezwania, to nie ma jak złożyć wyjaśnień.
Wskazywał również na zbyt krótki termin przedawnienia, taktykę procesową prawników reprezentujących lekarzy czy lekceważenie ze strony NFZ, gdy rzecznicy występują z wnioskami o dokumenty. – Jako rzecznik w 80-90 proc. zmagam się z procedurą prawną, a nie prowadzeniem postępowania w dziedzinie odpowiedzialności zawodowej – dodał Michał Osica.
Perspektywa adwokatury
Obecna na spotkaniu mecenas Anna Wilińska-Zelek porównała sytuację lekarzy i adwokatów. Zwróciła uwagę, że model odpowiedzialności obu zawodów jest podobny, bo jego źródłem jest konstytucja i przepisy o zawodach zaufania publicznego. Wskazała jednak, że jej zdaniem środowisko lekarskie jest przeregulowane, a poszczególne postępowania, m.in. przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, przed Rzecznikiem Praw Pacjenta i sprawy cywilne, służą badaniu sprawy z różnych perspektyw.
Raport „Odpowiedzialność zawodowa lekarzy. Porównanie wybranych rozwiązań międzynarodowych. Analiza systemowa” do pobrania poniżej.