20 maja 2024

Sam pełnomocnik nie załatwi sprawy

Ponad siedem lat temu Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku powołała funkcję pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy i lekarzy dentystów. Na długo przed tym intensywnie zastanawiałam się, w jaki sposób docierać do lekarzy mających problem z uzależnieniami i jak skutecznie im pomagać.

Foto: freeimages.com

Pracując jako lekarz i psychoterapeuta uzależnień, dostrzegałam bardzo dużą potrzebę takich działań w środowisku lekarskim, lecz nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Z propozycją przyszła izba, i od samego początku wdrożenia w życie uchwały o pełnomocnikach, zajmuję się pomaganiem lekarzom problematycznie używającym substancji psychoaktywnych.

Wszystko, co dotyczy funkcji pełnomocnika, zostało wypracowane od podstaw, w dużej mierze przez samych pełnomocników. W części izb do tej pory takich osób nie ma bądź borykają się z licznymi przeszkodami i brakiem odpowiedniego wsparcia ze strony izb i samorządu.

Mam to szczęście, że OIL w Gdańsku zawsze dokładała wszelkich starań, by ułatwiać mi działania na rzecz zdrowia lekarzy. Dr Woronowicz w swoim artykule zastanawia się, jakie metody pomagają niektórym izbom skutecznie pomagać w tej „trudnej i bardzo delikatnej materii”.

Myślę, że warunkiem powodzenia jest wspólne wypracowywanie zasad współpracy w strukturach izby oraz z szerszym środowiskiem lekarskim, co skutkuje coraz częstszymi przypadkami udanej pomocy – „Ubi concordia, ibi victoria”. Biorąc pod uwagę rozmiar problemu uzależnień wśród lekarzy, cały czas dotykamy tylko jego wierzchołka. W jaki sposób izba stara się pomagać?

Podział ról i kompetencji

Izba stara się rozdzielać role i kompetencje – kto inny zajmuje się motywowaniem do leczenia i jego monitorowaniem (pełnomocnik), kto inny wyciąganiem konsekwencji (komisja ds. orzekania o zdolności do wykonywania zawodu, sąd lekarski, rzecznik odpowiedzialności zawodowej). Dodatkowo izba udziela pomocy materialnej osobom uzależnionym, które wymagają jej w zakresie leczenia.

Koordynowanie i usprawnianie tych wszystkich działań jest na bieżąco uaktualniane, w zależności od pojawiających się problemów i potrzeb. Najnowszym pomysłem pełnomocnika i OIL było rozesłanie do placówek opieki zdrowotnej pisma, by zachęcać placówki, do której trafia uzależniony lekarz, do umieszczania w wypisie dla pacjenta zalecenia, aby ten zgłosił się do pełnomocnika w Okręgowej Izbie Lekarskiej.

W województwie pomorskim zalecenia takie daje od kilku lat Pomorskie Centrum Toksykologii. Im więcej kompetentnych osób i instytucji uczestniczy w procesie tworzenia skutecznych form pomocy, im więcej dobrej woli w tym zakresie, tym większe prawdopodobieństwo ich kompleksowego wypracowania i wdrożenia w życie.

Dotychczasowa działalność

Dotychczas zgłosiło się do mnie lub zostało zgłoszonych 25 lekarzy (13 kobiet, 12 mężczyzn). Z każdym rokiem jest ich coraz więcej, co wynika z dużego zaangażowania izby, ale również z większej świadomości społecznej problemu. Większości z tych osób udało się skutecznie pomóc.

Lekarze zgłaszają się na leczenie bardzo późno, choć coraz częściej dzieje się to na wcześniejszych etapach choroby. Oprócz lekarzy kierowanych przez izbę (którym najczęściej grozi zawieszenie prawa wykonywania zawodu), zgłaszają się też lekarze z „wolnej stopy”. Motywowani są najczęściej przez swoją rodzinę lub kolegów z pracy.

Coraz częściej też kierowani są przez pracodawców. Korzystając ze swoich uprawnień pracodawca może zarówno ochronić pacjentów, jak i pomóc lekarzom w wyzdrowieniu z ciężkiej choroby mózgu, jaką jest uzależnienie. Dr Habrat w artykule „Uzależniony lekarz – pacjent czy kolega” pisał: „Przełożeni nie wiedzą lub nie chcą korzystać z prawnych możliwości”. Ja bym dodała, że to są nie tylko możliwości, ale obowiązki przełożonych.

W wywiadzie dla „Newsweeka” dr Woronowicz podaje, że w USA są specjalne programy dla uzależnionych lekarzy oraz że lekarze w trakcie monitorowania muszą informować o miejscach swojego pobytu, a lekarz w każdej chwili może być sprawdzony pod kątem używania substancji. U nas takich procedur nie ma. Ja czasami występuję (za zgodą lekarza) do jego pracodawcy o opinię na temat funkcjonowania lekarza w miejscu pracy.

Dlaczego tak trudno jest pomagać uzależnionym lekarzom?

Oprócz spraw formalnoprawnych (z których wiele wymaga ustanowienia lub doprecyzowania), najistotniejszym problemem jest stosunek do spraw uzależnień w samym środowisku lekarskim. Pełnomocnicy (choćby najbardziej sprawie oddani i kompetentni) oraz izby lekarskie nie są w stanie, bez pomocy szerszego środowiska lekarskiego, poradzić sobie w pełni z problemem.

A środowisko lekarskie często nie jest po prostu świadome jego wagi i rozmiaru. OIL w Gdańsku dokłada starań, by tę świadomość zwiększać. W „Pomorskim Magazynie Lekarskim” ukazywały się artykuły dotyczące uzależnień, pisane nie tylko przez pełnomocnika, ale też lekarzy, którzy sami borykają się z tym problemem.

Zakupiono książeczki i broszury dotyczące uzależnień (również specjalne dla lekarzy – jak pomagać pacjentom), które cieszyły się dużym powodzeniem. Uważam, że kształcenie studentów i lekarzy dotyczące uzależnień powinno zaczynać się na jak najwcześniejszym etapie, obejmując interdyscyplinarny wymiar uzależnień jako problem biopsychospołeczny.

Podsumowanie

Podsumowując, można powiedzieć, że w systemie pomocy uzależnionym lekarzom jest jeszcze dużo do zrobienia, ale wiele już zostało zrobione. Koniecznym wydaje się kształcenie lekarzy na wszystkich poziomach nauczania i takie kształtowanie ich przekonań, żeby potrafili pomóc w dotarciu na leczenie uzależnionemu koledze (nie bali się tego robić).

Bardzo ważne jest przeszkolenie pracodawców, aby potrafili stosować proste procedury, które pomogą uzależnionemu pracownikowi podjąć decyzję o leczeniu. Potrzebnych jest więcej osób w samorządach lekarskich, które będą działać na rzecz uzależnionych lekarzy – sam pełnomocnik nie załatwi sprawy.

Warto też jasno rozdzielić role osób i instytucji pomagającym lekarzom, by każde z nich czuło się bezpiecznie i kompetentnie w niesieniu pomocy.

Katarzyna Wiśniewska
Lekarz medycyny pracy, specjalista psychoterapii uzależnień, członek Polskiego Towarzystwa Badań nad Uzależnieniami oraz Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego; pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy i lekarzy dentystów przy OIL w Gdańsku; dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Gdyni; w 2014 r. otrzymała nagrodę „Pro Bono Societatis Medicorum Pomeraniae” za pracę na rzecz uzależnionych lekarzy.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2015

Powyższy tekst to komentarz do artykułu dra Bohdana Woronowicza „Gdy lekarz nie dostrzega swojej choroby” (zobacz więcej)