Kryzys migracyjny a choroby zakaźne

Napływ imigrantów do Europy, od wielu tygodni określany jako najostrzejszy kryzys migracyjny po drugiej wojnie światowej, oznacza wielkie wyzwanie dla zdrowia publicznego przede wszystkim dlatego, że nielegalni przybysze pochodzą m.in. z Afryki i Bliskiego Wschodu. Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Mirosławem J. Wysockim, konsultantem krajowym w dziedzinie zdrowia publicznego.

Jakich dolegliwości zdrowotnych należy spodziewać się wśród uchodźców i imigrantów, których – zgodnie z niedawnymi ustaleniami z Brukseli – będziemy musieli przyjąć w naszym kraju?

Zakładamy, że znaczna większość uchodźców kierowanych do Polski będzie pochodziła z Syrii, Erytrei i Iraku, gdzie z powodu działań wojennych są tylko w bardzo niewielkim stopniu wykonywane szczepienia ochronne niemowląt i dzieci. Ponadto wiadomo, że każda wojna sprzyja szerzeniu się chorób zakaźnych.

Z drugiej strony trzeba założyć, że w 2016 roku kierowani do Polski uchodźcy będą już po pobytach w zorganizowanych miejscach dla uchodźców m.in. w Grecji i we Włoszech, gdzie zostaną w pewnym zakresie poddani odpowiednim badaniom lekarskim i ewentualnie zaszczepieni przeciw chorobom zakaźnym.

Nie zwalnia to naszych służb medycznych od kompleksowego kontrolnego badania uchodźców, uzupełnienia brakujących szczepień i w zależności od potrzeb zastosowania odpowiedniego leczenia.

Ilu z nich może być nosicielami chorób zakaźnych?

Odpowiedź na to pytanie jest w obecnym stanie rzeczy trudna. Pamiętając jednak o faktach przytoczonych w odpowiedzi na poprzednie pytanie, a w szczególności o tym, że uchodźcy nie przybędą do nas bezpośrednio ze swoich krajów macierzystych, można założyć, że liczba potencjalnych nosicieli chorób zakaźnych będzie niewielka.

Czy Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny podejmuje lub zamierza podjąć jakiekolwiek działania związane z przyjazdem uchodźców i imigrantów? Kto za nie zapłaci?

NIZP – PZH, a szczególnie jego Pion Epidemiologii i Mikrobiologii wraz z laboratorium BSL 3, jest gotów do podjęcia niezbędnych działań w zakresie diagnostyki i prewencji chorób zakaźnych, o ile taka potrzeba zostanie określona przez Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny. Koszty tych działań powinny zostać pokryte z odpowiedniego funduszu Komisji Europejskiej za pośrednictwem MZ i GIS.


Więcej o chorobach zakaźnych piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

Komentarzy: 6

Skomentuj
  1. Aga Janina
    paź 02, 2015 - 04:48 PM

    Szanowny Panie, a na jakież to choroby chce pan przymusowo szczepić tych imigrantów? ebola? hiv? malaria? dur? Bo jak na krztusiec, błonice, hib itd… to się Pan nie ośmieszaj….

    ODPOWIEDZ
  2. Aga Janina
    paź 02, 2015 - 05:06 PM

    Przypominam Panu, że skład tego imigracyjnego najazdu to w 80% dorośli mężczyźni, a dzieci jest tam może ze 2% – to oznacza, że praktycznie nikogo z tego towarzycha nie macie prawa objąć polskimi przepisami o przymusie szczepień (przepisy obejmują 0-19 lat)…. Wstydziłby się Pan opowiadać takie farmazony… :) Powyższe odnosi się do tej części Pana wypowiedzi: „Nie zwalnia to naszych służb medycznych od kompleksowego kontrolnego badania uchodźców, uzupełnienia brakujących szczepień [...]„

    ODPOWIEDZ
  3. XYZ
    paź 02, 2015 - 06:37 PM

    TVN i Wyborcza pokazuje tylko dzieci ale internet jest pełen gdzie widać tłumy 20 czy 30latków. Myśle że im szczepionki nie są w głowie lecz duży socjal od Angeli Merkel.

    ODPOWIEDZ
    • Racjonalna
      paź 02, 2015 - 08:23 PM

      To nie uchodźcy lecz przede wszystkim imigranci ekonomiczni. Dlatego trzeba ulokować ich w Gubinie, Bogatyni, Zgorzelcu, Świnoujściu bo będą mieli blisko do Niemiec. Przecież Angela Merkel tak ich zaprasza że oni chcą wyłącznie do Niemiec. ;-)

      ODPOWIEDZ
  4. wyborcaspoddworca
    paź 02, 2015 - 06:41 PM

    Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere uznał w wywiadzie dla ZDF za poważny problem przebywanie na terenie Niemiec dużej liczby imigrantów niezarejestrowanych przez władze. Według jego szacunków może ich być nawet 290 tys.
    - To bardzo poważny problem – powiedział de Maiziere w wywiadzie dla wieczornego wydania wiadomości ZDF – drugiego programu telewizji publicznej. Szef niemieckiego MSW zaznaczył, że „do lata uchodźcy byli wdzięczni za to, że mogą przebywać u nas”. – Sami pytali, gdzie jest policja, gdzie jest federalny urząd, prosili, by im przydzielić miejsce (w ośrodku) – wspominał.
    - Od tego czasu sytuacja uległa zmianie – dodał minister. Szef niemieckiego MSW wyjaśnił, że wielu uchodźców chce na własną rękę decydować, dokąd będzie skierowana. – Opuszczają ośrodek, zamawiają taksówkę; mają, co jest dziwne, pieniądze, żeby przejechać kilkaset kilometrów. Strajkują, bo się im nie podoba ośrodek i nie smakuje jedzenie. Biorą udział w bójkach – skrytykował szef resortu spraw wewnętrznych.
    http://beta.rp.pl/Uchodzcy/310029952-Niemiecki-minister-Uchodzcy-maja-pieniadze-i-strajkuja.html

    ODPOWIEDZ
  5. Werra475
    cze 18, 2017 - 09:58 AM

    Dziewczyny odchudzanie proponuje zaczac od motywacji, jak chcecie cos na motywacje, wpiszcie sobie w goglu: odchudzanie przed i po by sasetka

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *