O racjonalne wydatki na ochronę zdrowia

W Polsce potrzebny jest interdyscyplinarny, specjalistyczny ośrodek analizy efektywności wykorzystywania środków finansowych na ochronę zdrowie nie tylko pod kątem ich racjonalności dla systemu, ale również dla całej gospodarki.

Prof. Elżbieta Mączyńska

W przeciwnym razie, biorąc pod uwagę niekorzystne trendy demograficzne, grozi nam nie tylko wzrost nierówności w dostępie do leczenia w porównaniu do innych krajów UE, ale także znaczne obniżenie produktywności Polaków, co może zahamować rozwój gospodarczy – mówi prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i ekspert inicjatywy „Głosuję na zdrowie”.

W opinii prof. Elżbiety Mączyńskiej, jednym z problemów wpływających na nieracjonalne gospodarowanie środkami na ochronę zdrowia, jest finansowanie przestarzałych i tylko z pozoru „oszczędnych” metod leczenia pacjentów. W rzeczywistości są one bowiem niezwykle kosztowne społecznie – i dla pacjenta, i dla całego systemu ochrony zdrowia, ponieważ powodują wydłużanie się czasu leczenia oraz wzrost ponoszonych z tego tytułu kosztów bezpośrednich i pośrednich.

Zdaniem prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, wciąż brakuje tego typu holistycznych analiz. Są one konieczne, gdyż wydatki na zdrowie obywateli powinny być traktowane jako jedne z kluczowych inwestycji w społeczno-gospodarczy rozwój kraju Jest to istotne zwłaszcza w warunkach niekorzystnych, obecnych oraz prognozowanych, procesów demograficznych, w tym zmniejszającej się liczby ludności w Polsce. Zarazem niezbędne jest poddawanie inwestycji w sektorze zdrowia kompleksowej ewaluacji pod kątem ich wpływu na całość finansów państwa.

– Konieczne jest stosowanie kompleksowego rachunku umożliwiającego porównanie całościowych kosztów i efektów stosowanych procedur pod kątem ich zasadności. Jest to niezbędne tym bardziej, że jak się okazuje, niektóre z tych procedur nie tylko nie przeciwdziałają, ale wręcz skłaniają do marnotrawstwa środków będących w dyspozycji sektora ochrony zdrowia. Konieczne są badania zarówno studiów przypadków, jak i badania zagregowane, a także międzynarodowe analizy porównawcze – rekomenduje członkini Rady Ekspertów „Głosuję na Zdrowie”.

Podniesienie efektywności środków alokowanych w systemie opieki zdrowotnej jest niezbędne także w kontekście danych dotyczących rosnącego zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne. Z analiz przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów wynika, że obecny sposób finansowania systemu ochrony zdrowia w kolejnych latach nie będzie w stanie zapewnić pokrycia potrzeb zdrowotnych populacji polskiej na obecnym poziomie.

Szacuje się, że luka w finansowaniu wzrastających potrzeb zdrowotnych, która powstanie już w 2020 r., w pesymistycznym wariancie w 2060 r. osiągnie poziom 2,6%. Prof. Elżbieta Mączyńska podkreśla, że jedną z przyczyn powstawania tej luki jest postępujący proces starzenia się społeczeństwa. Ta grupa jest naturalnie bardziej zagrożona chorobami i niepełnosprawnością, a przez to również przedwczesnym wyjściem z rynku pracy.

– Ekonomia jest jak kobiet: bywa mściwa, jeśli się ją lekceważy. By unikać tej „zemsty”, powinniśmy jak najszybciej zacząć wnikliwie przyglądać się wydatkom na zdrowie, stosując rachunek ciągniony, czyli do kosztów podejmowanych decyzji doliczać koszty ich konsekwencji – podsumowuje prof. Mączyńska.

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Andrzej Pietrzak
    gru 10, 2016 - 01:05 PM

    Mamy chorą psychicznie obecnie w odpowiednim domu pomocy społecznej – kosztowna dla niej, rodziny i miasta wegetacja. Chora była 22 razy hospitalizowana, była dziesiątki razy u specjalistów. Żadnego skutku. Faszerowano ją lekami, inna terapia tylko „podstawowa”, to córka chorej 2 razy załatwiała terapię. Kiedy wypuszczano ją czasami zaraz wracała. A pisano, że w stanie poprawionym. Przerażająca bezradność i brak szerszego myślenia. Wszystkie instytucje psychiatryczne okazały się bezwartościowe i bezradne – przychodnia w Bydgoszczy, klinika w Bydgoszczy, szpitale w Świeciu i Toruniu. Wolę nie myśleć o tym, ile kosztowało wożenie jej do szpitali, jej pobyty i leki. Sam ponosiliśmy także duże koszty. Nie pomagając chorej, niszczono zdrowie fizyczne i psychiczne całej rodziny. Nigdy się z tego nie „wygrzebiemy”. Ta kujawsko-pomorska psychiatria okazala sie dla nas koszmarem.

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *