Estetycznie i mądrze

O wróżce robiącej iniekcje, „króliczym uśmiechu”, problemach „pink and think” oraz o odpowiedzialności i ignorancji. „Dermatologia Estetyczna – nauka czy rzemiosło” – pod takim hasłem odbyła się IX Konferencja Sekcji Dermatologii Estetycznej PTD.

Wykład i prezentacja 3D prof. Jerzego Gieleckiego z UWM w Olsztynie
Foto: Marta Jakubiak

Wątkiem, który powracał w ciągu dwudniowych obrad, była sprawa błędów popełnianych podczas wykonywania zabiegów estetycznych, a także odpowiedzialności za nie i konsekwencji, które najczęściej ponoszą niestety lekarze, poprawiając to, co ktoś wcześniej zepsuł.

O powikłaniach po zabiegach wykonywanych przez osoby niebędące lekarzami mówili m.in. dr Piotr Sznelewski z Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie oraz dr Krzysztof Łuksza, certyfikowany lekarz medycyny estetycznej. Podkreślali, że nie wystarczy dobrze znać anatomię, by wykonywać zabiegi, ale trzeba umieć poradzić sobie z ewentualnym powikłaniem od razu, w gabinecie.

Kosmetyczki, pielęgniarki czy nawet wróżki nie są w stanie tego zrobić. W konsekwencji pacjenci trafiają do lekarzy, którzy muszą naprawiać popełnione wcześniej błędy Pokazano i omówiono m.in. przykłady powikłań po zabiegach iniekcji wypełniaczy oraz światłoterapii wysokoenergetycznej. Leczenie jest długotrwałe, często pozostają trwałe ślady na ciele i w psychice pacjentów. Niestety, wciąż rośnie grupa nielekarzy podejmujących się wykonywania zabiegów z obszaru dermatologii estetycznej, wciąż są pacjentki chętne, by skorzystać z ich usług.

Dopóki ten rynek nie zostanie prawnie uregulowany, lekarze będą obarczani leczeniem powikłań po zabiegach wykonanych przez osoby nieprzygotowane do pracy z pacjentami. Niestety, także w środowisku medycznym, podejście do wykonywania zabiegów z obszaru dermatologii estetycznej nie do końca jest odpowiedzialne. Przywołano przykład lekarza, który wykonywał zabiegi laseroterapii jedynie po przeszkoleniu przez producenta urządzenia i obejrzeniu filmu instruktażowego w internecie. Taka ignorancja musiała się skończyć wystąpieniem powikłań. Za laserem musi stać dobrze przygotowany, mądry człowiek – trzeba zastosować odpowiednio mocną wiązkę, by był efekt i jednocześnie odpowiednio słabą, żeby nie zaszkodzić.

W dokumentacji medycznej zawsze należy odnotować parametry lasera zastosowane podczas zabiegu. O aspektach odpowiedzialności prawnej mówili dr. hab. Justyna Zajdel oraz prof. Rafał Kubiak z Zakładu Prawa Medycznego Katedry Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Oboje prelegenci zauważyli, że w Polsce kwestie prawne dotyczące wykonywania zabiegów z zakresu medycyny estetycznej nie są jasno uregulowane, dlatego mogą pojawiać się kontrowersje w przypadku roszczeń. Ogromne znaczenie ma więc utrwalenie wizerunku pacjenta przed wykonaniem i po wykonaniu zabiegu. To może stanowić ważny element dowodowy w procesie dochodzenia zadośćuczynienia i odszkodowania majątkowego.

– Zdjęcia wykonane podczas wizyty lekarskiej muszą zostać dołączone do indywidualnej dokumentacji medycznej pacjenta i być archiwizowane przez 20 lat – mówiła Justyna Zajdel. Podczas dwudniowej konferencji toczyła się niemal akademicka dyskusja. Lekarze różnych specjalności, którzy z całej Polski przyjechali do Gdyni, by rozmawiać o dermatologii estetycznej, nie omawiali najnowszych trendów związanych poprawianiem urody, ale poruszali ważne, medyczne aspekty leczenia następstw starzenia się organizmu oraz chorób powodujących defekty wyglądu pacjentów, a także wątpliwości diagnostyczne i dylematy terapeutyczne towarzyszące leczeniu.

Wystarczy wspomnieć choćby wykład dr n. med. Jolanty Maciejewskiej z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego im. T. Browicza w Bydgoszczy, która apelowała o czujność. – Kiedy zobaczymy różową zmianę, zastanówmy się, czy nie jest to czerniak bezbarwnikowy – pamiętajmy: pink and think – podkreślała. Z kolei dr n. med. Joanna Czuwara z Katedry i Kliniki Dermatologicznej, UM w Warszawie, mówiła o tym, jakie są realne możliwości wykorzystania technik zabiegowych w leczeniu defektów dolnej części twarzy (toksyna botulinowa, wypełniacze z kwasem hialuronowym, lipoliza iniekcyjna, nici, ultradźwięki i prądy wysokich częstotliwości).

Jak podkreślała, to medycyna korekcyjna, dzięki której można leczyć np. defekty „króliczego uśmiechu”. – Uwzględnienie fizjonomii danego pacjenta i kształtu ust istotnie przekłada się na to, czy efekty, które uzyskamy, będą fizjologiczne i prawidłowe, czy też związane z pogorszeniem wyglądu – podkreślała, omawiając zabiegi wykonywane w okolicach warg. Jak łatwo stracić równowagę i zdrowy rozsądek, dowodzą przykłady z życia. Każdemu lekarzowi powinna przyświecać zasada – przede wszystkim nie szkodzić.

Marta Jakubiak

* * *

Tego szukają internauci: medycyna estetyczna powikłania, zle wstrzykniety kwas hialuronowy, botox skutki uboczne, powikłania po kwasie hialuronowym usta, siniaki na ustach po kwasie hialuronowym, kosmetyczka powiększanie ust, botoks powikłania

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *