W obronie lekarzy

Poziom agresji w ochronie zdrowia narasta i osiąga już punkt krytyczny. Można stawiać pytanie o przyczyny tego zjawiska – w jakim stopniu odpowiedzialne są media, w jakim stopniu niedoskonale działający system, niektórzy lekarze, a z drugiej strony – pacjenci, którzy coraz częściej wysuwają roszczenia wobec pracowników służby zdrowia i szpitali.

Foto: freeimages.com

Niektóre media zaczynają już dostrzegać, że podgrzewanie konfliktu i atmosfery nieufności na linii pacjent-lekarz nikomu nie służy.

Zawód lekarza nie jest łatwym zawodem. Konflikty na linii pacjent-lekarz zdarzają się. Sam pracuję w szpitalu i dobrze znam te problemy. Obserwujemy narastającą falę przekazów medialnych, w których w sposób swobodny i jednostronny ferowane są wyroki wobec lekarzy.

Rozumiem oburzenie i obawy środowiska związane z publikowaniem przez media tendencyjnych i nierzetelnych opinii dotyczących działania lekarzy. Trzeba dawać temu odpór. Mamy instrumenty prawne, z których lekarze mogą i powinni korzystać.

Już pierwszą reakcją na pomówienie w mediach powinno być żądanie sprostowania nieścisłych i nieprawdziwych informacji. Zgodnie z przepisami prawa prasowego należy je wysłać pocztą lub złożyć w siedzibie redakcji w terminie nie dłuższym niż 21 dni od dnia opublikowania materiału prasowego. Odpowiedzią na artykuł prasowy może być również polemika.

Bardziej radykalnym środkiem prawnym jest wstąpienie na drogę sądową. Przepisy prawa przewidują tu dwie możliwości: złożenie pozwu o naruszenie dóbr osobistych oraz wszczęcie sprawy karnej o zniesławienie, zniewagę. Co do zasady, są to instrumenty indywidualnej ochrony, co oznacza, że przysługują one osobom, których dobra zostały naruszone.

Nadmienię, że Naczelna Izba Lekarska podejmowała się wystąpienia jako strona przed sądem w interesie konkretnych lekarzy w związku ze szkalującymi artykułami prasowymi, ale uznano, że Izba nie ma zdolności procesowej w takich sprawach.

Naczelna Izba Lekarska z samego faktu, że jest organizacją zrzeszającą lekarzy i reprezentującą ich interesy nie może być uznana za pokrzywdzonego i co do zasady, nie może zastąpić w działaniach samego lekarza, którego dobra osobiste zostały naruszone. W okręgowych izbach lekarskich działają biura prawne i rzecznicy praw lekarza, do których lekarz może zwrócić się o pomoc prawną.

Dodam, że Naczelna Izba Lekarska chce nagłaśniać wygrane przez lekarzy procesy, wytoczone mediom o naruszenie dóbr osobistych. Chciałbym, by do Rzecznika Praw Lekarza wpływały informacje o przypadkach, gdy lekarz był odsądzany od czci i wiary, a zarzuty nie znalazły potwierdzenia w faktach. Jednak żadna sprawa nie zostanie wygrana bez inicjatywy i zaangażowania pokrzywdzonego. Podobnie pomoc prawną lekarz może uzyskać w przypadku aktów agresji związanych z wykonywaną pracą. Przypadki agresji – zarówno słownej, jak i fizycznej – warto zgłaszać.

Wydaje się, że obecnie obserwowany poziom agresji wobec lekarzy wymaga pilnego poszukiwania dróg wyjścia z tej krytycznej sytuacji, poza konfrontacyjną drogą sądową. Potrzebna jest naprawa systemu ochrony zdrowia i zmniejszenie kolejek oczekujących na świadczenie. Ważną inicjatywą, podejmowaną przez samorząd lekarski, jest udział w tworzeniu skutecznego systemu odszkodowań pozasądowych za niekorzystne zdarzenia medyczne.

W styczniu tego roku Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie zorganizowała konferencję „Rekompensowanie szkód związanych z leczeniem w modelu pozasądowym”. Samorząd lekarski zawsze wspierał tworzenie takiego systemu. Inicjatywę tę popiera również obecny Minister Zdrowia. Doświadczenie innych państw wskazuje, że wprowadzenie takiego systemu spowodowało spadek agresji i wzrost zaufania do lekarzy.

Zatem stworzenie pacjentom szybkiej ścieżki dochodzenia roszczeń w przypadku szkody w procesie diagnostycznym czy terapeutycznym przyczyniłoby się do obniżenia poziomu agresji w ochronie zdrowia, w tym do zredukowania zjawiska dochodzenia, nierzadko bardzo wysokich, roszczeń finansowych poprzez powierzanie sprawy mediom – zjawiska, które obecnie łamie zaufanie w relacji lekarza z pacjentem.

Zbigniew Brzezin
Rzecznik Praw Lekarza

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2016

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Avatar
    Mariusz Gaj
    Kwi 09, 2016 - 10:46 AM

    Wiem ze swojego doswiadczenia ze narastanie agresji w stosunku do lekarzy ma swoje odbicie w faktach a nie ze to media podsycaja atmosfere nienawisci. OIL w Czestochowie oraz OSL maja za zadanie chronic lekarzy-nie pacjentow. Jest to Organizacja o charakterze Mafijnym,ktora ma Swoje Prawo.Nawet jesli moje pismo wyslala Prokuratura w charakterze zazalenia w.w OSL nie reaguje ! .Jak napisal pierwszy Zastepca Jerzy Baranowski w Uzasadnieniu z pazdziernika 2014 ze nie kwalifikuje sie do leczenia interferonem gdyz nie dostarczylem Zaswiadczenia ze nie pije alkoholu,Zaswiadczenia na kwiecien 2010.Domniemanie niewinnosci chociasz przeslane przez Prokurature maja „gdzies”.Mam sie poddac leczeniu w zakladzie zamknietym np. w Parzymiechach mimo ze HCV nie jest udowodnione bo nie zrobiono mi badan HCV RNA jest to domniemanie choroby ! .OSL to podtrzymal bez mozliwosci apelacji . Przypuszczam ze to troche niewygodne dla SZANUJACYCH SAMYCH SIEBIE LEKARZY.

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.