Spór o fizjoterapię

We wrześniu obywatelski projekt ustawy o zawodzie fizjoterapeuty wpłynął do sejmowej Komisji Zdrowia. A co się stanie z drugim projektem, poselskim, który do laski marszałkowskiej trafił kilkanaście miesięcy temu?

Foto: Marta Jakubiak

Samodzielna fizjoterapia naruszeniem bezpieczeństwa pacjentów” – pod takim hasłem w lipcu odbyła się konferencja prasowa w Naczelnej Izbie Lekarskiej. Było to dokładnie rok po przekazaniu do Sejmu RP poselskiego projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty (druk 3001), budzącego liczne obawy środowiska lekarskiego. Projekt do laski marszałkowskiej złożył poseł Dariusz Dziadzio.

Internetowe larum w sezonie ogórkowym

Portal internetowy „Gazety Lekarskiej” transmitował tę konferencję na żywo, dzięki czemu kilkuset użytkowników mogło śledzić online, co w tej sprawie ma do powiedzenia samorząd lekarski. W historii naszego portalu takiego zainteresowania nie było żadną transmisją wideo. Pomimo sezonu urlopowego przez dwie doby pojawiło się ok. 70 komentarzy pod kilkoma materiałami dotyczącymi fizjoterapii (niektóre o objętości porównywalnej z niniejszym artykułem).

Częściowo przyczynili się do tego sami fizjoterapeuci, którzy na Facebooku zachęcali do oglądania konferencji transmitowanej przez nasz portal. Autor jednego z bardzo poczytnych blogów zamieścił z tej okazji nawet okolicznościową grafikę: na tle cmentarza z kilkuset krzyżami wytknął lekarzom, że popełniają błędy, a mimo to „zarzucają fizjoterapeutom brak kompetencji”. „Gdzie tu logika?!” – pytał retorycznie, odsyłając do zapowiedzi konferencji w naszym portalu.

Trudno powiedzieć, ilu go posłuchało, ale nie ulega wątpliwości, że przynajmniej część spośród ok. 26-tysięcznej rzeszy użytkowników, która należy do jego blogowej społeczności na Facebooku, chciała poznać stanowisko samorządu lekarskiego. A przecież nie on jeden zachęcał do oglądania konferencji online. Dlaczego ten temat budzi takie emocje?

Wykształcenie, czyli od kursów po doktoraty

W naszym kraju jest ok. 70 tys. fizjoterapeutów (są trzecią najliczniejszą grupą zawodową w obszarze służby zdrowia). To grupa liczna, ale bardzo niejednorodna: jedni są po krótkich kursach, inni skończyli szkoły policealne, jeszcze inni to absolwenci studiów na kierunkach fizjoterapia albo rehabilitacja. Bywają i tacy, którzy nie kończą edukacji wraz z uzyskaniem tytułu magistra. Pracują nie tylko w ośrodkach zdrowia, szpitalach i prywatnych gabinetach, ale również w fundacjach, stowarzyszeniach czy klubach sportowych.

Placówki zatrudniające absolwentów studiów wyższych o specjalizacji fizjoterapia dostają od Narodowego Funduszu Zdrowia dodatkowe punkty w konkursach na leczenie. „W chwili obecnej w ramach działalności gospodarczej działa ponad 36 tys. osób, nie wiadomo jednak, czy wszyscy ukończyli kształcenie w dziedzinie fizjoterapii i uzyskali kwalifikacje zawodowe” – przyznaje Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska na swojej stronie internetowej.

Władze tego stowarzyszenia, mimo dwukrotnych próśb, nie chciały udzielić odpowiedzi na pytania przesłane e-mailem. „Bardzo dziękujemy za zainteresowanie tematem, jednocześnie wyjaśniam, że odpowiedzi udzielaliśmy już wielokrotnie i są zamieszczane na naszej stronie internetowej, w formie oświadczeń lub sprawozdań z prac Zarządu. Na bieżące wydarzenia będziemy reagować w podobnej formie” – napisał Ernest Wiśniewski, od pięciu lat członek Zarządu Głównego PTF.

To właśnie on, jako pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, przedstawił uzasadnienie do obywatelskiego projektu ustawy (druk 3813) podczas pierwszego czytania w Sejmie. Polskie Towarzystwo Fizjoterapii, druga liczna organizacja skupiająca osoby z tego środowiska, również nie udzieliło nam odpowiedzi na przesłane pytania.

Diagnoza i leczenie bez nadzoru lekarza?

Samorząd lekarski nie podważa celowości ustawowej regulacji zasad wykonywania zawodu fizjoterapeuty, jednak uznanie go za zawód zaufania publicznego – już tak. Kilka lat temu Trybunał Sprawiedliwości UE wskazał jasno, że zawód fizjoterapeuty nie mieści się „w ramach sektora profesji medycznych, lecz w sektorze paramedycznym”. Fizjoterapeuci odbijają piłeczkę, że są jedyną medyczną grupą zawodową kształconą w zakresie leczenia ruchem.

Zgodnie z dotychczasowymi projektami ustaw, pacjenci mogliby być diagnozowani i leczeni przez fizjoterapeutów o zróżnicowanych kwalifikacjach zawodowych i bez nadzoru lekarza. Z tym, aby osoby bez wykształcenia lekarskiego samodzielnie diagnozowały pacjentów, nie zgadza się prof. dr hab. Piotr Majcher, konsultant wojewódzki w dziedzinie rehabilitacji medycznej w województwie lubelskim.

– Powodem wystąpienia objawów rwy kulszowej może być nowotwór kości. Brak wiedzy i możliwości przeprowadzenia diagnostyki spowoduje, że choroba będzie się rozwijać, a nieodpowiednio dobrane zabiegi fizjoterapii mogą doprowadzić do tragedii – podkreśla.

Niemniej jednak projekt ustawy przewiduje m.in. wprowadzenie Państwowego Egzaminu Fizjoterapeutycznego umożliwiającego uzyskanie uprawnień zawodowych oraz wprowadzenie obowiązku samokształcenia, co podniosłoby jakość i efektywność świadczonych usług.

Jak czytamy w lipcowym piśmie Zarządu Głównego SFP do ministra zdrowia Mariana Zembali, konieczność odbycia wcześniejszej wizyty u lekarza rehabilitacji medycznej stanowi jedną z przyczyn długiego oczekiwania na fizjoterapię, dlatego pacjenci często szukają „na własną rękę pomocy na nieuregulowanym rynku, na którym działa również kilkadziesiąt tysięcy pseudoterapeutów podszywających się pod fizjoterapeutów, co nierzadko kończy się pogorszeniem stanu zdrowia, a niekiedy utratą życia”.

Ze skierowaniem i bez niego

Rozszerzenie dostępu do fizjoterapeutów przyczyniłoby się do zmniejszenia kolejek wynikających z dublowania się wizyt, bowiem obecnie większość pacjentów zanim trafi do nich, najpierw musi pojawić się w gabinecie lekarza POZ. Jak miałoby to wyglądać w praktyce?

„Chory kończy diagnostykę lekarską u lekarza specjalisty w danej dziedzinie (np. ortopedia, pediatria, neurologia, medycyna rodzinna) i powinien zostać skierowany bezpośrednio do fizjoterapeuty. Lekarz specjalista wskazuje choroby towarzyszące i istotę podstawowej jednostki chorobowej (np. zastosowaną technikę operacji, rodzaj farmakoterapii) i to od niego bezpośrednio fizjoterapeuta powinien powziąć wiedzę na temat pacjenta. Wprowadzenie proponowanego systemu od wielu lat przynosi rocznie wielomilionowe oszczędności w krajach, które go zastosowały” – argumentuje SFP.

W wielu krajach w systemie publicznej ochrony zdrowia nie ma bezpośredniego dostępu do fizjoterapeuty, czyli bez skierowania od lekarza (Belgia, Cypr, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Turcja, Włochy). W Austrii, w przypadku fizjoterapeutów, skierowania te pochodzą zwykle od lekarza rehabilitacji (jedynie w zakresie działań prewencyjnych jest bezpośredni dostęp do pacjenta), a warunkowo jest to możliwe w Holandii (w opiece podstawowej) i w Danii.

Z drugiej strony – z bezpośrednim dostępem polskich pacjentów do fizjoterapeutów mamy do czynienia od kilkudziesięciu lat w prywatnym sektorze usług medycznych. Jak podkreśla PTF, w 18 krajach Europy pacjenci sami decydują o zgłoszeniu się do fizjoterapeuty, bowiem nie muszą posiadać skierowania od lekarza.

Jeden dzień roboczy na analizę projektu

Środowisko lekarskie zwracało uwagę na przebieg procesu legislacyjnego: nagłe przyspieszenie prac nad ogromną ilością poprawek i szybkie zakończenie prac podkomisji. – Członkowie podkomisji, a także przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, dostali jeden dzień roboczy na zapoznanie się z tym ważnym aktem prawnym i wszystkimi poprawkami do niego. Czy w takich warunkach można stworzyć dobre prawo? – pyta Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

O tym, że projekt został przygotowany pospiesznie, świadczą formalne uchybienia, takie jak: brak opinii zarówno ministra zdrowia, jak i opinii Biura Analiz Sejmowych potwierdzających, że ustawa jest zgodna z prawem Unii Europejskiej.

– Projekt nie opisuje, jak uzyskać zawód fizjoterapeuty i jakie zasady w nim obowiązują. Nie zawiera wykazu czynności zawodowych w uzależnieniu od kompetencji – wylicza prof. dr hab. Jolanta Kujawa, prodziekan ds. dydaktyki Wydziału Fizjoterapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji.

Jak mówi, w zdecydowanej większości krajów UE powstają strategiczne plany rozwoju rehabilitacji opierające się o zespół specjalistów (m.in. lekarza, fizjoterapeutę, pielęgniarkę, psychologa, ortotyka). – Podstawowe zasady specjalistycznej rehabilitacji zapewniają poszanowanie kompetencji wszystkich członków zespołu, ale powierza się koordynującą rolę lekarzowi. Projektowana ustawa o zawodzie fizjoterapeuty wyłącza lekarza z procesu diagnostyczno-leczniczego – wyjaśnia prof. Kujawa.

10 września w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu obywatelskiego. Skierowano go do dalszych prac w Komisji Zdrowia (za dalszym procedowaniem opowiedziały się kluby PO, PiS i PSL). Anna Łukasik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, przyznała, że resort widzi zasadność uregulowania zawodu fizjoterapeuty i opowiada się za doprecyzowaniem projektu obywatelskiego.

Przy tej okazji warto dodać, że w ocenie PTF ten projekt uderza w specjalistów, zmieniając „dotychczasowe kwalifikacje zawodowe i kształcenie podyplomowe” i „sankcjonując głównie formę kursów, niezrozumiałą dla środowiska i niepasującą do realiów ochrony zdrowia”.

Komisja Zdrowia: zagadkowa nieobecność posłów

22 września sejmowa Komisja Zdrowia miała zająć się poselskim projektem ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, czyli nie tym, nad którym posłowie pochylili się niecałe dwa tygodnie wcześniej, lecz tym, który trafił do laski marszałkowskiej kilkanaście miesięcy temu. Na posiedzenie przybył m.in. Igor Radziewicz-Winnicki, podsekretarz stanu w resorcie zdrowia. Rozpoczęcie posiedzenia przeciągało się.

– Nie mogę rozpocząć bez stwierdzenia quorum. Formalnie według listy je mamy, ale niektórzy posłowie podpisali się i opuścili obrady – powiedziała wicemarszałek Sejmu Elżbieta Radziszewska, która nie rozpoczynała posiedzenia, zasłaniając się art. 163a regulaminu Sejmu.

Swój podpis złożył, ale tuż przed rozpoczęciem obrad salę opuścił przewodniczący Komisji Zdrowia Tomasz Latos i kilku innych parlamentarzystów. – Podpisali się na liście, ale nie ma ich fizycznie. To wygląda jak złośliwe działanie – powiedziała bez ogródek Radziszewska.

W chwili oddawania tego numeru do druku jeszcze nie wiedzieliśmy, czy wobec nieobecnych posłów zostaną wyciągnięte jakieś konsekwencje, o co zresztą apelowali niektórzy z obecnych na sali. Kolejne posiedzenie komisji zaplanowano na 24 września.

Czym właściwie różni się poselski projekt ustawy o zawodzie fizjoterapeuty od projektu obywatelskiego? Wątpliwości PTF dotyczą nie tylko zapisu poszczególnych artykułów, ale brzmienia całych rozdziałów. Projekt obywatelski pomija szereg poprawek wniesionych przez resort zdrowia w trakcie procedowania projektu poselskiego oraz poprawek będących w istocie pewnym kompromisem różnych środowisk fizjoterapeutów.

Przykładowo: w tym pierwszym nie ma zapisów dotyczących kompetencji fizjoterapeuty związanych z wykształceniem, nad czym ubolewa część fizjoterapeutów. Przedstawicielom PTF nie podoba się to, że w projekcie obywatelskim znalazł się nowy program specjalizacji obejmujący specjalizacje szczegółowe, jednak nie uwzględniający ich wykazu.

W ich ocenie zapisy „nie sankcjonują kompetencji nabytych przez specjalistów w dziedzinie fizjoterapii, nie uwzględniają wykształcenia, wykluczają i pozbawiają kompetencji ponad 1000 osób z najwyższymi kwalifikacjami w zakresie fizjoterapii w Polsce”, przez co „likwidują dotychczasową specjalizację i kompetencje specjalistów”.

Dlaczego SFP nie zgadza się z PTF?

Zapisy obecne w projekcie obywatelskim nie odnoszą się do ok. 400-osobowej grupy będącej w trakcie specjalizacji. „Zapisy zmieniają dotychczasowe kwalifikacje zawodowe i kształcenie podyplomowe, sankcjonując głównie formę kursów, niezrozumiałą dla środowiska i niepasującą do realiów ochrony zdrowia.

Wyłącza to specjalistów z dotychczasowego systemu umożliwiającego udzielanie świadczeń w zakresie przyjętym programem specjalizacji oraz warunkami ustalonymi przez NFZ. Unieważnia dotychczasowe kompetencje specjalisty zawarte w programie specjalizacji i warunkach szczegółowych NFZ” – czytamy na stronie internetowej PTF.

Nic dziwnego, że nie szczędzą gorzkich słów działaczom z SFP, pisząc w odniesieniu do projektu obywatelskiego: „Mamy poważne wątpliwości, czy wszystkie popierające go osoby miały możliwość zapoznania się z nim”. Gdzie indziej podkreślili, że od lat walczą o przyjęcie ustawy „w takiej formie, by podnosiła ona jakość wykonywania, a w związku z tym i prestiż naszego zawodu, nie zaś – jak to ma miejsce w tym przypadku – obniżała jego poziom!”.

Kilka tygodni temu dr Zofia Snażyk, ekspert ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych, przygotowała opinię prawną do projektu poselskiego. Zwraca uwagę na możliwość znacznego ograniczenia dostępności świadczeń fizjoterapeutycznych ze względu na niewielką liczbę osób dysponujących specjalizacją z zakresu fizjoterapii.

Przypomniała również inną opinię BAS (ze stycznia br.), z której wynika, iż uchwalenie ustawy w takim brzmieniu „w istotny sposób ograniczy możliwość wykonywania zawodu fizjoterapeuty absolwentom studiów kończących naukę”. W uzasadnieniu projektu nie ma żadnych argumentów za wprowadzeniem Fizjoterapeutycznego Egzaminu Państwowego wyłącznie dla „nowych” absolwentów kierunku fizjoterapia.

Co się stanie przed wyborami parlamentarnymi?

Przypomnijmy, że już w 2001 r. do laski marszałkowskiej wniesiono poselski projekt ustawy o zawodzie fizjoterapeuty. Został on pozytywnie zaopiniowany i przyjęty przez sejmowe komisje: Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Zdrowia, jednak ze względu na skróconą kadencję ustawa nie została uchwalona.

Kilka tygodni temu fizjoterapeuci spotkali się z marszałek Sejmu Małgorzatą Kidawą-Błońską, która – jak czytamy w komunikacje SPF – zapewniła, że koalicja „dołoży wszelkich starań, aby jeszcze w tej kadencji Sejmu uchwalić ustawę o zawodzie fizjoterapeuty”. Czy tak się stanie, zobaczymy już niebawem, bo nowe wybory parlamentarne są już za kilka tygodni.

Fizjoterapeuci nie składają broni – 23 września PTF przesłało do rządu, marszałków Sejmu, posłów oraz wojewodów list informujący, „dlaczego ustawa o zawodzie fizjoterapeuty jest bezwzględnie konieczna i to jak najszybciej”.

Mariusz Tomczak

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 10/2015


Więcej o rehabilitacji i fizjoterapii piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

komentarzy 27

Skomentuj
  1. Kat gutowska
    Paź 02, 2015 - 01:12 PM

    Ale o co Wam wlasciwie chodzi? Ze wkoncu bedziecie z nimi musirli wspolpracowac a nie tylko mowic ze trzeba? Ze nie beda tempo eykonywac co napiszecie ale beda migli to podarzyc jesli stwierdza bledne leczenie?

    ODPOWIEDZ
  2. Kat gutowska
    Paź 02, 2015 - 01:50 PM

    I co to wogole za tytul? Wy sie o fizjoterapie spieracie? To albo jestescie lekarzami i spierjacie sie o to co lekarskie albo fizjoterapeutami i sieracie sie oni…. Ten co jest od wszystkiego jest do niczego.. Znacie to szanowni Lekarze?

    ODPOWIEDZ
    • Kacha
      Paź 02, 2015 - 03:21 PM

      Nie ma się baba do czego przyczepić to się przyczepi do… tytułu. Złej baletnicy to przeszkadza nawet rąbek spódnicy. 😉

      ODPOWIEDZ
      • Pacjent jeden z wielu
        Paź 02, 2015 - 04:48 PM

        Serio? Tytul powinien mowic o czym bedzie mowil artykul a nie wprowadzac w blad. To swiadczy o osobie piszacej i celach – manipulacji i wprodzadzeniu niepotzrebnego zamiesAnia..

        ODPOWIEDZ
        • Luiza
          Paź 02, 2015 - 06:49 PM

          Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska i Polskie Towarzystwo Fizjoterapii to dwie największe organizacje zrzeszające fizjoterapeutów. Między nimi był nie spór a ŻENUJĄCA WALKA. Więc tytuł owszem jest nieadekwatny. Ja bym zatytułował taki tekst: JAK DWIE GRUPY WALCZĄ O PRZYSZŁE STOŁKI I KONFITURY lub AWANTURA WŚRÓD FIZJOTERAPEUTÓW. Oczywiście można też by było użyć brzydszych wyrazów ale mi kobiecie nie wypada. 😉 PS. Jestem fizjoterapeutką a nie lekarzem i z niesmakiem obserwowałem co te dwie organizacje wyprawiały!

          ODPOWIEDZ
  3. Milosz Parchimowicz
    Paź 02, 2015 - 03:21 PM

    Drogi Autorze,
    Cytuje „Kilka lat temu Trybunał Sprawiedliwości UE wskazał jasno, że zawód fizjoterapeuty nie mieści się „w ramach sektora profesji medycznych, lecz w sektorze paramedycznym”.” – decyzja trybunału dotyczyła masażysty a nie fizjoterapeuty w znaczeniu magistra fizjoterapii. Mam nadzieje, że autor nie użył tego celowo gdyż jest to manipulacja. Znaczna część naszego środowiska regularnie się dokształca na szkoleniach podyplomowych gdzie koszt szkolenia często przewyższa kwotę miesięcznej pensji jaką dostają świeżo upieczenie absolwenci. Prowadziłem zajęcia ze studentami VI roku medycyny i na tym etapie nic nie pamiętali już z anatomii więc co po studiach będą pamiętać z 30 godzin rehabilitacji żeby zalecać konkretną terapię?

    ODPOWIEDZ
    • Pacjent jeden z wielu
      Paź 02, 2015 - 04:46 PM

      Brawo ! Jakis glos rozsadku !!

      ODPOWIEDZ
      • Lekarz i fizjoterapeuta jednocześnie
        Paź 05, 2015 - 11:25 PM

        Jakiego rozsądku. Proszę sobie przeczytać kto moze zlecać zabiegi z zakresu rehabilitacji. Podpowiem lekarz specjalista rehabilitacji medycznej. Natomiast podważanie kompetencji bez podania konkretnych osób to czysta manipulacja.

        ODPOWIEDZ
        • Pacjent jeden z wielu
          Paź 06, 2015 - 11:53 PM

          Naprawde chce Pan przykladu Waszych kompentencji? Ile jeden dwa dzieciec? Jest Pan w stanie przyjac to Tu? Z odpowiedIalnoscia za Wasze kompetencje? I nie bedzie juz zadnej manipulacji ale wyjdzie prawda za co Wy spece bierzecie kase!!!

          ODPOWIEDZ
  4. Mateusz Mitera
    Paź 02, 2015 - 06:46 PM

    Szanowni lekarze, w czasie mojej pracy spotykam sie z roznymi lekarzami. Dobrymi i tymi gorszymi. Twierdze jednak, ze diagnozowanie pacjenta i wpisywanie w rozpoznanie np. Zespol bolowy kregoslupa, zespol bolesnego barku czy zwyrodnienia wielostawowe oznacza, ze wiekszosc z Panstwa nie potrafi diagnozowac narzadu ruchu. Tym zajmujemy sie potem my fizjoterapeuci. Bo dla nas ma znaczenie czy bol pochodzi np z dysku , wiezadla, czy miesni. Nasza terapia jest celowana szybka i skuteczna w takim wypadku. Dlatego pacjenci juz z takimi dolegliwosciami udaja sie do nas bo wiedza ze przecietny lekarz rodzinny nie ma o tym pojecia. To tylko taki przyklad. Twierdze, ze dobry lekarz nie ma sie co obawiac naszej konkurencji. Obawy maja jedynie lekarze rehabilitacji piszacy ww diagnozy i przepisujacy lasery a wszystko. Dla nich faktycznie to znaczne uszczuplenie portwela. I o to Wam wszystkim chodzni, czyz nie…

    ODPOWIEDZ
  5. kjsjsjasknjasnd
    Paź 02, 2015 - 07:01 PM

    Przecież ci z SFP i tamci z PTF żarli się między sobą jak PO i PiS lub jeszcze gorzej !!!!!!!!!!!! Mozemy krytykować ten tekst ale akurat za wskazanie tych kłótni wielki plus – ci w tych organizacjach robili cos dla S-I-E-B-I-E a nie dla nas to znaczy dla wszystkich fizjoterapeutów. Czytajcie ich strony zamiast komentować teksty na stronie ktora jest dla lekarzy!!!!! Otwórzcie oczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    ODPOWIEDZ
  6. KL
    Paź 03, 2015 - 07:13 AM

    Nie wiem po co az tak dlugi art? Prosze mi wskazac lekarza ktory studiuje 5 lat a pozniej kolejne 5 zeby zdobyc specjalizacje tak jak to jest w zawodzie fizjoterapeutay. Dodatkowo musze placic za kursy ktore kosztuja po 20.000zl. Po tym wszystkim jestem w zawodzie pomiedzy sprzataczka a salowa. Nie umniejszajac tak zanamienitym zawodom. Po kursach kolejnych i kolejnych biore 120zl za godzine!! A lekarz 150 za 10 minut! Mysle ze wiekszosc moich znamienitych kolezanek i kolegow jest bardzo dobrze wyksztalcona. Ale i tak nie dorownamy lekarzom w braniu kasy!

    ODPOWIEDZ
    • pat[r]yk
      Paź 03, 2015 - 01:16 PM

      Terapia indywidualna z terapeutą (45-60 minut) kosztuje 100-150 złotych. Znam przypadek, że fizjoterapeuta zaśpiewał sobie 190 zł. Zwykle trzeba się w ciągu miesiaca spotkać minimum 10 razy. Ile to kosztuje łącznie? Przestan więc narzekać że zarabiasz – zawsze możesz zmienić zawód. Mi się ta nowa ustawa nie podoba dlatego że reguluje rynek. Za 20 lat fizjoterapeuci upodobnią się do lekarzy – będzie to środowisko równie zamknięte.

      ODPOWIEDZ
      • Pacjent
        Paź 05, 2015 - 05:01 PM

        A gdzie tyle kosztuje terapia??? Chyba w Wawie lub Krakowie.. Nawet jesli Rozumiem ze w gabinecie priv i za byle co tyle by nie wzial ( podejrzema ze terapia u tego kogos nie obejmuje 10 zabiegow ale nawet mniej) A koszta urrzymania sie na wlasnej dzialalnosci znasz? To sie zapoznaj i potem cos mow! Czesto zeby zrobic taki kurs ludzie biora kredyt!

        ODPOWIEDZ
      • Miłosz
        Paź 05, 2015 - 07:42 PM

        A ja znam lekarzy którzy za 10 minut wizyty biorą 250 złotych i oczywiście dodatkowo pracują w trzech szpitalach, a prywatna wizyta kończy się wypisaniem recepty na leki przeciwbólowe.
        Oczywiście że wizyta u fizjo waha się w tych cenach ale zależy od doświadczenia oraz ilości ukończonych kursów podyplomowych. Na tą chwile każdy może zrobić dwu dniowy kurs „nastawiania kręgów” po czym założyć działalność o profilu fizjoterapeutycznym i wywiesić na drzwiach że jest fizjoterapeutom. Ustawa ma ograniczyć tego typu praktyki.
        Ustawa na pewno nie jest idealna bo w tym kraju żadna ustawa nie jest w 100% dobra i na pewno za chwilę będą wprowadzane do niej poprawki – jak do każdej.
        Wiele by można jeszcze pisać…..

        ODPOWIEDZ
        • Magda
          Paź 07, 2015 - 03:14 PM

          Chodze regularnie (to znaczy kilka razy w roku) na zabiegi do szpitala w dużym mieście. Na sali jest ZAWSZE kilku fizjoterapeutów którzy wyłącznie chodzą i plotkują. Pacjenci sobie ćwiczą a ci NIC. A łącznie (bo pracują na zmiany) jest ich 8-9.
          Nie wiem ile zarabiają ale żałuje że nie jestem fizjoterapeutą bo to niezła fucha nawet jeśli dostają za to NIC NIE ROBIENIE mniej niż ja. Bo oni inkasują wypłatę większą niż przysłowiowy cieć a są mniej pożyteczni niż on.
          Podejrzewam że część z Was (pisze do tych którzy tu krytykują lekarzy) robi to samo – jesteście na etacie, zabieracie kase i krytykujecie innych.

          ODPOWIEDZ
    • MM
      Paź 05, 2015 - 07:55 PM

      No właśnie lekarz rehabilitacji najpierw studiuje 5 lat a potem kolejne 5 robi specjalizację z rehabilitacji. Manipulacją jest to ze o tym się nie mówi.

      ODPOWIEDZ
      • Pacjent jeden z wielu
        Paź 06, 2015 - 11:55 PM

        A gdzie sie robi 5 lat specjalizacji z rehabilitacji? I w jakim systemie?

        ODPOWIEDZ
        • MM
          Paź 08, 2015 - 07:17 AM

          Studia 6 lat nie 5. Specjalizacja z rehabilitacji kolejne 5-kursy,staże itd. http://www.cmkp.edu. pl

          ODPOWIEDZ
          • Pacjent jeden z wielu
            Paź 09, 2015 - 01:02 PM

            Tak sie sklada ze skonczylam Akademie medczna. Wiem jak sie uczycie rebalibotacji na studiach i ile macie z niej godzin..
            a fizjo idac na specke tez robi ja w 5 lat jak tak. Tylko jakos nie krzycza ze sie im teraz jakies prawa odbierze. Malo tego oni te kurs ODBYWAJA a nie zaliczaja! Prosze mi nie mowic ze sie na nich uczycie… Nie dziw ze potem jedne z drugim bezmyslnie na skierowaniach wypisane pole magnetyczne dla osoby po nowotworze czy z rozrusznikiem.. Albo inne bzdurne – nawet po porostu rehabilitacja- „bo tam beda wiedziec co zrobic”

          • Mariusz
            Paź 12, 2015 - 11:48 PM

            MM lek med ma około 30 godzin rehabilitacji na studiach ( kiedyś 6 teraz 5 letnich ) na żadnym egzaminie, czy to zakazy, czy to ortopedia, laryngi, ginesy itd. nikt nie miał pytania dotyczącego rehabilitacji. Mam przyjaciół, którzy są rezydentami na ortopedii, psychiatrii, ginekologi, medycynie ratunkowej, chirurgi, internie, pediatrii, radiologi, dermatologii oraz rehabilitacji ruchowej. Nikt z nich nie był na zajęciach podczas studiów dużej niż 2 godziny seminarium. A co do rezydentury to ostatniego z listy od razu po przyjściu ordynatorka oraz szefowa specki w jednym od razu rzuciła na głęboką wodę i kazała wypisywać skierowania na rehabilitacje. Gdyby nie fakt że chłopak jest bardzo otwartą osobą to możliwie że by mogło coś się stać. Tak to przychodził do fizjoterapeutów i pytał co może zlecić na daną jednostkę chorobową.
            Niestety żaden z lekarzy wtedy jak pracowałem w tym szpitalu nie miał za bardzo pojęcia o nowoczesnych metodach rehabilitacji.
            Zlecenia sie powtarzały a ja sam na własną rękę je zmieniałem idąc do lekarza i mówiąc co ma wpisać. Prócz naburmuszonej Pani ordynator, która uważała że jestem niedouczony i że to ona jest „lekarzem”.
            Dzięki tej Pani mogę dzisiaj cieszyć się wolnością i pracować rzetelnie oraz profesjonalnie z pacjentami w moim prywatnym gabinecie.

            P.S. Jak odchodziłem ze szpitala to dyrektor podczas rozmowy o przedłużenie umowy powiedział ” Dla mnie fizjoterapeuta jest jak cieć co otwiera szlaban dla karetek”

            POZDRAWIAM WSZYSTKICH FIZJOTERAPEUTÓW ORAZ LEKARZY, KTÓRZY WALCZĄ O DOBRO PACJENTA WSPÓŁPRACUJĄC Z NAMI 🙂

    • CHARLIE POINT
      Paź 18, 2015 - 01:54 PM

      Potwierdzam !!!

      ODPOWIEDZ
  7. fizjoterapeut@
    Paź 10, 2015 - 11:59 AM

    Tekst ustawy przyjęty został przez Senat i przekazany do podpisu prezydenta 5.10. Ma 21 dni na podpis. Ostateczny termin to 26.10. Czyli dzień po wyborach. 😉

    ODPOWIEDZ
  8. Robur
    Paź 13, 2015 - 01:37 PM

    Nie rozumiem po co to szczucie niektórych fizjoterapeutów na lekarzy i na odwrót. Współpracujmy po prostu. Tylko tyle i aż tyle. I my mamy pewne kwalifikacje, których Wy nie posiadacie, jak i Wy przewyższacie nas w niektórych kwestiach wiedzą i doświadczeniem. Jak czytam te niektóre komentarze to po prostu ręce opadają – co chcecie i komu udowodnić? W każdej grupie zawodowej są osoby które nie powinny mieć kontaktu z pacjentami – w każdej podkreślam.

    ODPOWIEDZ
  9. Ciastek
    Paź 27, 2015 - 09:31 PM

    PTF chcieli wszystko pod siebie zrobić bo są tam w większości specjaliści fizjoterapii oraz lekarze…
    jakby ustawa przeszła po ich myśli to by mieli z tego więcej kasy i tyle…

    ODPOWIEDZ
  10. Marika Trcz
    Paź 28, 2015 - 10:37 AM

    Według mnie postrzeganie zawodu fizjoterapeuty zależy od specjalisty do jakiego się trafi. Czasami dobry fizjoterapeuta potrafi zdziałać cuda. Moje spojrzenie na tę sprawę zmieniło się odkąd trafiłam do gabinetu pana B. we Wrocławiu. Dawno żaden lekarz nie zrobił na mnie takiego wrażenia i nie zaimponował mi tak profesjonalizmem i wiedzą. Myślę, że jak ktoś piszę, że pacjenci ćwiczą a fizjoterapeuci sobie plotkują powinien zmienić gabinet!

    ODPOWIEDZ
  11. A.
    Lis 12, 2017 - 09:31 PM

    Dziś fizjoterapeuci mają swój samorząd. Pogadamy za 3-5 lat. 😉

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *