Psy wykorzystywane w naukach medycznych

W ostatnich latach nastąpił ogromny rozwój nauk medycznych, do rozwoju których przyczyniły się m.in. eksperymenty wykonywane na zwierzętach. Naukowcy różnych dziedzin docenili wyjątkowy czuły psi węch, wykorzystując go w trakcie badań i testów diagnostycznych.

Foto: pixabay.com

Nauka ta obejmuje nie tylko chów i hodowlę zwierząt laboratoryjnych, ale również tworzenie nowych linii genetycznych, które odpowiadają określonym potrzebom doświadczalnym, a także umożliwia poznanie ich fizjologii, patologii i terapii.

Zwierzęta te używane są głównie w badaniach anatomicznych, fizjologicznych i w farmakologii. Pod pojęciem zwierzęcia laboratoryjnego należy rozumieć takie zwierzę, które rodzi się i hodowane jest z przeznaczeniem do badań w pracowniach biologicznych i biometrycznych.

Jest to pojęcie stosunkowo nowe i jeszcze do niedawna używane zamiennie z terminem zwierzęta doświadczalne. Ma to jednak szerszy zakres bo określa każde zwierzę poddawane obserwacji lub doświadczeniu, a więc także zwierzęta gospodarskie i dziko żyjące.

Wykorzystanie psów do badań naukowych jako zwierząt doświadczalnych miało jeden główny cel, a mianowicie zapewnienie dobra i zdrowia w przetrwaniu człowieka.

Według Vetulaniego i Mazurka zwierzętom tym zawdzięczamy więcej aniżeli może się nam wydawać, ponieważ skutecznie możemy przy ich pomocy leczyć ludzi. I za to należy im oddać hołd. Każdy lek przed podaniem człowiekowi musi być badany na zwierzętach i nie można sobie wyobrazić postępu medycyny, farmakologii i genetyki bez wcześniej przeprowadzonych testach na zwierzętach.

Dzięki tym testom na zwierzętach w XX wieku, średnia długość życia ludzi wydłużyła się o ok. 20 lat. Stale rosnące wymagania dotyczące jakości bezpieczeństwa w stosowaniu leków, pociągnęły za sobą konieczność wprowadzenia ściśle określonych testów biologicznych.

W czasach średniowiecznych to za sprawą Galena zapoczątkowana została metoda wiwisekcji, przy pomocy której dokonywano zabiegi operacyjne na żywych zwierzętach (kozach, świniach, małpach i psach), które kończyły się dla nich okrutną śmiercią. Zabiegi te wykonywane były bez znieczulenia.

Wiwisekcje to były nie tylko zabiegi chirurgiczne na żywym organizmie, ale stosowano również głodzenie, parzenie i trucie. W XVII wieku poprzez wiwisekcję na psach Harvey Colombo odkrył mały krwiobieg. Twierdził on, że eksperymenty na psach poprzez wiwisekcje są usprawiedliwione dlatego, że są nieodzowne dla różnych badań fizjologicznych.

W okresie tym prowadzone były również wiwisekcje na żywych ludziach bez znieczulenia. Dokonywane one były przez anatomów i fizjologów, którzy swoje badania nad człowiekiem uzupełniali wiwisekcją na psach, podkreślając duże znaczenie i wagę wiwisekcji w kształceniu studentów medycyny.

Według nich była to jedyna droga do przeprowadzenia badań nad sercem, płucami i innymi organami wewnętrznymi.

Należy zaznaczyć, że już wcześniej bowiem w starożytności psy znane były z tego, że pomagały ludziom w leczeniu różnych schorzeń. W Starożytnej Babilonii i Asyrii w świątyniach hodowano psy, które wykorzystywane były do celów leczniczych.

Wiązało się to z wykorzystaniem psiej śliny do wyrobu różnych medykamentów oraz do lizania ran ludzkich. Potwierdza to psalm Łk 16,20-21 w Ewangelii św. Łukasza: „U bram pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łukasz. Pragnął on nasycić się odpadami ze stołu bogacza, lecz i psy przychodziły i lizały jego wrzody”.

Enzymy zawarte w psiej ślinie łagodziły ból i przyspieszały gojenie ran. W krajach tych psia ślina uważana była również jako afrodyzjak. Oprócz śliny w leczeniu ludzi wykorzystywana była również psia krew, która miała leczyć świąd, a wylewana na progu domostw miała chronić ich mieszkańców przed złymi duchami przynoszącymi śmierć.

Według greckich lekarzy najskuteczniejszym lekiem była wydzielina z dróg rodnych suki w trakcie rui, która miała zapewnić skuteczną ochronę przed ugryzieniem wściekłych psów. Do znanych starożytnych uczonych, którzy twierdzili, że psy i ich ciało pomagają w uzdrowieniu ludzi, należeli Hipokrates, Sektus, a przede wszystkim Pliniusz.

Na podstawie ich opinii Brehm zestawił i opisał, w jaki sposób psy mogły wpływać na zdrowie człowieka: „Żywy pies przykładany przy bólu w piersiach oddaje znakomite usługi, a kiedy go rozkroić i zawiązać na głowie kobiety cierpiącej na melancholię, to pomoże jej niezawodnie”.

Według Sekstusa pies leczy także choroby śledziony. Natomiast ugotowany z różnymi ziołami i zjedzony, miałby być lekarstwem na padaczkę – musi to być tylko karmiąca suka, przyrządzana z winem i mirrą. Z kolei zjedzony młody pies myśliwski miał pomagać na choroby wątroby. Jeśli kobieta, która miała już dzieci, a stała się bezpłodna, to uleczy ją gotowane psie mięso zjadane w obfitości.

Natomiast żylaste mięso jest środkiem zapobiegawczym przeciwko ukąszeniu psa, a popiół ze spalonego psa leczy choroby wątroby, natomiast psie prochy stosowano na oparzenia i na odmrożenia.

Regner de Graaf odkrył zjawisko jajeczkowania i opisał budowę jajnika, a Joseph Priestley badał wpływ życiodajnego tlenu na organizmy. Natomiast Emil von Behring, wykonując doświadczenia na świnkach morskich, opracował środek antytoksyczny przeciwko błonicy.

Szwajcarski fizjolog Wepler przeprowadzał eksperymenty toksykologiczne, badając na zwierzętach działanie trucizn, a angielski fizjolog Lower przeprowadził transfuzję krwi z jednego psa do drugiego.

Grecki lekarz Alkmeon, badając psi mózg, stwierdził, że nie sama masa mózgu tylko wypełnione wodnistym płynem jego komory są siedliskiem duszy, co uniemożliwiło aż do początków czasów nowożytnych dokładne zbadanie struktury i działania substancji szarej i białej w mózgu.

Według Osera badania narządu duszy u psa może dostarczyć wiedzy na temat funkcjonowania mózgu u człowieka. Badania te usprawiedliwiano najbrutalniejszymi zabiegami na psach, którym rozbijano czaszkę, przewiercano ją, odsłaniano mózg, spryskiwano go żrącymi truciznami odcinając go warstwami.

Na przełomie XIX i XX wieku Pawłow przeprowadził wiele doświadczeń naukowych, w których uczestniczyły psy. Zajmował się on głównie badaniem psich mózgów dla określenia zjawiska wyższych czynności układu nerwowego, eksperymentów dotyczących odruchu wydzielania śliny u psów oraz badaniem funkcjonowania gruczołów trawiennych.

W XIX wieku zajęto się chorobą wścieklizny, którą badał Pasteur i po wielu latach dociekań, udało się mu uzyskać szczepionkę przeciwko tej chorobie, zastosowaną u ludzi z pozytywnym skutkiem. Pogryziony przez wściekłego psa człowiek przeżył.

W czasach nowożytnych era badań kosmicznych zmusiła człowieka do użycia psów w badaniach przestrzeni kosmicznych. Ich głównym celem miało być stwierdzenie, jak będzie reagował żywy organizm na promienie kosmiczne, duże prędkości, przeciążenia czy też spadanie w próżni.Psy odegrały tu olbrzymią rolę, która utorowała człowiekowi drogę w kosmos.

We wszystkich pierwszych rosyjskich pojazdach kosmicznych wylatywały psy ubrane w specjalne kombinezony, a ich głównym zadaniem było zbadanie warunków w kosmosie, tak aby później wysłanemu człowiekowi nic złego nie groziło.

Jak podkreśla Mroczkowski w obecnej dobie zwierzęta użyte do badań (w tym psy) wykorzystywane są w badaniach prowadzonych w laboratoriach wojskowych, gdzie najczęściej te stosowane są różne środki chemiczne, promieniotwórcze i substancje zapachowe. Jednak wyniki tych badań objęte są ścisła tajemnicą.

Aktualnie prawo bardzo dokładnie ustala zasady procedur z użyciem zwierząt doświadczalnych. Regulują to przepisy ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt (Dz.U. nr 111, poz. 724).

Ustawa ta kształtuje zupełnie inny stosunek eksperymentatora do zwierząt doświadczalnych. Według niej zwierzęta powinny być traktowane jako istoty żyjące, a nie jako rzeczy, ponieważ są one zdolne do odczuwania cierpienia i bólu, a człowiek jest im winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Ustawa ta uściśla pojęcie doświadczeń przeprowadzonych na zwierzętach, co w praktycznym ujęciu rozumieć należy jako wykorzystanie ich do celów dydaktycznych i naukowych lub ochrony zdrowia ludzi i kształceniu studentów na uczelniach o kierunku biologicznym. Można je wykonywać wtedy, jeśli tych celów nie można osiągnąć w inny sposób z powodu braku odpowiednich metod alternatywnych.

Według Mroczkowskiego pod pojęciem metod alternatywnych w zakresie przeprowadzania doświadczeń rozumieć należy takie nowoczesne metody badawcze, które nie wymagają prowadzenia doświadczeń na żywym organizmie.

I tak np. w badaniach nad lekami początkowe doświadczenia można prowadzić w probówkach, koloniach tkankowych lub na różnych organach, ale ostatecznie trzeba zakończyć te badania na żywym organizmie na gatunku, który będzie z tego leku korzystał.

Aktualnie zwierzęta użyte do badań naukowych stanowią nieocenione bardzo wartościowe modele do badań wielu chorób nękających człowieka, co zgodne jest z wymaganiami naukowców potrzebujących coraz to doskonalszych modeli do badań.

Wykorzystanie takich modeli pozwala na uzyskanie wiarygodnych wyników, bez konieczności ich powielania na dużej liczbie zwierząt. Zmiany dotyczące wykorzystania zwierząt w badaniach są wykorzystywane nie tylko dla prowadzących badania, ale i dla samych zwierząt.

Są one bowiem utrzymywane w optymalnych dla gatunku warunkach, a wykorzystanie ich podlega rygorystycznym przepisom prawa, w ramach którego należy dążyć do minimalizacji cierpienia zwierząt. Dopuszcza się także stosowanie środków znieczulających w zabiegach chirurgicznych oraz potem w leczeniu zwierząt.

Należy podkreślić, że stosowane metody alternatywne, choć są dzisiaj potrzebne, nie zastępują całkowicie badań na żywym organizmie, co uzasadnia konieczność dalszej hodowli zwierząt na potrzeby doświadczalne.

W wielu krajach świata (Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Anglia, Francja i Niemcy) istnieją specjalne fermy, w których dla potrzeb nauki hoduje się psy, ze względu na duże zapotrzebowanie na te zwierzęta. Są to duże fermy, liczące po kilka tysięcy psów, a do jednej z największych należy ferma Marshal farm Beagle’s znajdująca się w stanie Nowy Jork.

Tylko w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej wykorzystuje się corocznie do badań około 70 milionów zwierząt, w tym około 600 tys. psów. Według Mroczkowskiego w krajach Unii Europejskiej liczba zwierząt użytych do badań średnio rocznie wynosi 12 milionów sztuk.

Natomiast w Polsce liczba różnych gatunków uczestniczących w eksperymentach kształtowała się na poziomie 250-300 tys. sztuk, w tym psów w liczbie 950 sztuk. Są to zwierzęta używane w badaniach podstawowych i stosowanych. Na podstawie doświadczeń medycznych wykonywanych na zwierzętach, na całym świecie opracowano wiele szczepionek, antybiotyków i sulfamidów.

Wynaleziono również leki przeciwko wściekliźnie i czarnej ospie. To dzięki zwierzętom doświadczalnym opracowano wiele metod leczenia takich schorzeń jak m.in. niewydolność nerek i nowe technologie wielu przeszczepów.

Prof. dr hab. Janusz Jerzy Kuźniewicz
Emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu


Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wprowadzającą tzw. sieć szpitali. O tym, co zmieni się z punktu widzenia lekarzy i pacjentów, piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

komentarze 2

Skomentuj
  1. Jacek Domanski
    Wrz 05, 2018 - 11:36 PM

    You are not human. This is against humanity and against common sense. If you have received Prof. dr hab.you have paid it in animal live. I cant express my feelings, Hope you go to hell after your followers will go to idea that human testing on elderly or with learning difficulties are ok and you will be the first victim. Enjoy. Hope they will will have your eyes tested for new hair shampoo and than your testicles checked for pain killer, oops, did not work.

    All the worst.

    Kind wishes of misery.

    Jacek Domanski

    ODPOWIEDZ
  2. Jacek Domanski
    Wrz 05, 2018 - 11:58 PM

    Panie doktorze, w kolejce z doktorem Mengele do piekla. Mom nadzieje.Zabijmy jeszcze kolejne 12 mil istnien by zdobyc pewnosc ciocia Jadzia nie bedzie miala rozwolnienia. Super doktor ktory przywraca zdrowie i zycie.Gratulacje. |Zycze powodzenia w morrdowaniu zwierzakow cobym nie mial rozwolnienia. Dzieki. Kilka rozwal mlotkiem zeby sprawdzic czy dziala. Ale zabawa. Pozdrawiam .

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.