27 kwietnia 2026

Auto na lepszych warunkach

Dostęp do wszystkich marek, wynegocjowane rabaty i wsparcie w finansowaniu – to elementy nowego programu przygotowanego dla lekarzy. Usługa, dostępna bezpłatnie, ma ułatwić podjęcie jednej z droższych decyzji zakupowych. W jaki sposób – opowiada Michał Łuczak, właściciel Medlex, w rozmowie z Anną Wojdą.

Fot. arch. prywatne

Podpisał pan umowę z Naczelną Izbą Lekarską. Na czym polega ta współpraca?

To w zasadzie rozwinięcie projektu, który wcześniej realizowałem dla środowiska adwokackiego. Teraz we współpracy z NIL oferujemy lekarzom kompleksowe wsparcie przy zakupie samochodu – od wyboru modelu, przez finansowanie, aż po ubezpieczenie. Od kwietnia projekt obejmie kolejne samorządy zawodów zaufania publicznego.

Czyli to nie jest oferta tylko dla lekarzy?

Docelowo nie. Zaczęliśmy od adwokatów, teraz są lekarze, a w kolejnym kroku dołączają m.in. pielęgniarki. Rozmawiamy też z innymi samorządami – chcemy, żeby to było rozwiązanie dostępne dla szerokiego grona zawodów zaufania publicznego.

A jak to wygląda w praktyce? Przychodzi lekarz i mówi: chcę kupić samochód?

Dokładnie tak, chociaż równie często zaczyna się od tego, że ktoś mówi: „nie mam pojęcia, co wybrać”. I to jest zupełnie normalne.

Czy ograniczacie się do konkretnych marek?

Nie, i to jest jedna z kluczowych rzeczy. Pracujemy ze wszystkimi markami dostępnymi na polskim rynku. Mamy upoważnienie do reprezentowania klientów, więc rozmawiamy bezpośrednio z importerami i dealerami i negocjujemy dla nich warunki. Dzięki temu klient nie musi sam chodzić po salonach i sprawdzać ofert.

Czyli bierze Pan na siebie część negocjacyjną?

Tak. Zbieramy oferty, porównujemy je i przedstawiamy klientowi najlepsze opcje. Naszym celem jest to, żeby ta oferta była naprawdę konkurencyjna – taka, którą trudno będzie przebić samodzielnie.

A co z finansowaniem? To często największa bariera.

Zdecydowanie tak, dlatego to jeden z kluczowych elementów naszej usługi. Proponujemy różne formy finansowania – leasing, kredyt, wynajem długoterminowy. Współpracujemy z dużymi instytucjami finansowymi i mamy wynegocjowane preferencyjne warunki zarówno jeśli chodzi o koszty, jak i samą obsługę. Co ważne, klient nie zostaje z tym sam – pomagamy przejść przez cały proces, tłumaczymy różnice między rozwiązaniami i dopasowujemy je do jego sytuacji.

A formalności? To zwykle dość uciążliwe.

I właśnie tu staramy się maksymalnie odciążyć klienta. Pomagamy w przygotowaniu dokumentów, koordynujemy proces finansowania, wspieramy przy zamówieniu samochodu. W dużej mierze wszystko można dziś zrobić zdalnie – wiele spraw załatwiamy online, a jeśli trzeba, nasi współpracownicy mogą spotkać się z klientem w dogodnym dla niego miejscu i czasie.

Czyli to nie jest usługa „lokalna”, tylko działacie w całej Polsce?

Tak. Nie ma żadnej regionalizacji – obsługujemy klientów z całego kraju.

A dostępność? Lekarze często pracują w niestandardowych godzinach.

I my się do tego dostosowujemy. Bardzo często pracujemy z klientami wieczorami, po godzinie 18 czy 20. To wynika z ich trybu pracy i dla nas to jest naturalne, że trzeba być elastycznym.

Rozumiem, że usługa jest płatna?

Właśnie nie, i to jest bardzo ważne. Dla członków samorządów jest ona bezpłatna. Nasze wynagrodzenie pochodzi ze współpracy z dealerami. Z perspektywy lekarza to po prostu dodatkowy benefit, który otrzymuje w ramach przynależności do samorządu.

Czyli coś więcej niż zwykłe pośrednictwo?

Zdecydowanie. Nie jesteśmy brokerem w klasycznym rozumieniu. To jest raczej kompleksowe doradztwo – od początku do końca procesu, także z opieką po zakupie. Klient ma poczucie, że ktoś reprezentuje jego interes.

A czy lekarz może liczyć na pomoc przy zdobyciu finansowania sprzętu medycznego – jeśli zdecyduje się na przykład otworzyć gabinet.

Tak, w przypadku lekarzy to naturalne rozszerzenie. Wiele osób prowadzi własne gabinety czy kliniki i potrzebuje finansowania sprzętu. Najczęściej jest to leasing – i w tym obszarze również jesteśmy w stanie pomóc, korzystając z tych samych relacji z instytucjami finansowymi.

Czyli można powiedzieć, że to rozwiązanie „szyte na miarę” dla tej grupy zawodowej?

Dokładnie taki był cel. Wykorzystaliśmy doświadczenia z pracy z dużymi organizacjami i przenieśliśmy je na grunt samorządów zawodowych. Dzięki temu lekarz dostaje dostęp do rozwiązań, które wcześniej były zarezerwowane dla korporacji.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 4/2026