Liczą się pierwsze minuty. Aplikacja „Pierwszy Ratownik” ma przyspieszyć pomoc
O życiu pacjenta często decydują pierwsze minuty od nagłego zatrzymania krążenia, masywnego krwotoku czy innego stanu zagrożenia życia. Aplikacja „Pierwszy Ratownik” ma skrócić czas do podjęcia działań ratunkowych przez natychmiastowe powiadamianie znajdujących się w pobliżu przeszkolonych wolontariuszy.

W spotkaniu w Senacie, podczas którego przedstawiono aplikację, uczestniczyli m.in. wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia senator Agnieszka Gorgoń-Komor, prezes Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP senator Waldemar Pawlak, przedstawiciele Polskiej Rady Resuscytacji, Krajowej Izby Ratowników Medycznych oraz koordynatorzy i członkowie krajowego systemu „Pierwszy Ratownik”.
Celem projektu jest zapewnienie osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego szybkiego wsparcia jeszcze przed przybyciem zespołów ratownictwa medycznego.
– Szanowni państwo, to dla mnie bardzo szczęśliwy dzień z dwóch powodów: że możemy promować aplikację „Pierwszy Ratownik” działając razem, dla ratowania życia. Każdy z nas może uratować chociaż jedno. Te pierwsze trzy minuty zanim przyjedzie wykwalifikowana pomoc medyczna są najważniejsze, by nie stracić człowieka, nie stracić jego podstawowych funkcji życiowych, by mógł wrócić do zdrowia – podkreśliła senator RP Agnieszka Gorgoń-Komor.
Jak wyjaśniał Waldemar Pawlak, aplikacja jest rozwiązaniem unikatowym, ponieważ łączy nowoczesną technologię z zaangażowaniem wolontariuszy gotowych nieść pomoc osobom znajdującym się w sytuacji zagrożenia życia. – Rozwiązanie jest bardzo proste. Wystarczy nacisnąć jeden przycisk na smartfonie i wysyłamy do wolontariuszy informację, że jest potrzebna pomoc –, czy to jest nagłe zatrzymanie krążenia czy krwotok, czy inne zdarzenie. Kilka sekund i wolontariusze w promieniu kilku kilometrów widzą takie wezwanie. Ratownicy mogą na nie odpowiedzieć, mogą się komunikować z osobą wzywającą pomocy, mogą łatwo dotrzeć do defibrylatorów. To jest bardzo innowacyjne rozwiązanie – tłumaczył Waldemar Pawlak.
Konferencji towarzyszyły praktyczne warsztaty z zakresu pierwszej pomocy. Pracownicy Senatu ćwiczyli podstawowe czynności ratujące życie, resuscytację krążeniowo-oddechową oraz obsługę automatycznego defibrylatora zewnętrznego. Senator Agnieszka Gorgoń-Komor zwróciła uwagę na konieczność regularnego odświeżania wiedzy i umiejętności z zakresu pierwszej pomocy, rekomendując szkolenia co najmniej raz w roku. Podkreślała również znaczenie współpracy ratowników medycznych i strażaków oraz zachęcała samorządy do aktywnego wspierania inicjatywy i popularyzacji aplikacji „Pierwszy Ratownik”.
Założenia programu przedstawił również koordynator krajowy „Pierwszego Ratownika” Marcin Fleischer. – Szanowni państwo, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP jako największa organizacja ratownicza w kraju realizuje program „Pierwszy Ratownik”.
Program jest projektem, który implementuje wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji, które mówią o tym, aby w krajach europejskich wdrażać systemy first responder. Są to systemy, które polegają na tym, żeby powiadamiać wyszkolonego wolontariusza z zakresu pierwszej pomocy o tym, że w jego okolicy jest osoba, która jest w stanie nagłego zagrożenia życia. Stąd ta inicjatywa, która buduje bezpieczeństwo zdrowotne naszego kraju, ale też buduje odporność społeczną, o której w tej chwili tak bardzo mocno wszyscy zabiegamy i tworzymy w ramach systemu ochrony ludności, obrony cywilnej – podkreślał.
Znaczenie szybkiego podjęcia działań ratunkowych akcentowali również przedstawiciele środowiska medycznego. Dr Agnieszka Tuderek-Kuleta z Ministerstwa Zdrowia zwróciła uwagę na rolę świadków zdarzenia w pierwszych minutach po nagłym zatrzymaniu krążenia. – Bardzo istotny jest czas, w którym konieczne jest podjęcie działań, aby zwiększyć szansę człowieka na przeżycie do momentu przyjazdu profesjonalnych służb, ale bardzo jest też istotne zwiększanie świadomości wszystkich nas, ponieważ wiemy, że jesteśmy zobowiązani do udzielenia tej pierwszej pomocy, podjęcia jakichkolwiek działań, żeby pomóc w ratowaniu osób. Dlatego wszystkie takie inicjatywy, które w jakiś sposób promują bądź uczą ratowania życia, uczą RKO, tamowania krwotoków, zasługują na ogromne uznanie – podkreśliła.