NFZ sprawdza SOR w Szpitalu Południowym. Kara może sięgnąć 4 mln zł 

W Szpitalu Południowym w Warszawie trwa kontrola NFZ dotycząca pracy SOR i rozliczeń czasu pracy lekarza Dawida Kacprzyka. Jeśli potwierdzą się nieprawidłowości, placówce grozi kara sięgająca 4 mln zł. 

Fot.Szpitalpoludniowy.pl

Fundusz analizuje dokumentację SOR, w tym organizację pracy oddziału, zgodność udzielania świadczeń z umową oraz czas pracy lekarza – także w innych podmiotach leczniczych. Zgodnie z przepisami SOR-em nie może kierować lekarz bez specjalizacji, tymczasem Kacprzyk pełnił funkcję koordynatora, choć formalnie powinien to być kierownik z odpowiednimi kwalifikacjami. Kontrola potrwa kilka tygodni; NFZ podkreśla, że to standardowy czas potrzebny do pełnej weryfikacji dokumentów. 

Afera rozpoczęła się po publikacji oświadczenia majątkowego radnego Kacprzyka za 2025 r., z którego wynika, że z działalności medycznej uzyskał 1,6 mln zł (średnio 133 tys. zł miesięcznie). Jak podają media, na SOR-ze Szpitala Południowego miała funkcjonować nieformalna ścieżka szybkiej obsługi dla polityków KO i ich rodzin. Część pacjentów miała być przyjmowana poza kolejnością, mimo braku wskazań medycznych. 

Po ujawnieniu sprawy Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, zrzekł się mandatu radnego i poprosił o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala. Nową prezes została Aneta Gomółka‑Siembora, specjalistka w zakresie audytów i kontroli. 

Lekarz miał zwrócić szpitalowi ponad 500 tys. zł, jednak – jak poinformowała prokuratura – przelew wrócił do nadawcy, ponieważ środki nie mogły zostać prawidłowo zaksięgowane. Rozliczenia między lekarzem a pracodawcą nie są przedmiotem kontroli NFZ. 

Dwa odrębne postępowania prokuratury 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa: 

  • podejrzenie oszustwa na szkodę szpitala na kwotę co najmniej 558 tys. zł poprzez nierzetelne rozliczenia czasu pracy (zagrożenie karą do 10 lat więzienia), 
  • podejrzenie niegospodarności i braku nadzoru nad funkcjonowaniem placówki, a także możliwego naruszenia zasad triażu. 

Śledczy planują przesłuchanie ponad 50 osób – personelu medycznego i niemedycznego, dyrekcji, rady nadzorczej oraz urzędników ratusza. Niewykluczone jest również przesłuchanie prezydenta Warszawy. Prokuratura rozważa także wszczęcie postępowania dotyczącego narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo. 

Konsekwencje systemowe 

Sprawa szybko wyszła poza środowisko medyczne i stała się elementem sporu politycznego. W odpowiedzi na zarzuty wobec KO politycy tej formacji wskazywali na wcześniejsze przypadki uprzywilejowanego dostępu do świadczeń przez osoby związane z PiS. 

Niezależnie od politycznych kontekstów, konsekwencje mogą odczuć lekarze. Ministerstwo Zdrowia, które wcześniej wycofało się z pomysłu limitów wynagrodzeń – wykorzystało sytuację do przyspieszenia prac nad przepisami umożliwiającymi gromadzenie szczegółowych danych o zarobkach lekarzy. Resort zapowiada, że to dopiero pierwszy etap zmian.