Airbnb pod większą kontrolą
Koniec anonimowego wynajmu mieszkań turystom. Unijne przepisy już obowiązują, a właściciele lokali – także lekarze inwestujący w nieruchomości – muszą przygotować się na rejestrację, większą kontrolę i kary sięgające nawet 50 tys. zł.

Najem krótkoterminowy przez lata był dla wielu właścicieli mieszkań prostym sposobem na dodatkowy dochód. Szczególnie w dużych miastach i miejscowościach turystycznych mieszkania wynajmowane „na doby” potrafiły przynosić wyższe zyski niż tradycyjny najem długoterminowy. Teraz jednak rynek czekają największe od lat zmiany regulacyjne, a właściciele lokali powinni przygotować się na nowe obowiązki.
Od 20 maja 2026 r. w całej Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie STR dotyczące najmu krótkoterminowego. Jego celem jest uporządkowanie rynku i ograniczenie szarej strefy. Państwa członkowskie mają prowadzić rejestry lokali oferowanych turystom, a platformy, takie jak Airbnb czy Booking, będą zobowiązane do przekazywania danych o wynajmie.
W Polsce pełne przepisy wdrażające unijne regulacje nadal są jednak na etapie prac legislacyjnych. Rząd przygotowuje ustawę, na mocy której ma powstać Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych. Każdy lokal przeznaczony pod najem krótkoterminowy ma otrzymać numer identyfikacyjny, a brak rejestracji lub podawanie nieprawdziwych danych może skutkować karą sięgającą nawet 50 tys. zł.
Do czasu uruchomienia centralnego systemu część samorządów zaczęła wykorzystywać istniejące ewidencje gminne. W Warszawie, Sopocie czy Poznaniu właściciele mogą już zgłaszać mieszkania przeznaczone pod wynajem turystyczny. Samorządy podkreślają, że ma to pomóc w ograniczaniu szarej strefy oraz uporządkowaniu rynku noclegowego.
Zmiany wynikają nie tylko z potrzeby lepszej kontroli podatkowej. Od lat narasta bowiem konflikt między mieszkańcami budynków a właścicielami lokali wynajmowanych turystom. Skargi dotyczą hałasu, imprez, zniszczeń części wspólnych czy poczucia utraty bezpieczeństwa w budynkach, które zaczęły przypominać nieformalne hotele.
To właśnie dlatego część polityków chce dać wspólnotom mieszkaniowym i spółdzielniom większy wpływ na możliwość prowadzenia najmu krótkoterminowego. Polska 2050 proponuje, by mieszkańcy mogli współdecydować, czy w danym budynku dopuszczalny będzie wynajem „na doby”. Rządowy projekt jest ostrożniejszy i przewiduje przede wszystkim możliwość tworzenia przez gminy stref ograniczających taki najem.
Przeciwnicy ostrzejszych regulacji zwracają jednak uwagę, że zbyt daleko idące ograniczenia mogą naruszać prawo własności. Eksperci rynku nieruchomości przypominają, że właściciele kupują mieszkania często jako inwestycję i oczekują możliwości swobodnego dysponowania lokalem. Pojawiają się też obawy, że część proponowanych wymogów technicznych – zwłaszcza przeciwpożarowych – może okazać się kosztowna albo wręcz niemożliwa do spełnienia w istniejących budynkach.
W praktyce właściciele mieszkań powinni przygotować się na większą formalizację działalności. Warto sprawdzić, czy lokal powinien zostać wpisany do gminnej ewidencji, uporządkować kwestie podatkowe oraz śledzić dalsze prace nad ustawą. Choć ostateczny kształt przepisów nadal może się zmienić, jedno wydaje się przesądzone – najem krótkoterminowy przestaje być słabo kontrolowaną formą dodatkowego zarobku i staje się coraz bardziej regulowaną częścią rynku usług turystycznych.
Anna Wojda
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 6/2026