Lex szarlatan – bez nowych narzędzi nie powstrzymamy pseudomedycyny
Wokół ustawy lex szarlatan trwa intensywna debata jej zwolenników i przeciwników. Dokument trafił już na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, który ma zdecydować o jego dalszych losach.

W środę 12 sierpnia w Kancelarii Prezydenta RP odbyło się spotkanie poświęcone ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Z nieoficjalnych informacji „Gazety Lekarskiej” wynika, że prezydent Karol Nawrocki nie jest przekonany co do zasadności niektórych postanowień lex szarlatan. Decyzję o złożeniu podpisu powinien podjąć w ciągu najbliższych dni.
– Od ponad 20 lat samorząd lekarski walczy z praktykami pseudomedycznymi. Niestety, prokuratorzy niechętnie się zajmują takimi sprawami. Dlatego cieszę się, że znalazł się wreszcie ktoś, kto jest gotowy do działania. Deklarujemy gotowość do pełnej współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta, o ile ta ustawa wejdzie w życie – mówi portalowi gazetalekarska.pl Grzegorz Wrona, Rzecznik Praw Lekarzy NIL.
O znaczeniu nowych przepisów opowiedział na antenie TOK FM Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Podkreślił, że środowisko lekarskie od lat apeluje o wprowadzenie narzędzi pozwalających realnie przeciwdziałać pseudomedycynie. Jak zaznaczył, samorząd lekarski może reagować jedynie wobec lekarzy stosujących metody niesprawdzone: w takich przypadkach działa pion odpowiedzialności zzawodowej.
Natomiast wobec osób niebędących lekarzami, które prowadzą działalność medyczną bez uprawnień, samorząd nie ma żadnych kompetencji. Dlatego, jak mówił wiceprezes NRL, potrzebne jest prawo umożliwiające natychmiastowe zatrzymanie szkodliwych praktyk.
Lex szarlatan wprowadza dwa kluczowe narzędzia: ostrzeżenia publiczne wobec podmiotów stosujących praktyki zagrażające pacjentom, decyzje tymczasowe, które pozwolą natychmiast wstrzymać działalność jeszcze przed zakończeniem postępowania.
Klaudiusz Komor zwrócił uwagę, że dziś, nawet jeśli samorząd otrzymuje sygnały o szkodliwych działaniach – może jedynie zgłosić sprawę do prokuratury. Brakuje mechanizmu, który zatrzymałby działalność „tu i teraz”, zanim dojdzie do szkody.
Wiceprezes NRL zaznaczył, że żadne prawo nie wyeliminuje pseudomedycyny całkowicie. Jej źródłem jest popyt oraz dezinformacja, która skłania część osób – także lekarzy – do ulegania niesprawdzonym teoriom. Komor przypomniał, że wiedza medyczna opiera się na badaniach klinicznych obejmujących duże grupy pacjentów. Nie istnieją „cudowne leki” działające na wszystko i oferowane za wysoką opłatą.