12 lipca 2024

Medycyna sądowa przywraca pamięć i godność

Danuta Śiedzikówna „Inka” i Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” to dwie z tysiąca osób zidentyfikowanych przez Centrum Badawcze Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów PUM. Przez ponad 10 lat istnienia jednostka zidentyfikowała 12 tys. bezimiennych ofiar.

Foto: archiwum dr. hab. Andrzeja Ossowskiego

Dzięki wysiłkom członków Centrum Badawczego Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego (CB-PBGOT PUM) w Szczecinie, odnaleziono ponad 150 bohaterów II wojny światowej. Po 82 latach, w 2021 r., zespół zidentyfikował siedmiu spośród 16 żołnierzy poległych na Westerplatte.

– Baza to unikatowy w skali kraju projekt, którego zadaniem jest przywracanie tożsamości ofiarom od września 1939 r. poprzez całą martyrologię oręża polskiego, biorąc pod uwagę nie tylko ziemie polskie. Jej zespół przywraca naszym bohaterom tożsamość, dzięki czemu można było pochować kilka tysięcy osób – mówił 7 marca 2023 r. w Sejmie rektor PUM prof. Bogusław Machaliński.

Niespełna tydzień po obchodzonym 1 marca Dniu Żołnierzy Wyklętych o osiągnięciach nowoczesnej medycyny sądowej opowiadał parlamentarzystom kierownik CB-PBGOT PUM dr hab. n med. Andrzej Ossowski.

Pierwsze identyfikacje

Bazę powołały 28 września 2012 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) i PUM, „mając na względzie pamięć ofiar systemów totalitarnych i dążąc do ograniczenia ich porażającej bezimienności będącej jednym z przejawów zaprzeczenia człowieczeństwa pomordowanych”. Pierwsze prace poszukiwawcze, a potem ekshumacyjne przeprowadzono na warszawskiej Łączce, czyli w kwaterze „Ł” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

W latach 1948-56 pogrzebano na niej 276 więźniów, z czego około 170 przedstawicieli antykomunistycznego i antyniemieckiego ruchu oporu. – Kiedy po trzech miesiącach po odnalezieniu pierwszych szczątków udało nam się zidentyfikować pierwszą osobę, wiedzieliśmy, że mamy do czynienia ze słynną Łączką. W tamtych czasach wiele się o niej mówiło, natomiast nikt tak naprawdę nie wiedział, co stało się z ofiarami końca lat 40. i 50. – opowiadał dr hab. Andrzej Ossowski.

Z początku niewiele osób wierzyło, że zespołowi uda się kogokolwiek zidentyfikować. – Przy skali ofiar II wojny światowej i okresu powojennego terroru komunistycznego szanse były rzeczywiście niewielkie – zauważa. Z pomocą naukowcom przyszli krewni pomordowanych, którzy pojawili się na łączce. Dobrowolnie zgodzili się oddać do badań swój materiał genetyczny. – Zaufali nam i dzięki temu byliśmy w stanie doprowadzić do identyfikacji ich bliskich – wspomina naukowiec.

Do dziś zidentyfikowano 76 ofiar, które zostały pochowane w kwaterze „Ł”, m.in. wszystkich pochowanych w ośmioosobowej jamie grobowej Hieronima Dekutowskiego „Zapory” i jego podkomendnych. Identyfikacja „Zapory” była szczególnie trudna. Naukowcy nie mieli do dyspozycji żadnych krewnych w linii prostej i po raz pierwszy przeprowadzili ekshumację rodziców ofiary, którzy zmarli po II wojnie światowej. Również „Łupaszka” i jego trzej podkomendni zostali zidentyfikowani na Łączce. Około jednej trzeciej ofiar nie udało się odnaleźć.

Czaszka katyńska

Impulsem do stworzenia bazy była czaszka katyńska przywieziona z Danii, która w 2006 r. trafiła do Rady Ochrony Pamięci alk i Męczeństwa. Typowano, że należała do Ludwika Szymańskiego, tyle że w Katyniu zginęło dwóch Polaków o tym imieniu i nazwisku. Badania potwierdziły, że to czaszka kpt. Ludwika Szymańskiego.

– Stwierdziliśmy, że w przyszłości jesteśmy w stanie wyizolować materiał genetyczny z tak ciężkiego materiału, jakim są kości, ale nie mamy materiału porównawczego, do którego można odnieść te dane. Dobrze by było ten materiał zbierać, biobankować i przetrzymywać, by w przyszłości móc identyfikować ofiary – wspomina dr hab. Andrzej Ossowski.

PBGOT powstała sześć lat później we współpracy Ministerstwa Kultury, IPN i PUM. W 2021 r. Instytut wypowiedział uczelni umowę, a w 2022 r. decyzją rektora PUM baza stała się centrum badawczym. Do tej pory była tylko projektem, co sprawiało, że jej możliwości były ograniczone. S

tatus centrum badawczego daje jednostce większe możliwości pozyskiwania środków na badania i rozwój naukowy. Zwłaszcza że zespół, który 10 lat temu liczył dwóch doktorów i jednego magistra, dziś może się pochwalić dwoma profesorami, dwoma doktorami habilitowanymi, siedmioma doktorami, sześcioma magistrami i czterema licencjatami, a jego potencjał badawczy wzrósł z 20 do 500 analiz dziennie.

Jak działa baza

Naukowcy porównują bazę genotypów materiału porównawczego pobranego od krewnych ofiar z materiałem pozyskiwanym podczas prac ekshumacyjnych. – Postęp technologiczny i fakt, że wiele pionierskich projektów z zakresu genetyki zaczyna się albo jest związanych z genetyką sądową, sprawił, że dziś nasze możliwości są o wiele większe niż w początkach działalności. Jesteśmy zawsze 10 lat do przodu w stosunku do nauk klinicznych przede wszystkim dlatego, że wynik, który wydajemy, ma moc sądową i waży o czyimś życiu – mówił dr hab. Andrzej Ossowski.

Dziś zespół ma za sobą prace w większości krajów Europy: Niemczech, na Białorusi, w Norwegii, w Federacji Rosyjskiej, na Litwie, na Węgrzech, w Belgii, Francji, na Łotwie, w USA i Gruzji. Na całym świecie odnalazł 12 tys. osób, a około tysiąca zidentyfikował. Szczecinianie pracują też w obozach w Sobiborze i Treblince, a także pomaga naukowcom z całego świata.

Majstersztyk badań ujawnił się w czasie identyfikacji żołnierzy poległych na Westerplatte. – Podczas prac archeologicznych prowadzonych przez Muzeum II Wojny Światowej znaleziono szczątki dziewięciu żołnierzy. Sprawa była o tyle trudna, że do jednostki specjalnej, jaką była załoga Westerplatte, wybierano żołnierzy niebędących w związkach i bez potomstwa. Jedynymi krewnymi, jakimi dysponowaliśmy, byli zstępni po rodzeństwie. W identyfikacji pomogły nam tak dalekie pokrewieństwa jak wnuczka siostry ofiary, wnuk brata ofiary, córka brata ofiary czy wnuk stryjeczny od strony matki.

Na dziewięciu odnalezionych na dziś mamy zidentyfikowanych siedmiu, a dwóch typujemy – tłumaczył dr hab. Andrzej Ossowski. Zespół CB-PBGOT potwierdził tożsamość bohatera powstania listopadowego Maurycego Mochnackiego, w przypadku którego zastosowanie metod genetycznych było niemożliwe, ale posłużono się analizami antropologicznymi. Pomógł też w przewiezieniu szczątków do Polski. Natomiast w 2018 r. ze Szczecina zidentyfikowali szczątki por. Tadeusza Stabrowskiego z 308 Dywizjonu Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii ekshumowane we wrześniu 2017 r. we francuskim Le Crotoy.

– Typowanych było czterech lotników, którzy zaginęli, a ich szczątki wpadły do Kanału La Manche – Józef Gil, Leon Kosmowski, Jerzy Skibiński i Tadeusz Stabrowski. Okazało się, że bezimienne szczątki pochowane we Francji należały do Stabrowskiego, niedoszłego malarza, którego rysunki zdobiły maszyny bojowe w Wielkiej Brytanii.

Wampir oskarżony o czary

W ramach współpracy międzynarodowej z University of Texas naukowcy ze Szczecina pomagali przy badaniach szczątków migrantów na pustyni w Teksasie. A we współpracy z amerykańską DPPA (Defense Prisoner of War/Missing in Action Accounting Agency), poszukującą żołnierzy zaginionych podczas wojen i konfliktów zbrojnych, szukają przedstawicieli amerykańskich sił zbrojnych zaginionych w Polsce podczas II wojny światowej. Pod koniec 2022 r. pod Goleniowem znaleźli szczątki czterech lotników.

Zespół PBGOT zajmuje się nie tylko ofiarami totalitaryzmu, ale także pomaga w pracach archeologicznych. W 2014 r. zidentyfikował odnaleziony w Kamieniu Pomorskim szkielet okrzyknięty wampirem jako kobietę, która zginęła w końcu XVIII w. i najprawdopodobniej była oskarżana o czary. Jak tłumaczył dr hab. Andrzej Ossowski, szkielet pochowano w układzie antywampirycznym – jego kończyny były przebite kołkami, a w usta wsadzono cegłę.

Po szeregu badań, zarówno medycznych, sądowych, jak i genetycznych, w tym fenotypowych, pozwalających ustalić kolor oczu, włosów, rodzaj pigmentacji czy typ łysienia, ustalono, że „wampirem z Kamienia Pomorskiego” była kobieta pochodząca z Pomorza.

Karolina Kowalska


Jak przekazać materiał do bazy

CB-PBGOT zachęca wszystkie osoby, których bliscy zginęli w wyniku zbrodni systemów totalitarnych w latach 1939-56, do przekazywania swojego materiału genetycznego do bazy. Materiał, który zabezpieczany jest w postaci wymazu z jamy ustnej, zostanie umieszczony w Polskiej Bazie Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów i będzie wykorzystany do badań identyfikacyjnych.

Formularze do pobrania oraz informacje w jaki sposób można samemu pobrać próbkę znajdują się na stronie internetowej www.pbgot.pl. Żeby otrzymać zestawy do pobrania materiału, należy zgłosić się drogą mailową na adres pbgotpum@sci.pum.edu.pl lub dzwoniąc pod numer +48 91 46 61 857.