Najgroźniejsi szarlatani to ci z PWZ (list do redakcji)
W najnowszym numerze „Gazety Lekarskiej” tematem przewodnim jest pseudomedycyna i działalność szarlatanów. Materiał opisuje problem szczegółowo i wyczerpująco, jednak zabrakło mi odniesienia do osób szczególnie niebezpiecznych — tych, które mimo posiadania dyplomu lekarskiego szerzą antynaukowe treści – pisze w liście do redakcji dr Arkadiusz Szekieta.

Takie postaci jak bracia Rodzeń, pan Oleszczuk, pan Czerniak (który co prawda sam zrzekł się PWZ) czy pan Frydrychowski są wyjątkowo groźne, ponieważ wykorzystują autorytet lekarza do promowania antynaukowych narracji. Jako lekarza zajmującego się leczeniem otyłości szczególnie mierzi mnie działalność braci Rodzeń — od lat nie wykonują zawodu, a jednocześnie jawnie kpią z nauki i pracy rzetelnych lekarzy.
Podważają zaufanie do instytucji takich jak WHO, wyśmiewają standardy i zalecenia, czują się na tyle bezkarni, że stworzyli własne „studia podyplomowe” oraz „polskie towarzystwo leczenia insulinooporności”, zapowiadając publikację własnych zaleceń. Tymczasem głoszone przez nich treści mogą realnie szkodzić pacjentom — jak choćby twierdzenia, że dieta ketogeniczna „leczy depresję” lepiej niż psychoterapia czy „wycofuje” przewlekłą chorobę nerek.
Od pewnego czasu staram się tworzyć przeciwwagę i prostuję te nieprawdziwe informacje na swoim profilu, narażając się na ataki ich zwolenników. Nie mam z tym problemu, natomiast ogromna liczba komentarzy, które otrzymuję, utrzymana jest w tonie: „co robi środowisko?”, „dlaczego Izba nie reaguje?”, „dlaczego oni wciąż mają PWZ?”. Wielu ludzi nie dowierza nawet, że ci panowie są lekarzami. Owszem, jest kilku kolegów — jak dr Szymon Suwała czy dr Tomasz Witaszek — którzy również zabierają głos, ale to wciąż kropla w morzu.
Dlatego w kwietniu, we współpracy z kancelarią prawną Lexitus ze Szczecina, przygotowałem skargę. Z tego, co wiem, wiele osób ją podpisało i wysłało do DIL, a dodatkowo powstała petycja dostępna online: https://www.petycjeonline.com/stop_dezinformacji_braci_rodze?utm_source=copy_link
Wiem, że wcześniej również składano skargi na tych panów, lecz mówiąc najdelikatniej –— nie przyniosły one efektu. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej i uda się nam usunąć „zgniłe jabłka” z naszego środowiska.
Pozdrawiam serdecznie
Arkadiusz Szekieta
Autor listu prowadzi w mediach społecznościowych profile pod nazwą Doktor z Gryfic.