Bezpieczeństwo lekowe: czas działa na naszą niekorzyść
Bezpieczeństwo lekowe to kluczowy, choć niedoceniany element odporności państwa, wymagający współpracy ponad podziałami. Politycy powinni słuchać ekspertów, a medycy rozmawiać z przedstawicielami innych zawodów – podkreślano podczas konferencji Innovation Day.

Europa popełniła strategiczny błąd. Kontynuowana przez trzy dekady krótkowzroczna i nielicząca się z konsekwencjami polityka doprowadziła do przenoszenia produkcji farmaceutyków do Chin. Obecnie wytwarzają one około 80 proc. substancji czynnych i dostarczają leki do około 200 krajów świata. Tak wielka koncentracja produkcji stanowi poważne ryzyko.
Jak to zmienić?
O tym, jak zagwarantować pacjentom stały i nieprzerwany dostęp do leków – zarówno podstawowych, jak i wykorzystywanych w specjalistycznych terapiach – dyskutowano w trakcie 8. edycji konferencji Innovation Day, zorganizowanej 9 czerwca przez portal internetowy PolitykaZdrowotna.com. Patronat medialny nad wydarzeniem objęła „Gazeta Lekarska”. Program konferencji składał się z trzech bloków tematycznych: „Nauka i kadry”, „Zdrowie i system opieki” oraz „Przemysł i rozwój”.
– Innowacja to nie tylko opracowanie nowego leku, ale również stworzenie nowego wskazania, nowej postaci produktu, przedłużonego działania czy dostosowania go do innej grupy docelowej. Wymaga to badań, analiz i współpracy – powiedziała dr Małgorzata Pajączek, prezes Tarchomińskich Zakładów Farmaceutycznych „Polfa”.
Otwartość plus ochrona
Rozwój innowacji i bezpieczeństwa lekowego wymaga stałego, wieloletniego wsparcia finansowego, tworzenia warunków sprzyjających inwestycjom w sektorze ochrony zdrowia i skuteczności we wdrażaniu wyników badań do praktyki dnia codziennego. – Silne zaplecze badawcze oraz wysoko wykwalifikowani specjaliści stanowią fundament bezpieczeństwa zdrowotnego i technologicznego państwa – powiedział prof. Zygmunt Lalak, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego ds. badań.
Z kolei prof. Ewa Krogulec, prorektor UW ds. rozwoju, mówiła, że środowisko naukowe powinno być otwarte na wymianę wiedzy i współpracę międzynarodową, jednakże konieczna jest też ochrona własności intelektualnej. – Bezpieczeństwo nie oznacza dziś pełnej samowystarczalności, lecz zdolność do współpracy z najlepszymi partnerami oraz równoczesnego rozwijania własnych kompetencji opartych na silnych, dobrze przygotowanych merytorycznie zespołach badawczych – dodała.
Niewykorzystany potencjał
Jak pokazały doświadczenia pandemii COVID-19, masowy napływ uchodźców w związku z inwazją Rosji na Ukrainę czy sytuacja na terenach dotkniętych powodzią, apteki odgrywają istotną rolę, mimo że są ostatnim elementem łańcucha dystrybucji leków. – Jest to bardzo dobry rezerwuar dostępu do leków i usług w sytuacjach kryzysowych – podkreślił Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych. Dodał jednak, że w Polsce od kilku lat rośnie liczba miejscowości, w których nie ma tego typu placówek w ogóle – na ścianie wschodniej dzieje się tak w co czwartej gminie.
Artur Białoszewski, dyrektor Ośrodka Strategii i Analiz Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, odwołując się do doświadczeń z wojny na Bałkanach, przypomniał, że podczas oblężenia Sarajewa kluczowy był dostęp do żywności, amunicji i antybiotyków. Zaapelował też o niespychanie całej odpowiedzialności na decydentów. – Musimy sobie uświadomić, że bezpieczeństwo lekowe to nie jest domena państwa, lecz każdego z nas. Kadry medyczne, w tym lekarze, pielęgniarki, farmaceuci czy rehabilitanci, muszą wiedzieć, w jaki sposób reagować w przypadku kryzysu – mówił.
W imię rozwoju medycyny
Na konferencji nie zabrakło najważniejszych przedstawicieli środowiska lekarskiego. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski zaapelował o zmianę podejścia do relacji z przemysłem farmaceutycznym. Zauważył, że wiele osób wyraża przekonanie, że jakiekolwiek kontakty z producentami leków są całkowicie niedopuszczalne. W jego opinii powinno być inaczej, ale zastrzegł, że kluczem musi być transparentność.
– Myślę, że zmiana mentalności powinna polegać na tym, żebyśmy znaleźli się gdzieś pośrodku i przyznali, że ani firmy farmaceutyczne nie są kandydatem do kanonizacji, ani też sama działalność takich firm nie musi być pozbawiona pewnej misji – mówił szef samorządu lekarskiego. Dodał, że bez szerokiej współpracy m.in. z branżą farmaceutyczną rozwój medycyny nie jest możliwy.
Mariusz Tomczak
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 7-8/2026