Piotr Kościelniak: Zjazd się obronił

To wydanie „Gazety Lekarskiej” wygląda inaczej niż zwykle. Z oczywistych przyczyn nie ma w nim otwierającego numer wstępniaka prezesa, felietonów wiceprezesów, tekstów sądowych i rzecznika.

Fot. Waldemar Kompała/Fotorzepa

Wrócą, gdy procedura wyborcza zapoczątkowana na Krajowym Zjeździe Lekarzy zakończy się w odniesieniu do wszystkich członków Prezydium i władz samorządu. Sam zaś Zjazd, zresztą zgodnie z oczekiwaniami, dostarczył wielu emocji. Oj, dostarczył… Było jak na filmie Hitchcocka – zaczęło się od trzęsienia ziemi, a później napięcie nieprzerwanie rosło. Na samym początku części roboczej nastąpiła awaria systemu do elektronicznego głosowania.

Delegaci zostali zmuszeni do głosowania przez podniesienie ręki (z plakietką z numerem mandatu). Eksperci z firmy dostarczającej urządzenia przyznali, że wszystko wskazuje na zakłócanie części pasma. Na miejsce została wezwana policja, prezes powiedział o celowym działaniu. Przez powstałe zamieszanie obrady zjazdu, głosowania i procedura wyborcza znacznie się opóźniły. Kto zakłócał? Tego zapewne już się nie dowiemy, ale przecież is fecit cui prodest.

Mimo że nowe urządzenia do głosowania dostarczono dość szybko, obrady przeciągnęły się do rana. Były dyskusje – i to dość ostre, spory proceduralne, wnioski formalne, poprawki, protesty i wystąpienia „bez trybu” – czyli sól demokracji. Była też próba zerwania obrad: po zgłoszeniu wniosku o przeliczenie kworum część delegatów ruszyła do drzwi. „Nie dajcie się zeskanować” – grzmiał jeden z działaczy. Próba spaliła na panewce – kworum nadal było, co oznaczało, że obrady można kontynuować, a przyjęte uchwały będą miały moc obowiązującą.

Zjazd się obronił. „Gazeta Lekarska” gratuluje wszystkim delegatom, którzy w tym wydarzeniu wzięli udział – zarówno tym, którzy odnieśli sukces wyborczy, jak i tym, którzy z Jachranki wyjechali z poczuciem niespełnienia. Bo w tym wydarzeniu „Gazeta” miała swój istotny udział. Nasi dziennikarze relacjonowali obrady cały dzień i całą noc. Robili zdjęcia, wywiady, nagrywali filmy i obsługiwali media społecznościowe. Atrakcją, która pozwalała choć na chwilę rozluźnić napiętą atmosferę, była nasza fotobudka z „okładką” gazety.

Jestem też dumny z tego, że wśród sukcesów minionej kadencji prezes Łukasz Jankowski wymienił zmiany w „Gazecie Lekarskiej”. Pracujemy nie tylko nad papierowym wydaniem, ale też nad portalem www.gazetalekarska.pl. Na początku maja nasza strona przeszła gruntowną modernizację – jest optycznie lżejsza, przyjemniejsza dla oka i lepiej prezentuje różnorodne treści, które dostarcza redakcja.

Zmiany (prace jeszcze trwają) sięgają jednak głębiej: pojawił się dział Technologie, bo przecież nowoczesne rozwiązania oparte na AI wchodzą coraz śmielej do medycyny. Uruchomiliśmy również dział wideo – nasze filmy wreszcie można obejrzeć na stronie portalu w oddzielnej sekcji. Zapraszam do obejrzenia i oceny!

Piotr Kościelniak

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 6/2026