Doda z zarzutami za reklamę suplementów jako leków
Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście‑Północ postawiła piosenkarce zarzut dotyczący przypisywania suplementom diety właściwości produktów leczniczych. Sprawa dotyczy preparatów promowanych pod marką Doda D’eau, które w mediach społecznościowych miały być przedstawiane jako środki „pomagające w leczeniu” choroby Hashimoto oraz innych zaburzeń funkcjonowania tarczycy.

Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, zarzut przedstawiono 27 lipca 2026 r. i obejmuje działania prowadzone między 7 maja a 3 czerwca 2025 r. na platformie X. Według śledczych podejrzana przypisywała właściwości lecznicze suplementom Doda D’eau Mega Colostrum oraz Doda D’eau Foods Hashi Gummies. W materiale audiowizualnym miała zapewniać, że preparaty te „leczą” przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy oraz inne schorzenia związane z zaburzeniami pracy gruczołu tarczowego.
Prokuratura zakwalifikowała czyn z art. 130 ustawy – Prawo farmaceutyczne, który penalizuje przypisywanie produktu niebędącego lekiem właściwości leczniczych. Jest to przestępstwo zagrożone karą grzywny wymierzanej w systemie stawek dziennych: od 10 do 540 stawek, przy czym wysokość jednej stawki może wynosić od 10 do 2000 zł.
Celebrytka się leczy
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył w maju 2025 r. Główny Inspektor Farmaceutyczny, wskazując zarówno Dorotę Rabczewską, jak i spółkę Activlab. GIF zareagował po publikacji materiałów, w których piosenkarka mówiła, że zdiagnozowaną u niej chorobę Hashimoto „postanowiła leczyć dietą i suplementami”.
Prokuratura wszczęła czynności sprawdzające, a następnie dochodzenie. Policja otrzymała wytyczne dotyczące gromadzenia materiału dowodowego. Po ponad roku od zawiadomienia śledczy uznali, że istnieją podstawy do przedstawienia zarzutu.
Po wybuchu kontrowersji żelki sygnowane przez piosenkarkę zniknęły ze sklepu internetowego, a materiał promocyjny został usunięty z jej profilu. Produkty nadal były jednak dostępne w części aptek internetowych.
Wysokie kary
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w środowisku medycznym. Lekarze, farmaceuci i dietetycy podkreślali, że suplement diety jest środkiem spożywczym, służącym uzupełnianiu diety, a nie leczeniu chorób. Eksperci zwracali uwagę, że sposób komunikacji może skłaniać pacjentów do zastępowania diagnostyki i terapii preparatami, których skuteczność nie została potwierdzona zgodnie z wymogami dla produktów leczniczych.
Producent deklarował współpracę z organami państwa i przypominał, że suplementy nie mogą być przedstawiane jako leki.
Piosenkarka nie przyznała się do zarzucanego czynu. Złożyła wyjaśnienia oraz wnioski dowodowe. Zarzut dotyczy wyłącznie sposobu prezentowania suplementów, a nie samego procesu ich tworzenia.
Przedstawienie zarzutu nie przesądza o winie. O ewentualnej odpowiedzialności może zdecydować dopiero sąd, jeśli prokuratura skieruje akt oskarżenia. W podobnych sprawach kary mogą być dotkliwe — na przykład prezes UOKiK nałożył na Małgorzatę Rozenek‑Majdan grzywnę 220 267 zł za wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez kryptoreklamę suplementów. Dodzie może grozić nawet ponad milion złotych kary.