Polityczna burza wokół szkolnego żywienia 

Zapowiedź ograniczenia podawania mięsa w szkołach do dwóch dni w tygodniu wywołała gorącą debatę publiczną. Choć Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że chodzi o aktualizację zaleceń obowiązujących od 2016 r., a nie rewolucję, reakcje opinii publicznej pokazały, jak wrażliwym tematem jest żywienie dzieci. 

Fot. Magnific.com

Od 1 września szkolne stołówki działają według ujednoliconych zasad: mięso pojawia się maksymalnie dwa razy w tygodniu, a jadłospisy opierają się na daniach roślinnych, rybach, jajach i strączkach. Ograniczono cukier, sól, tłuszcze nasycone oraz wysoko przetworzone produkty, słodycze i napoje słodzone. Resort podkreśla, że celem jest uporządkowanie praktyk żywienia i dostosowanie ich do współczesnych standardów zdrowia publicznego.  Minister edukacji Barbara Nowacka określa nowy jadłospis mianem „diety planetarnej”.  

Spór o autorstwo zmian

Burza wybuchła po tym, jak Green REV Institute — założony przez znaną z kontrowersyjnych poglądów europosłankę Sylwię Spurek ogłosił, że to ich projekt „stał się polskim prawem”. Fundacja przekonuje, że już w 2024 r. przekazała MZ propozycję nowelizacji, wraz z naukowym uzasadnieniem proporcji mięsa, ryb i roślin, oraz zbudowała koalicję Future Food 4 Climate, zdobywając poparcie ponad 70 radnych i środowisk naukowych. Ograniczenie mięsa i wprowadzenie roślinnych posiłków określa jako „osobisty sukces”.

Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że rozporządzenie powstało na podstawie raportu EAT‑Lancet (2019), aktualnych norm PZH, szerokich konsultacji publicznych oraz wybranych — ale nie wszystkich — postulatów organizacji społecznych. Resort odrzucił m.in. pomysł całkowitej rezygnacji z mięsa, zgodził się natomiast na obowiązek zapewnienia roślinnej alternatywy w dni mięsne lub rybne. Mięsnej alternatywy w dni „roślinne” nie przewidziano.

Sylwia Spurek i jej postulaty

Green REV zgłosił pięć uwag; część uznano za zasadne, część odrzucono. Sylwia Spurek od lat promuje ograniczanie mięsa w przestrzeni publicznej — m.in. poprzez postulaty podatku od mięsa, zakazu reklam produktów odzwierzęcych czy podwyższenia kosztów ich produkcji. Jej działania regularnie wywołują polityczne spory, również teraz, gdy fundacja przypisuje sobie autorstwo zmian w szkolnych stołówkach.

W TOK FM wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka przypomniała, że prace nad rozporządzeniem rozpoczęły się w czerwcu 2025 r., konsultacje trwały 30 dni, a do MZ wpłynęło 800 uwag.

Kęcka odniosła się także do krytyki, m.in. ze strony Mateusza Morawieckiego, który mówił o „fasoli z kaszą” i „szaleństwach ideologicznych”. Wiceminister podkreśliła, że strączki są tradycyjną częścią polskiej kuchni: „Fasola ma bardzo dużo mikroelementów i białka roślinnego. To produkty obecne na polskich stołach od pokoleń”. Jej zdaniem próby przedstawiania zmian jako ideologii wynikają z przedwyborczego klimatu, a nie z faktycznej treści rozporządzenia.

Nadwaga u dzieci: realne zagrożenie

Ponad 30 proc. dzieci w wieku 8–9 lat ma nadmierną masę ciała, co zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2 i chorób układu krążenia, wciąż najczęstszych przyczyn zgonów w Polsce. „My mamy o co walczyć. Musimy walczyć o zdrowie Polaków” — podkreśliła Kęcka. W szkołach pojawił się nowy obowiązkowy przedmiot: edukacja zdrowotna, obejmująca m.in. zasady zdrowego odżywiania. Równolegle wróciły zajęcia praktyczno‑techniczne, dzięki czemu dzieci będą nie tylko poznawać teorię, ale też przygotowywać posiłki.

Resort zapowiada kolejne działania wspierające wdrażanie zmian: warsztaty dla personelu stołówek, materiały informacyjne, szkolenia, akcję ulotkowo‑plakatową oraz kontynuację działań PZH. Kęcka podkreśla, że liczy się nie tylko wartość odżywcza, ale też estetyka posiłków: „Zdrowe jedzenie może być smaczne i dobrze wyglądać na talerzu”. Szkoły mają obserwować reakcje dzieci i modyfikować jadłospisy w pierwszych tygodniach roku szkolnego.