Reforma systemu ochrony zdrowia na hamulcu
W programie trwającego posiedzenia Sejmu zabrakło projektu pakietu zmian w ochronie zdrowia zawierającego kontrowersyjne propozycje dotyczące rozliczania czasu pracy i wynagrodzeń lekarzy. Z tego powodu nie odbędzie się zaplanowane na 10 września posiedzenie Senatu, na którym procedowane miały być nowe ustawy.

Dziś, 2 września, rozpoczyna się pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu. Jednym z tematów miała być „reforma” systemu ochrony zdrowia. Pakiet, stworzony naprędce po ujawnieniu afery Dawida Kacprzyka i nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, miał uregulować zasady wynagradzania lekarzy, a także ograniczyć możliwość pracy w wielu miejscach jednocześnie. Projekty ustaw powinny trafić do Sejmu na początku września, a premier Donald Tusk miał osobiście zapewnić minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę o swoim poparciu dla reform.
Ostatecznie jednak propozycje nie trafiły pod obrady Sejmu. Oficjalnie Ministerstwo Zdrowia tłumaczy to dużą liczbą uwag do projektu. Nieoficjalnie – jak podaje Rynek Zdrowia – nawet wśród koalicjantów nie ma zgody co do ostatecznego kształtu legislacji.
Zahamowanie prac nad reformą systemu ochrony zdrowia, której elementem jest ścisła regulacja czasu pracy i zarobków lekarzy, nie jest zaskoczeniem. Poważne kontrowersje pojawiły się już miesiąc temu podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, podczas którego dyskutowano o maksymalnej stawce godzinowej.
O potencjalnych negatywnych efektach wprowadzenia w życie propozycji Ministerstwa Zdrowia ostrzegał również samorząd lekarskich. Według ekspertów obecnych na zorganizowanej przez NIL konferencji „Reforma czy regres? Wpływ zmian na dostępność świadczeń” kluczowym wyzwaniem pozostaje właśnie dostępność lekarzy, a projekt reformy może ten problem zwiększyć.
– Projekt nie dotyka istoty problemu, czyli niewydolności finansowej szpitali i braku map potrzeb zdrowotnych. Zamiast naprawić wycenę procedur, próbuje się regulować grafiki pracy lekarzy – mówił Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw został również negatywnie oceniony przez Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. W specjalnym stanowisku Prezydium uznało, że w warunkach niedoboru kadr medycznych sztywne limity dotyczące podaży pracy lekarzy doprowadzą do:
- zmniejszenia liczby konsultacji, badań i zabiegów,
- ograniczenia godzin pracy dostępnych dla podmiotów realizujących świadczenia w ramach umów z NFZ,
- rezygnacji lekarzy z części dyżurów,
- trudności w obsadzeniu poradni i oddziałów,
- likwidacji części placówek,
- nadmiernego obciążenia dużych ośrodków pacjentami, którzy dziś leczą się bliżej miejsca zamieszkania.