Samorząd lekarski: koniec z bezkarnością pseudoterapeutów
Prezydium NRL ostrzega, że bez realnych sankcji karnych państwo nadal będzie bezradne wobec rosnącej pseudomedycyny. Dlatego samorząd zdecydowanie popiera prezydencki projekt zaostrzający odpowiedzialność za nakłanianie pacjentów do rezygnacji z leczenia i promowanie fałszywych terapii.

NRL przypomina, że już przy tzw. ustawie lex szarlatan zwracała uwagę na niewystarczający, wyłącznie administracyjnoprawny model zwalczania pseudomedycyny. Jak zapisano: „branża pseudomedyczna będzie zapewne organizacyjnie przygotowana” do obchodzenia takich regulacji. Dlatego samorząd postulował wprowadzenie również odpowiedzialności karnej – zwłaszcza w sytuacjach, gdy nakłanianie pacjenta prowadzi do rezygnacji z leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.
Obecny projekt Prezydenta RP wychodzi naprzeciw tym postulatom, przewidując karalność nakłaniania do niepodjęcia lub zaprzestania leczenia oraz promowania praktyk fałszywie przedstawianych jako służące zdrowiu.
Kluczowe uwagi Prezydium NRL
1. Doprecyzowanie art. 160a § 1 k.k.
Prezydium wskazuje na konieczność rozdzielenia dwóch zachowań:
- nakłaniania do niepodjęcia leczenia,
- nakłaniania do zaprzestania leczenia już zaleconego.
Obecny projekt penalizuje wyłącznie drugą sytuację. Tymczasem „równie szkodliwe społecznie jest nakłanianie do niepodjęcia leczenia, nawet jeśli lekarz jeszcze nie zlecił konkretnego leczenia”. Dotyczy to m.in. pacjentów zdiagnozowanych, oczekujących na wizytę u specjalisty. NRL proponuje rozszerzenie przepisu tak, aby obejmował nakłanianie do niepodjęcia leczenia na każdym etapie.
2. Zbyt wysoki próg zagrożenia dla karalności
Projekt wymaga, aby niepodjęcie lub przerwanie leczenia narażało pacjenta na „bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”. Zdaniem NRL to warunek zbyt restrykcyjny. Samorząd postuluje wprowadzenie dodatkowego typu przestępstwa o niższej sankcji, obejmującego sytuacje, w których zachowanie sprawcy nie powoduje bezpośredniego zagrożenia życia, ale nadal jest społecznie szkodliwe.
3. Nakłanianie w internecie również powinno być karalne
NRL zwraca uwagę, że projekt penalizuje wyłącznie działania z użyciem przemocy, groźby lub podstępu. Tymczasem ogromna część pseudomedycznej działalności odbywa się w internecie, gdzie komunikat trafia do „bardzo dużego kręgu odbiorców”. Prezydium postuluje objęcie karalnością także takich zachowań, nawet jeśli nie są kierowane do konkretnej osoby.
4. Art. 160a § 2 k.k. – praktyki pseudomedyczne
NRL ocenia, że wymóg wykazania bezpośredniego zagrożenia życia przy nakłanianiu do stosowania pseudoterapii jest nieadekwatny. W praktyce większość takich metod jest po prostu bezużyteczna, a ich szkodliwość wynika z „żerowania na krzywdzie i trudnym położeniu pacjenta”. Dlatego również tu proponuje się wprowadzenie odrębnego typu przestępstwa o niższej sankcji. NRL podkreśla także konieczność doprecyzowania, że przestępstwo może być popełnione za pośrednictwem środków masowego komunikowania.
5. Art. 160a § 7 k.k. – niejasne wyłączenie karalności opinii
Prezydium wskazuje na nieprecyzyjną redakcję przepisu dotyczącego wyrażania opinii. Zwraca uwagę na niespójność terminologiczną („wprowadzenie w błąd” vs. „wprowadza umyślnie w błąd”) oraz brak odniesienia do opinii o praktykach pseudomedycznych.
Największy problem dotyczy jednak granicy między:
- dopuszczalnym wyrażaniem opinii,
- a faktycznym nakłanianiem do rezygnacji z leczenia.
Jak podkreślono: „działalność polegająca na wyrażaniu negatywnych opinii o zweryfikowanych naukowo procedurach leczniczych ma zorganizowany, powtarzalny charakter i cechuje się dużą częstotliwością”. W ocenie NRL takie działania – szczególnie w mediach społecznościowych – są w praktyce równoznaczne z nakłanianiem do porzucenia leczenia i powinny być objęte sankcją.
Prezydium proponuje doprecyzowanie przepisu tak, aby wyłączenie karalności nie obejmowało uporczywych, powtarzalnych działań podejmowanych w krótkich odstępach czasu.