Tusk wzywa NFZ do działania: kulisy spotkania z Minister Zdrowia
Premier Donald Tusk spotkał się z kierownictwem Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Oficjalnie tematem rozmów był budżet Funduszu. Nieoficjalnie – afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego oraz zarobki części medyków. Narasta też presja polityczna na natychmiastowe odwołanie prezesa NFZ Filipa Nowaka.

30 czerwca po godz. 18 zakończyło się spotkanie premiera, minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej‑Grendy i prezesa NFZ Filipa Nowaka. Według przekazów oficjalnych rozmowy dotyczyły wysokich wynagrodzeń lekarzy, skrajnie dużej liczby przepracowanych godzin oraz nieprawidłowości ujawnianych w placówkach medycznych w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. To właśnie tam pracował Dawid Kacprzyk, były radny Koalicji Obywatelskiej i lekarz w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. osiągnął dochód 1,6 mln zł. W tej samej placówce wykryto również proceder przyjmowania polityków partii rządzącej poza kolejnością.
Minister zdrowia i prezes NFZ mieli przedstawić premierowi propozycje ustawowych oszczędności oraz mechanizmy bardziej rygorystycznego nadzoru nad czasem pracy lekarzy. Nieoficjalnie coraz częściej mówi się o możliwej dymisji Filipa Nowaka. Obowiązujące przepisy pozwalają ministrowi zdrowia na natychmiastowe odwołanie prezesa NFZ bez opinii Rady Funduszu, jeśli dojdzie do rażącego naruszenia obowiązków. Choć decyzji kadrowych jeszcze nie ogłoszono, presja polityczna na zmiany w kierownictwie płatnika wyraźnie narasta.
Po spotkaniu nie zorganizowano konferencji prasowej ani nie wydano komunikatu.; Rzecznicy nie skomentowali przebiegu rozmów. Przypomnijmy: 23 czerwca premier Tusk, odnosząc się do danych o ponadwymiarowych dyżurach, mówił o konieczności skutecznego egzekwowania prawa wobec lekarzy wykorzystujących luki systemowe. Wskazał m.in. przypadek lekarza, który w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia ratunkowego przepracował w miesiąc 488 godzin średnio 17 godzin na dobę oraz innego, który dyżurował nieprzerwanie przez 120 godzin. Premier podkreślił, że za takie dyżury „jest płacone”, wzywając NFZ do zdecydowanych działań i mówiąc o bezradności płatnika w nadzorowaniu przepisów.
.