Upadłość szpitala w Miastku. 40 mln długu i wygaszone kontrakty NFZ
Do sądu trafił wniosek o ogłoszenie upadłości Szpitala Miejskiego w Miastku – poinformował burmistrz Jerzy Wójtowicz. Jak podkreślił, to „bardzo trudna, ale niezbędna decyzja”, która ma umożliwić dalsze zapewnianie mieszkańcom opieki medycznej bez obciążania finansowego gminy. Zadłużenie placówki przekracza 40 mln zł.

Burmistrz Miastka zaznaczył, że upadłość spółki nie oznacza przerwania udzielania świadczeń, lecz ma uporządkować sytuację i stworzyć warunki do zachowania ciągłości opieki. Informację przekazał we wtorek 18 sierpnia na swoim i gminnym profilu na Facebooku.
Wygaszone kontrakty i brak kadry
6 sierpnia pomorski Narodowy Fundusz Zdrowia poinformował o wygaśnięciu umów ze szpitalem na świadczenia szpitalne, specjalistyczne i rehabilitacyjne. Kontrakty w ramach PSZ oraz fizjoterapii ambulatoryjnej wygasły 1 sierpnia, a umowa na AOS – 4 sierpnia. Zarząd placówki wcześniej uprzedził Fundusz o braku kadry medycznej.
Pacjenci wymagający hospitalizacji są kierowani do szpitali w Bytowie (ok. 43 km), Kościerzynie (79 km), Chojnicach (67 km), Słupsku (58 km) i Człuchowie (54 km). Dokumentację medyczną mogą odbierać w dotychczasowej placówce. W Miastku nadal funkcjonują dwa zespoły ratownictwa medycznego. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku zaoferował zatrudnienie pielęgniarkom i pielęgniarzom z Miastka. Spotkanie informacyjne odbyło się 13 sierpnia w filii Powiatowego Urzędu Pracy w Bytowie. Pomoc pracownikom i ich rodzinom – prawna, socjalna i psychologiczna została zorganizowana również przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie i gminę Miastko. 18 sierpnia w siedzibie szpitala zainteresowani mogli skonsultować się z prawnikiem, pracownikiem socjalnym i psychologiem.
Warto podkreślić, że do stopniowego zamykania oddziałów doprowadził narastający kryzys finansowy oraz brak lekarzy. 1 lipca wstrzymano pracę interny, 17 lipca zawieszono chirurgię i intensywną terapię, a od 1 sierpnia nie działają blok operacyjny oraz kluczowe pracownie diagnostyczne, w tym RTG i tomografia komputerowa.
13,2 mln zł kary i proceder neurochirurgiczny
Pod koniec lipca NFZ nałożył na szpital 13,2 mln zł kary za nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów neurochirurgicznych wykonywanych przez zewnętrzną firmę. Kontrola wykazała, że lekarze wykazywali wykonanie nawet 77 zabiegów w ciągu doby, a dzienne rachunki podwykonawcy sięgały 300 tys. zł. Placówka nie mając oddziału neurochirurgii, trzy lata temu podpisała umowę z prywatną spółką.
Jej neurochirurdzy wykonywali termolezje, kilkuminutowe zabiegi w znieczuleniu miejscowym, wyceniane przez NFZ na ok. 1,5 tys. zł. W dokumentacji wpisywano jednak skomplikowane operacje wymagające hospitalizacji, sali operacyjnej i całonocnej opieki, za które Fundusz płaci ponad 6,5 tys. zł. Nieprawidłowości mogą dotyczyć nawet 2,5 tys. procedur. Od kwietnia delegatura CBA w Bydgoszczy prowadzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Słupsku postępowanie w kierunku oszustwa i poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.