Kondycja mężczyzn w Polsce

Powszechnie wiadomo, że Polki żyją dłużej niż Polacy. Na co najczęściej chorują panowie i co sprawia, że umierają wcześniej? Jak oni sami oceniają swoją kondycję? Jak oceniają ich kondycję eksperci?

Foto: Mariusz Cieszewski, MSZ

W Polsce żyje obecnie około 18,5 miliona mężczyzn. Wśród osób do 39 r.ż. we wszystkich grupach wiekowych liczba mężczyzn jest większa niż liczba kobiet, jednak wśród osób starszych ta relacja jest odwrócona: przewaga kobiet rośnie wraz z wiekiem i wśród osób najstarszych (70 lat i więcej) wynosi już 30 proc. (65 proc. kobiety, 35 proc. mężczyźni).

Badania ankietowe pokazują, że młodsi panowie czują się raczej dobrze. Odsetek mężczyzn do 35. r.ż., którzy oceniają swój stan zdrowia jako zły lub bardzo zły, jest niewielki. Jednak już w wieku przechodzenia na emeryturę około 30 proc. panów ocenia swój stan zdrowia jako zły lub bardzo zły, a jedynie co piąty z nich uważa, że jest dobry lub bardzo dobry.

Taka ocena wiąże się z nienajlepszym stanem zdrowia Polaków, co potwierdza średnia długość życia mężczyzn w Polsce, którzy żyją średnio o sześć lat krócej niż mężczyźni w krajach starej piętnastki UE. Polacy starają się doganiać Europę (na początku lat 90. różnica wynosiła 7 lat), jednak wciąż umierają młodziej.

– Polski mężczyzna może liczyć, że będzie żył mniej więcej 73 lata, z czego 59 lat przeżyje w zdrowiu, czyli bez ograniczonej sprawności – informuje prof. Bogdan Wojtyniak, kierownik Zakładu-Centrum Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności.

– Zdecydowanie gorszy stan zdrowia w stosunku do innych populacji mają Polacy w wieku 45-64 lata. To różnica stanu zdrowia w tej grupie jest odpowiedzialna w 40-50 proc. do tego, że polscy mężczyźni żyją krócej. W wieku 30-44 lata oraz 45-59 lat umieralność mężczyzn w naszym kraju jest dwukrotnie wyższa niż w UE15 – zaznacza.

Najgroźniejsze choroby

Wśród najgroźniejszych zabójców polskich mężczyzn wymienia się choroby układu krążenia (40,9 proc. przyczyn zgonów) oraz nowotwory złośliwe (25,9). Na kolejnych miejscach znajdują się: przyczyny zewnętrzne (8,4), niedokładnie określone (6,6), choroby układu oddechowego (6,5) i trawiennego (4,6), zaburzenia wydzielania wewnętrznego (1,7), choroby układu nerwowego (1,3), choroby układu moczowo-płciowego (1,0), choroby zakaźne (0,6), pozostałe (2,5).

Czym spowodowana jest tak częsta zapadalność Polaków na choroby układu sercowo-naczyniowego? Wśród mężczyzn w wieku 18-79 lat aż 5,2 mln osób to palacze. Nadwagę ma blisko 10 mln osób, czyli prawie 70 proc., otyłość dotyka blisko jednej czwartej panów. Niemal 9 mln mężczyzn ma hipercholesterolemię, ale wie o niej tylko co trzeci z nich, a tylko 1 mln mężczyzn ją leczy.

Prawie 35 proc. panów (5 mln) ma nadciśnienie tętnicze, ale leczy je nieco ponad połowa z nich. – Statystyki pokazują straszne braki w obszarze wiedzy i edukacji mężczyzn, jeśli chodzi o ich stan zdrowia i profilaktykę – podkreśla prof. Wojtyniak.

Choroby nowotworowe

W stosunku do obywateli krajów UE27 współczynnik zachorowalności Polaków jest niższy w przypadku nowotworów jelita grubego i raka prostaty, jednak umieralność w naszym kraju jest znacznie wyższa. Jeśli chodzi o raka płuc, Polacy częściej chorują i umierają z powodu tego nowotworu niż Europejczycy. – Trafiają do lekarza zbyt późno, a dodatkowo system opieki zdrowotnej reaguje zbyt wolno, by móc ich skutecznie leczyć – zauważ prof. Wojtyniak.

– Ilość zachorowań na raka prostaty w Polsce drastycznie rośnie: w 2010 r. było ich ponad 9,5 tys., a w roku 2015 jest już niemal 13,5 tys. Przewidywania są bardzo złe – liczba zgonów stale rośnie. W Norwegii również jest więcej zachorowań, ale tam maleje liczba zgonów – mówi dr Roman Sosnowski, chirurg onkolog. Kiedy pojawiają się pierwsze objawy raka prostaty, u 70 proc. chorych zapewne są już przerzuty, a 41 proc. z nich prawdopodobnie umrze.

Zróżnicowanie

Stan zdrowia mężczyzn i długość ich życia znacząco różnicuje poziom wykształcenia. Między osobą w wieku 25 lat z wyższym wykształceniem a wykształceniem podstawowym różnica wynosi blisko 14 lat. Średnia długość życia dla panów z wykształceniem podstawowym to 67 lat, podczas gdy mężczyźni z wykształceniem wyższym dożywają osiemdziesiątki.

I jak twierdzi profesor Wojtyniak, młodzi mężczyźni z wykształceniem wyższym już są w Europie – różnica długości ich życia i przeciętnego obywatela UE to zaledwie 2-3 lata, jednak w przypadku tych najsłabiej wykształconych wciąż wynosi ona 8-11 lat.

Także rejon zamieszkania w Polsce ma wpływ na długość życia. Najdłużej żyją mężczyźni na południu Polski, np. w Rzeszowie o 8 lat dłużej niż w Chorzowie, mieszkający w Łodzi żyją przeciętnie o ok. 5 lat krócej niż mieszkający w Krakowie czy Warszawie.

Kondycja i libido

Zdrowie mężczyzny to także jego seksualność. Wśród czynników promujących dobrą kondycję panów, seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz jako pierwsze wymienia czynniki psychiczne, takie jak: pozytywna samoocena, poczucie atrakcyjności, brak depresji i aleksytymii, udany związek, seks relacyjny, który sprzyja długotrwałym, udanym związkom seksualnym, oraz dystans wobec epizodycznych zaburzeń i problemów seksualnych.

– Z tych wszystkich cech najważniejsza jest pozytywna samoocena. Nawet bardziej istotna od poczucia własnej atrakcyjności – podkreśla prof. Lew-Starowicz. Współcześni mężczyźni dzielą się zasadniczo na dwie grupy.

Pierwsza z nich to wzrastająca populacja, a właściwie już wręcz epidemia, narcyzów i ekshibicjonistów, którzy mają bardzo wysoką samoocenę, są zakochani w sobie i swoich osiągnięciach. Na drugim biegunie znajdują się mężczyźni, którzy uważają, że znaczą niewiele, mają obniżoną samoocenę, co często związane jest z kompleksem małego przyrodzenia. Maleje obecnie grupa środkowa, czyli mężczyzn zrównoważonych.

Co szkodzi, a co pomaga

Szkodzi przede wszystkim palenie papierosów. – Wyniki badań na temat krążenia krwi w członku są wręcz mrożące krew w żyłach: wypalenie jednego papierosa zaburza krążenie w tętnicach członka na 36 godz. – ostrzega prof. Lew-Starowicz.

U młodego mężczyzny, u którego naczynia są elastyczne, takie zaburzenie może być początkowo niezauważalne, ale jeśli mężczyzna ten będzie palił codziennie, nastąpią trwałe zmiany, prowadzące do zaburzeń erekcji. Wśród czynników wpływających pozytywnie na sprawność mężczyzny, eksperci wymieniają: dietę śródziemnomorską, spożywanie 300-400 g dziennie ryb, owoców i warzyw, a także 1 g kwasów omega 3.

Pozytywny wpływ odnotowano także w przypadku spożywania czekolady, witamin C i E oraz kwasu foliowego, picia zielonej herbaty i czerwonego wina wytrawnego, które zwiększa syntezę tlenku azotu. Niezbędne jest także monitorowanie poziomu witaminy D, której niedobór powoduje wapnienie naczyń krwionośnych, zwiększając tym samym ryzyko udaru.

– Niedobór witaminy D prowadzi do zaburzeń erekcji jako domniemany współczynnik wspierający dysfunkcję śródbłonka – wyjaśnia prof. Lew-Starowicz. Pacjenci z ciężkim/całkowitym ZE częściej występowali w grupie osób, u których poziom witaminy D był niższy niż 20 ng/ml.

Suplementacja hormonalna

Po wielu dyskusjach, czy wprowadzać substytucję hormonalną, czy nie, a jeśli tak, to w jakim wieku, stworzono normy prawidłowej suplementacji: u mężczyzn, niezależnie od wieku, którzy mają w kolejnych trzech badaniach niski poziom testosteronu, czyli poniżej 230 ng/dl, powinno się wprowadzić suplementację, ponieważ niedobór testosteronu prowadzi nie tylko do zaburzeń erekcji, ale także do nadciśnienia, depresji, hiperlipidemii i cukrzycy.

– Mężczyźni boją się, że suplementacja może prowadzić do różnego rodzaju zaburzeń, jak nowotwory, ale obawy te są przesadzone. Naturalną rzeczą jest, że jeżeli jest czegoś za mało, to trzeba dodać – tłumaczy prof. Lew-Starowicz.

Zwiastun chorób kardiologicznych

Na III Konferencji Princeton w 2012 r. kardioseksuolodzy orzekli, że jeśli u mężczyzny powyżej 30. r.ż. pojawiają się zaburzenia erekcji, a nie zgłasza on żadnych innych dolegliwości, mężczyzna taki jest w grupie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Wszystkie negatywne czynniki stylu życia, jak palenie, zła dieta, brak aktywności fizycznej, najpierw odbijają się na zaburzeniach krążenia w małych naczyniach.

– Naczynia członka mają półtora milimetra średnicy, wieńcowe są trzy razy większe, dlatego problemy z erekcją to zapowiedź zaburzeń krążeniowych –wyjaśnia prof. Lew-Starowicz. Mężczyzna powinien zostać poddany diagnozie kardiologicznej i wykonać próbę wysiłkową. To może uratować życie.

Co w głowie piszczy

Dzięki nowoczesnym metodom obrazowania mózgu, naukowcy zaczęli badać i porównywać pożądanie u kobiet i mężczyzn. W przypadku panów libido pobudzają feromony i bodźce wizualne. Widok ładnej kobiety powoduje pobudzenie układu limbicznego i słabszą aktywność kory przedczołowej (u kobiet widok atrakcyjnego mężczyzny nie obniża aktywności kory). Co ciekawe, bodźce te mają ograniczony czas oddziaływania.

– W przypadku oglądania przez około 30 minut treści erotycznych, u panów następuje wzrost „chemii seksu” i dochodzi do pobudzenia ciała migdałowatego mózgu. Jednak jeśli trwa to powyżej 30 min, przestaje działać – zaznacza prof. Lew-Starowicz. W przypadku pobudzania libido istotne są też bodźce wyobrażeniowe i zapachowe. Najbardziej stymulująco na panów działa cynamon, lawenda, lukrecja.

Sami o sobie

Badania przeprowadzone przez CBOS w 2014 r.* pokazują, że zadowolonych z małżeństwa jest w Polsce więcej mężczyzn niż kobiet. Podobnie jest, jeśli chodzi o satysfakcję życiową. Kobiety mają zdecydowanie większe wymagania niż mężczyźni.

– Kiedy rozmawiam z parami, które przychodzą na terapię, mężczyźni na ogół równoważą wady i zalety partnerki. W przypadku kobiet proporcie są mniej więcej takie: dwie zalety, osiem wad – opowiada prof. Lew-Starowicz. I dodaje, że wiosna to czas, kiedy poziom testosteronu jest najniższy w ciągu roku, a to oznacza, że u wielu mężczyzn w tym czasie chęci rosną, ale możliwości mogą być niestety jeszcze niewielkie.

– O tej porze roku panowie poddawani są także niekorzystnym warunkom atmosferycznym, jak zmienne fronty czy wahania ciśnienia. W tym czasie aktywność mężczyzn w wieku średnim i późnym jest najmniejsza. Największa aktywność przypada na jesień – informuje seksuolog.

Marta Jakubiak

* CBOS, Polacy o swoim szczęściu, pechu i zadowoleniu z życia, 2014 r.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 5/2015

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Krystian
    Paź 21, 2017 - 10:00 AM

    Niestety nie jest z tym za dobrze… W porównaniu np. ze Szwedami to jesteśmy w wieku 50 lat dziadkami. Sam byłem takim wielbicielem kanapy. Pojawiły się problemy z erekcją, na które brałem viagrę, a potem maxon active, bo już wstyd mi było chodzić do lekarza, bo te zaburzenia erekcji wynikały ze złej diety i mojego lenistwa… Teraz zmieniłem tryb życia i coraz rzadziej łykam tabletki na wzwód, ale zawsze, na wszelki wypadek je mam.

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *